zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

"Polska skorzystałaby na przyjęciu europejskiej waluty"

skomentuj

Rozmowa z LESZKIEM BALCEROWICZEM, przewodniczącym rady Forum Obywatelskiego Rozwoju - Po przyjęciu euro stopy procentowe w naszym kraju znacznie się obniżą, co może wywołać boom kredytowy. Można mu zapobiec dzięki odpowiednim regulacjom.

Publikacja: 16 stycznia 2009, 03:00 Aktualizacja: 16 stycznia 2009, 08:07

Jaki czas na przyjęcie przez Polskę nowej waluty byłby najbardziej odpowiedni?

- Termin powinien wynikać z rachunku. Ważne jest, aby dobrze spełnić kryteria z Maastricht i tak zreformować gospodarkę, aby osiągnąć maksimum korzyści z wprowadzenia euro. Co do kryteriów z Maastricht to trzeba mieć odpowiednio niską inflację, co jest zadaniem Rady Polityki Pieniężnej. RPP powinna po prostu robić to, co i tak do niej należy. Trzeba mieć także ograniczony deficyt z tendencją do zaniku. Zadanie to należy do układu parlamentarno-rządowego. Wreszcie trzeba z powodzeniem przejść przez system kursowy ERM2. Przy reformatorskiej determinacji w polityce gospodarczej i przy poprawnej polityce Narodowego Banku Polskiego można te kryteria spełnić w krótkim czasie. Warto też dodatkowo - poprzez reformy - uelastycznić naszą gospodarkę, sprawić, aby rynek pracy był bardziej elastyczny. To pomoże w dobrej reakcji na rozmaite wstrząsy zewnętrzne i w osiągnięciu jak największych korzyści z euro. To też nie musi zabierać wiele czasu. W Polsce o terminie przyjęcia euro nie decydują jednak głównie kwestie ekonomiczne, lecz bariery polityczne. Trzeba zmienić konstytucję, a żeby to zrobić, potrzebne jest poparcie większej części opozycji. Poparcia tego do tej pory nie ma, a szkoda. Ze znanych mi badań wynika bowiem, że przy odpowiednim przygotowaniu się nowe kraje członkowskie, w tym Polska, skorzystałyby z wprowadzenia europejskiego pieniądza. Korzyści są bowiem większe niż koszty.

Jakie korzyści z przyjęcia europejskiej waluty może odnieść przedsiębiorca, a jakie przeciętny obywatel?

- Zarówno przedsiębiorcy, jak i zwykli ludzie żyją z gospodarki. Nie ma więc sensu sztucznie tego rozróżniać. Najważniejsze jest to, w jakim tempie rozwija się gospodarka, bo od tego zależy szybkość zwiększania się naszych dochodów realnych, jak i zatrudnienia. Z dostępnych badań (mam na myśli raport NBP opublikowany parę lat temu, a także raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego) wynika, że posiadanie europejskiego pieniądza pomogłoby nowym państwom członkowskim zwiększyć tempo ich rozwoju. Oczywiście nie zastąpi to reform, ale pomoże rozwijać się szybciej. A ponieważ nasz kraj ma dużo do zrobienia w doganianiu bogatszych krajów Zachodu, to opóźnianie przyjęcia czegoś, co pomagałoby nam doścignąć Zachód, jest godne pożałowania. Z faktu, że korzyści przyjęcia euro przeważają nad kosztami, nie wynika oczywiście, że nie ma pewnych kosztów.

Jakie zatem koszty będziemy musieli ponieść?

