PROBLEM CZYTELNIKA

WYJAŚNIENIE

Towarzystwa pytają o nasze wyjazdy zagraniczne, ponieważ istotnie wpływa to na ryzyko wypłaty przez nie większych odszkodowań. Szczególnie po naszym wejściu do Unii Europejskiej, kiedy, mając polisę OC, możemy jeździć do dowolnego kraju Unii bez żadnych dodatkowych opłat (np. za Zieloną Kartę, która już w takim wypadku w większości krajów nie jest wymagana). Ze zwykłej polisy OC będą pokrywane wszystkie szkody wyrządzone przez nas na terenie krajów Unii Europejskiej. Pobierając wyższe składki, towarzystwa chcą zrekompensować sobie wyższe ryzyko.

Celują w tym ubezpieczyciele direct (np. AXA, Commercial Union czy Liberty Direct), którzy starają się różnicować składki ze względu na profil ryzyka klienta. Chodzi o to, żeby osobom powodującym mało szkód zaproponować możliwie niskie składki, a tym bardziej szkodowym - wyższe. Przykład: jeśli w AXA zadeklarujemy, że będziemy jeździć za granicą dłużej niż osiem tygodni, nie wyliczymy sobie składki on-line i będziemy odesłani na call center. Tam można dostać już informację, że składka wzrośnie do takiej sumy, że zawarcie umowy będzie nieopłacalne. Podobnie rzecz ma się w Commercial Union, przy czym tam już sama deklaracja wyjazdu złożona w internecie powoduje konieczność wyliczania składki przez telefon. Nie jest ona jednak tak drastycznie wyższa jak w AXA. W Liberty Direct można wyliczyć sobie składki on-line bez względu na to, jak długi okres przebywania za granicą zadeklarujemy. Nie zmienią się one, jeśli zadeklarujemy wyjazd nie dłuższy niż jeden miesiąc, ale potem rosną. Nadal jednak większość towarzystw (w tym PZU) nie uzależnia wysokości składki za OC od deklaracji, czy będziemy jeździć za granicę.

W praktyce zadeklarowanie nieprawdy w odpowiedzi na takie pytanie nie pociąga za sobą większych konsekwencji. Po pierwsze, w dobie swobody poruszania się towarzystwu trudno będzie udowodnić, czy byliśmy za granicą siedem czy dziewięć tygodni w roku. Po drugie, takie dochodzenie jest bezcelowe, bo poniesione koszty nigdy się nie zwrócą. Okazuje się bowiem, że towarzystwo nie ma prawa zażądać po szkodzie wyższej składki za OC komunikacyjne. Przynajmniej na razie nie ma do tego żadnych podstaw prawnych, ale może się to wkrótce zmienić. Trwają właśnie prace nad zmianą ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, które mają doprowadzić do przyznania ubezpieczycielom prawa do żądania w takim wypadku dopłaty do pobranej składki.