Tym samym eurodolar przebił linię trendu wzrostowego poprowadzoną od dołka z 2001 roku (na cenach logarytmicznych). Po silnych spadkach i przy mocno wyprzedanym rynku, obecnie bardzo możliwa jest korekta (przynajmniej do poziomu 1,28), która wpisywałaby się w techniczny ruch powrotny do wspomnianej linii trendu. Jednak w przeciągu najbliższych tygodni utrzymująca się awersja do ryzyka sprowadzi kurs EUR/USD poniżej poziomu 1,26. Dziś z danych makroekonomicznych poznamy m. in. inflację konsumencką w kwietniu w strefie euro, dane z rynku nieruchomości oraz dynamikę produkcji przemysłowej w kwietniu w USA. Ponadto opublikowany zostanie raport Banku Anglii na temat inflacji oraz protokół z kwietniowego posiedzenia FOMC.

Nowe wybory na horyzoncie
Po fiasku uformowania technicznego gabinetu, w Grecji dojdzie do kolejnych wyborów, a ich najprawdopodobniejszy termin to połowa czerwca. Najłagodniej o przyszłości Grecji wypowiada się Jean-Claude Juncker, lecz należy pamiętać, że niebawem przestanie on przewodzić ministrom finansów strefy euro. Dużo mocniejszy ton przybiera już Jose Manuel Barroso, a także Komisarz ds. Gospodarczych i Walutowych Olli Rehn. Na razie należy ostre słowa rozpatrywać w kategoriach znaku ostrzegawczego i metody oddziaływania na opinię publiczną – w Grecji i pozostałych państwach Eurolandu, jak również oswajania rynków finansowych z możliwością rozpadu strefy euro. Przez kolejne tygodnie: zanim zacznie funkcjonować ESM i przeprowadzone zostaną wybory w Grecji awersja do ryzyka będzie utrzymywać się na podwyższonym poziomie. 

Funt ma szanse na odreagowanie
Kurs GBP/USD przebił zarówno wsparcie wyznaczone przez szczyt z początku kwietnia, jak również linię trendu wzrostowego rozpoczętego w styczniu tego roku. Obecnie notowania znajdują się na poziomie 1,5960. Dziś jednak mogą pojawić się informacje korzystne dla brytyjskiej waluty i kurs GBP/USD może zwyżkować do 1,6060. Zeszłotygodniowe posiedzenie Banku Anglii przyniosło utrzymanie stóp procentowych na poziomie 0,5 proc. i wartości programu skupu aktywów na poziomie 325 miliardów funtów. Brytyjska gospodarka pogrążyła się w technicznej recesji, a ożywieniu gospodarczemu z pewnością nie pomoże większa liczba dni wolnych wynikająca m.in. z obchodów 60 – lecia panowania królowej Elżbiety II.

Czy w takim razie można liczyć na kontynuację luzowania poprzez skup aktywów? Jest to coraz mniej prawdopodobne. Po pierwsze, wpływ każdej kolejnej operacji ilościowego luzowania jest mniejszy na przebieg krzywej rentowności długu, a dochodowość obligacji skarbowych jest na wyjątkowo niskim poziomie – w przypadku dziesięciolatek wynosi 1,89 proc. Argumentem przeciwko, który powinien przełożyć się także na umocnienie funta, będą dzisiejsze projekcje makroekonomiczne Banku Anglii, które powinny zakładać utrzymywanie się presji inflacyjnej na wysokim poziomie (od początku 2010 wskaźnik CPI odbiega od celu o więcej niż 1 punktu procentowego)

USA: poznamy protokół z posiedzenia FOMC
O ile w ostatnich dniach dolar zyskiwał na wartości na fali obaw o integralność strefy euro, to dziś do umocnienia amerykańskiej waluty może przyczynić się czynnik fundamentalny. O 20:00 polskiego czasu poznamy bowiem treść komunikatu z ostatniego, kwietniowego posiedzenia FOMC. Poprzednim razem została ona zinterpretowana jako dystansowanie się przez decydentów od pomysłu zastosowania kolejnych niestandardowych narzędzi polityki pieniężnej. Biorąc pod uwagę kierunek zmian projekcji makroekonomicznych podobnie może być i tym razem.

Pomysł luzowania nie został jednak całkowicie odłożony na półkę – wręcz przeciwnie seria słabych danych makro i eskalacja kryzysu zadłużeniowego na Starym Kontynencie mogą umotywować FOMC do takiego kroku. W tym kontekście szczególnie istotna jest ocena kondycji gospodarki przez stosunkowo neutralnych w poglądach na politykę monetarną decydentów (Raskin, Pianalto, Williams, Lockhart, czy Duke), których głosy będą języczkiem u wagi.

Złoty: jak szybko zyskiwał tak szybko traci
Złoty kontynuuje dynamiczne spadki wartości. Po otwarciu europejskich parkietów kurs EUR/PLN testuje poziom 4,40, a USD/PLN 3,47. To prawdopodobnie nie koniec deprecjacji polskiej waluty. Zbliżanie się Grecji do wyjścia ze strefy euro dalej osłabiać będzie złotego. Od wyborów parlamentarnych w tym kraju złoty stracił w stosunku do dolara 7,56 proc., a w stosunku do euro 4,91 proc., tym samym jest drugą po syryjskim funcie najsilniej tracącą na wartości walutą na świecie. Warto wspomnieć, że w dwóch pierwszych miesiącach tego roku złoty był obok węgierskiego forinta walutą, która najsilniej umocniła się zarówno w stosunku do Euro jak i dolara. Dziś poznamy bilans płatniczy za marzec. Nasza prognoza zakłada deficyt rachunku bieżącego na poziomie 1128 mld EUR.

Bartosz Sawicki

Szymon Zajkowski