- Jednorazowym kosztem będzie oczywiście koszt wymiany pieniądza i związanych z tym urządzeń. Istnieją także pewne ryzyka, na które trzeba się dobrze przygotować, aby je zminimalizować. Uważam, że największe ryzyko wiąże się z tym, że stopy procentowe w warunkach, gdy Polska będzie miała euro, mogą być za niskie z punktu widzenia poziomu rozwoju naszej gospodarki. Mogą one sprzyjać zbyt szybkiemu wzrostowi kredytu, który jest niebezpieczny, gdyż kończy się załamaniem. Na to trzeba przygotować środki regulacyjne, które by zmniejszały ryzyko boomu kredytowego. To powinno być ważną częścią przygotowań do wprowadzenia europejskiego pieniądza w Polsce. Natomiast najważniejszą zmianą prawną jest oczywiście zmiana konstytucji, co jest obecnie główną przeszkodą na drodze Polski do przyjęcia europejskiego pieniądza.

• LESZEK BALCEROWICZ

były prezes NBP i były minister finansów

Komentarze: 14

  • 11: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2009-01-16 16:15)

    Jeżeli mnie pamięć nie myli to w końcówce lat 80 tych w dyskusji na temat dolaryzacji gospodarki Balcerowicz był gorącym zwolennikiem złotówki. Nie przekonywały go argumenty o niskiej inflacji i stopach procentowych przytaczane przez JK Mike. Przekonywał, że tylko własna waluta pozwala na prowadzenie polityki pieniężnej korzystnej do własnej gospodarki.

  • 12: Balcer jak zwykle bredzi.. z IP: 83.28.145.* (2009-01-16 20:33)

    "Polska nie spełnia obecnie minimalnych kryteriów konwergencji ze strefą euro pod żadnym względem. Poziom PKB na głowę mieszkańca jest za niski o 40-50 procent. Mamy zbyt niski poziom rozwoju infrastruktury technicznej, zwłaszcza transportowej, trzykrotnie za niskie nakłady na badania i rozwój i dwukrotnie za niski poziom zatrudnienia w tym sektorze. Nasze płace są dwukrotnie za niskie, aby mogły dorównać średniej płac w trzech najgorszych pod tym względem krajach unii walutowej. Także poziom opieki zdrowotnej daleko odbiega od standardów eurostrefy, co widać m.in. po tym, że w Polsce na jednego lekarza przypada o 30 proc. więcej pacjentów niż w trzech najsłabszych państwach eurostrefy. Trzykrotnie za mały jest poziom budownictwa mieszkaniowego, za niski poziom ochrony środowiska naturalnego przed zanieczyszczeniami przemysłowymi etc.
    przy tak dużych różnicach gospodarek - polskiej i eurostrefy - przyjęcie euro, a więc brak własnej waluty nie tylko nie ułatwi Polsce nadganiania zaległo

  • 13: Narodowiec..Pisze z IP: 83.19.37.* (2009-01-17 06:48)

    Ten mędrzec zrobił cud finansowy naprawde.Tylko w Polsce, można było w niedługim czasie zostać bogatym trzeba było tylko zdążyć na ten pociąg... Ja nie zdążyłem miałem noge w gipsie...

  • 14: Wielki wodzu opamiętaj się. z IP: 84.10.67.* (2009-01-22 21:37)

    Wszystko wspaniale, tylko należało do korytarza ERM2 wejść jak zł był mocny po 3zł za euro, na zbliżonym poziomie weszła Słowacja. W tej chwili jak zł osłabł o połowę to nikt o zdrowych zmysłach nie sprzedaje tak słabej swojej waluty - tylko ktoś bez rozumu.

    To oznacza pozbawienie całego społeczeństwa połowy ich dochodów -wyjaśniam;
    - jak dziś za swoje zł kupisz 1000$/dol./ to za wymienione euro tylko 500$
    -jak dziś za swoje zł kupisz 2 worki cukru, to po wymianie kupisz tylko 1 worek
    -jak dziś za swoją pensję w zł kupisz 500litrów paliwa, to powymianie 250 litr.

    Cały naród będzie o połowę biedniejszy - spora część społeczeństwa takiej operacji nie przeżyje .

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Tankowanie

Ropa jest coraz tańsza, ale ceny paliw na stacjach pozostaną wysokie

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste