zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Petru: Potrzeba prawdziwej prywatyzacji

skomentuj

- Upowszechnianie państwowych spółek na GPW nie jest prywatyzacją, a ostatnie kilka lat to dominacja tej właśnie formy przekształceń własnościowych. Ma ona pewne zalety. Spółka staje się przejrzysta, rynek obserwuje jej wyniki, ocenia zarząd i jego działania - pisze Ryszard Petru

Publikacja: 6 września 2011, 03:00 Aktualizacja: 6 września 2011, 10:45

To olbrzymia różnica w porównaniu z sytuacją, kiedy przedsiębiorstwo jest wyłącznie w rękach państwa i nikt nie ma pojęcia, jaka jest jego finansowa kondycja i strategia rozwoju. Zaletą jest też to, że przy upublicznieniu państwowych spółek dano zarobić drobnym inwestorom, co sprzyja zwiększeniu społecznej akceptacji dla przekazywania majątku państwowego w prywatne ręce.

Jest i trzeci argument, prawdopodobnie najważniejszy dla decydentów: zmniejszenie ryzyka posądzenia o złą wycenę. Przypomnieć wystarczy prywatyzację Banku Śląskiego czy procesy wytaczane kolejnym szefom resortu przekształceń własnościowych za rzekome zaniżenie wyceny sprzedawanych spółek. Ci, którzy oskarżają, zwykle nie mają zielonego pojęcia o metodach wyceny, ale zawsze można krzyknąć, że wyprzedawane są nasze srebra rodowe. Upublicznianie spółek na GPW jest więc bezpieczniejsze dla ministra. Nie jest prawdziwą prywatyzacją, nikt więc nie może mu zarzucić, że rodowe srebra idą pod młotek za bezcen.

Zalety wymieniłem. Wada jest jedna, ale za to zasadnicza. Przedsiębiorstwo nie przechodzi w ręce prywatne. Nadal kontrolę nad nim sprawuje władza państwowa, której głównym celem nigdy nie będzie dążenie do zysku. Prywatny właściciel ma bardzo jasne i proste kryteria działalności: spółka ma przynosić stabilne zyski w długim okresie. Świat nie jest oczywiście czarno-biały, niejednokrotnie zdarzają się w przedsiębiorstwach prywatnych nieracjonalne zachowania, ale im jest więcej, tym większe prawdopodobieństwo, że spółka wcześniej czy później zniknie z rynku.

Co do zasady firmy prywatne są bardziej kreatywne, przedsiębiorcze i innowacyjne od przedsiębiorstw państwowych. Te ostatnie nigdy nie podejmują odważnych decyzji, nie planują w długim horyzoncie, nie są awangardą zmian. W prywatyzacji tak naprawdę nie chodzi przecież o to, aby zdobyć jak największe wpływy do budżetu, ale by przedsiębiorstwa stały się bardziej sprawne i zyskowne. Aby prywatyzacja spełniała pokładane w niej nadzieje, musi polegać na przekazaniu firmy prywatnemu właścicielowi przy zachowaniu, ba, nawet zwiększaniu, konkurencji na rynku w danym sektorze.

Problem zastopowania prawdziwej prywatyzacji najbardziej widoczny jest w energetyce. Przedsiębiorstwa będące pod kontrolą państwa nie przygotowują planów inwestycyjnych w obliczu ryzyka black-outów, nie opracowują planów awaryjnych na wypadek nałożenia na Polskę ostrych limitów emisji dwutlenku węgla. Ich najbardziej skuteczną z dotychczasowych metod jest żalenie się odpowiednim ministrom na niesprawiedliwość, jaka je spotkała w bezdusznej Brukseli. A polskiemu rządowi w takiej podbramkowej sytuacji zostaje tylko jeden argument – weto. Samym sprzeciwem, jak wiemy to z historii, skutecznej polityki gospodarczej nie da się uprawiać. Brak inwestycji w sektorze energetycznym, które odpowiadałyby polskim wyzwaniom, to wina braku prawdziwej prywatyzacji i konkurencji w tym sektorze.

W roku 2004, gdy ówczesny minister skarbu Jacek Socha upubliczniał akcje PKO BP, chodziło o to, aby przełamać opór Polaków wobec prywatyzacji. Udało się. Bardzo wiele się od tego czasu zmieniło, dobrze byłoby o tym sobie przypomnieć. Sprzedaż państwowego majątku nie jest oczywiście panaceum na wszystkie nasze bolączki. Ale brak prywatnych przedsiębiorstw w kluczowych obszarach gospodarki będzie kłodą dla rozwoju całego kraju. Czas powrócić do prawdziwej prywatyzacji.

Komentarze: 4

  • 1: Prawisz Pan bzdury z IP: 84.234.1.* (2011-09-06 09:21)

    przykład Energetyka -Oni kupili -my zapłaciliśmy i płacimy w cenach!
    Spółki Prywatne z giełdy _ drobni akcjonariusze nie mają szans być reprezentowania stanowią często 80% aktywów - głowni udziałowcy o tym wiedzą ,ustanawiają kolesiowskie Zarządy ,Rady Nadzorcze za taaaaką kasę poza kominową każdy i wyprowadzają forsę z tych firm . Chcesz rządzić swoimi pieniędzmi Rządż się sam -nie dawaj oszustom!

  • 2: Delacroix z IP: 83.25.131.* (2011-09-06 10:19)

    Uspołecznienie strat- prywatyzacja zysków. Pamiętam jak w latach 90 przyjeżdżali do Polski Holendrzy, Niemcy, Anglicy i Amerykanie wykupując nasze zakłady warte np. 40 mln $ i z pieniędzmi na kontach 10 mln$ kupowali za 2 mln$, potem je likwidowali, zwalniali ludzi, a sprzęt i technologię produkcji przenosili do siebie. To jest prywatyzacja! Dzisiaj pan Grad bije rekord POlskiej prywatyzacji- 42 mld. Chcę się zapytać z czego my będziemy spłacali długi zaciągnięte po 90 roku (700 mld) jak wszystko wyprzedamy? Bo na dzisiaj zostały nam tylko góry, rzeki i lasy. Ponoć POlska jest w budowie, ale co budują? Zakłady pracy? Fabryki? Nie! ODCINKI autostrad i trochę dróg, mamy najdroższe drogi na świecie! Ale chyba nimi nie spłacimy tych długów?

  • 3: NEO z IP: 77.253.5.* (2011-09-06 14:35)

    Pewnie chetni za granicy naciskają , spragnieni tanich zakupów w Polsce, a póżniej jak juz sie nacieszą i wycisną ile sie da to jakaś ostatnia państwowa firma pod naciskiem ekonomicznych doradców odkupi po wyzszej cenie wycisniętą firme i znowu ostro dojony polski pracobiorca na śmieciowych umowach wyprowadzi ją z kryzysu żeby kolejny zagraniczny nabywca mógł ją porzadnie wydoić.

  • 4: ewa z IP: 79.185.134.* (2011-09-07 11:26)

    z czego Polska chce splacac te ogromne kredyty skoro wyzbyli sie juz prawie wszystkiego. Po 20.000, PLN na glowe - takie jest zadluzenie - a z czego chca utrzymac siebie i narod!!! - podatki beda wyzsze? no chyba tylko co zrobic z ludzmi ktorzy cale zycie pracowali na ten majatek narodowy - i ktorym wyplaca sie ponizej sredniej krajowej na wegetowanie i nawet nie uchwali sie prawa do eutanazji?

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Tankowanie

Ropa jest coraz tańsza, ale ceny paliw na stacjach pozostaną wysokie

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste