Sytuacja jest oczywiście obiektywna, awaria była poza naszymi granicami, ale my musimy przymknąć zawór, by nie spowodować powodzi w naszym domu. Błędy popełnili bankowcy za granicą, ale można się obawiać, że to dokręcenie śruby z kredytami spowoduje całkowite zablokowanie rynku i drastyczne spadki cen. To nie jest w interesie nikogo, a szczególnie banków, które mogą mieć problemy z odzyskaniem pożyczonych pieniędzy, jeśli Kowalski straci pracę i będzie trzeba zlicytować jego nieruchomość. Każda przesada jest zła. Oby tym razem nasi bankowcy hydraulicy nie przesadzili.