– Polskie media znalazły się w kryzysie nie tylko z powodu spowolnienia gospodarczego, ale również z powodu kryzysu wizerunkowego, do czego z oczywistych względów się nie przyznają.

Branża dziennikarska jest specyficzna, w jej charakter wpisane są ciągłe zmiany, przeobrażenia i restrukturyzacje, dlatego zwolnienia, nawet grupowe, nie są niepokojące, jeśli są one dobrze przemyślane. Ważne jest co innego. Mianowicie media muszą nie tylko nadążać za aktualnymi procesami społecznymi i gospodarczymi w kraju, ale także je wyprzedzać. Tymczasem w podejmowanych przez zarządy firm decyzjach trudno dopatrzyć się jakiejś długofalowej strategii. Panuje chaos. Stacje telewizyjne zamiast myśleć o rozwoju, myślą, jak oszczędzić na produkcji. To bardzo dziwne, co powiem, ale telewizja w Polsce jako dominujące medium się kończy.

● Kończy się też epoka klasycznego dziennikarstwa. Reporterem czy komentatorem może zostać każdy użytkownik internetu...

– W Polsce panuje bardzo niebezpieczny podział wśród dziennikarzy. Młode dziennikarstwo to nowe tytuły, w tych redakcjach średnia wieku nie przekracza 40 roku życia. Z kolei doświadczone dziennikarstwo, misyjne to redakcje, w których trzon stanowią doświadczeni pięćdziesięciolatkowie. Między tymi pokoleniami jest przepaść nie do pokonania, mimo że ci pierwsi powinni być uczniami tych drugich. Tak jednak nie jest. Występuje kompletny brak komunikacji pokoleniowej. Dla młodego dziennikarstwa liczy się jedynie przyszłość i teraźniejszość, odcina się ono całkowicie od przeszłości. Ponad 10 tys. dziennikarzy nie należy dziś do żadnej organizacji, wielu dziennikarzy nie wykazuje żadnych głębszych refleksji na temat swojego zawodu. Konflikty, brak autorytetów oraz kręgosłupa moralnego powoduje, że za wykonywanie tego zawodu bierze się coraz więcej amatorów.

● Wiele wskazuje, że w przyszłości i dziennikarstwo przeniesie się do internetu, dziennikarzami zostaną blogerzy...

– Faktycznie prognozuje się, że najdalej za 20 lat nastąpi upadek gazet papierowych. Ich rola zostanie znacząco umniejszona. Będą pełniły funkcję co najwyżej dodatku do innych źródeł informacji, głównie pochodzących z mediów elektronicznych. Zmieni się przez to również charakter mediów. Już dziś większość wykształconych Polaków traktuje media jako narzędzie rozrywki. Rola społeczna mediów została poważnie umniejszona. Ten spaczony wizerunek trzeba dla dobra społeczeństwa wyprostować. Amerykanie już 20 lat temu wprowadzili do szkół obowiązkowe lekcje z tzw. newsów, podczas których dzieci uczą się odróżniać fikcyjne informacje od prawdziwych.