W Ministerstwie Finansów powinien zmienić się gospodarz. Brakuje tam człowieka z wizją, pasją, może nawet doktrynera, który przedstawi mocny plan naprawczy. Wniosek – Balcerowicz musi wrócić.
Publikacja: 17 grudnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 17 grudnia 2010, 08:51
„Jak zwykle, gdy oczekuje się cudu, nadchodzi chaos” – pisze Jacques Attali, francuski ekonomista w książce „Zachód. 10 lat przed totalnym bankructwem?”. Autor opisuje krótkowzroczność rządów zadłużających się ponad miarę. W państwie jest podobnie jak w gospodarstwie domowym. W tym drugim są dochody, wydatki, oszczędności i ewentualnie długi. W skali makro: wpływy z podatków, wydatki, rezerwy oraz roczne deficyty, które tworzą dług publiczny. Różnica polega na tym, że do rodziny, gdy zanadto się zadłuży, stuka komornik, co uniemożliwia zadłużanie się. Państwo, a właściwie zmieniający się politycy, którzy nim zarządzają, są krótkowzroczni. Wydaje im się, że można zadłużać się w nieskończoność. To może się kończyć bankructwem państwa. Historia zna setki takich przypadków.
Każdy, kto prowadzi własne gospodarstwo, wie, że najlepiej nie mieć długów i mieć dochody wystarczające nie tylko na bieżącą konsumpcję, ale i na oszczędności. Jeśli nie starcza z pensji, ograniczam wydatki. Nie jadę za pożyczone pieniądze na Mauritius, gdy mam pustą lodówkę. Podobnie powinno być w skali makro. Najlepiej mieć dochody wystarczające na bieżące wydatki i tworzyć rezerwę. Tymczasem politycy fundują nam karnawał wydatków i długów, tnąc rezerwy. Wpływy z prywatyzacji idą na bieżące potrzeby, pod nóż trafił już Fundusz Rezerwy Demograficznej, kolejną ofiarą będą oszczędności w OFE. Wszystko przez brak odwagi rządzących do obniżenia wydatków i podniesienia obciążeń tym, których na to stać. Nie ma powodów, by wynagradzani przez budżet nauczyciele pracowali 18 godzin tygodniowo. Ani do tego, by na emeryturę szli 40-letni mężczyźni z uprzywilejowanych grup. Także do tego, by składkę zdrowotną za wszystkich rolników opłacał budżet. Nie ma też możliwości uzdrawiania naszych finansów bez likwidacji bezproduktywnych ulg podatkowych. Kto kupuje dostęp do internetu, dlatego że może odliczać ten wydatek od dochodów? Takich nonsensów jest więcej.
Podnoszenie podatków, likwidacja rezerw czy zwiększenie wymagań dla pracujących powinny być połączone ze strategią uzdrawiania sytuacji. Rozmawiałem w tym tygodniu z ministrem finansów Jackiem Rostowskim. Teraz wiem to na pewno – rząd nie ma żadnych reformatorskich czy systemowych wizji zmian. Według Rostowskiego wystarczy zlikwidować OFE, nieco przypudrować finanse i wystarczy. Po tym jak pod nóż trafią OFE, zyskamy kilka lat spokoju, jednak później znów pojawi się strukturalny problem, że wydajemy za dużo. Co wtedy będzie ratować budżet? Podatki, które wzrosną przez gnuśność rządu.
Trzeba przestać wydawać ponad stan. Tylko wtedy wprowadzane zmiany będą miały sens, bo przyniosą trwały skutek. Po drugie tylko pod warunkiem objęcia taką polityką wszystkich bez wyjątku grup społecznych zyska ona konieczną legitymizację. Oszczędzając na słabszych, konserwując przywileje silniejszych grup, rząd skutecznie odstrasza społeczeństwo do programów oszczędnościowych. Powoduje roszczenia.
Brakuje polityków, którzy chcieliby podjąć się tych trudnych zadań. Na liczniku długu jest już ponad 760 mld zł i z każdą sekundą suma rośnie. W Ministerstwie Finansów potrzeba więc nowego gospodarza – człowieka z wizją, pasją, może nawet trochę doktrynera. Musi tam wrócić Leszek Balcerowicz.
1: xx z IP: 93.176.197.* (2010-12-17 10:12)
Pan dziennikarz zapomniał o swoich przywilejach na koszt budżetu państwa!!!
2: Ślepy z IP: 83.26.151.* (2010-12-17 11:18)
Rozumie, że wszystko w porządku z pozostałymi sprawami?
40 letni emer OK
Krus-OK
Wym spraw.OK
Pozostałym nierobom po 40 latach pracy 12OOzł.YES YES YES.
Wklejka::
Brakuje polityków, którzy chcieliby podjąć się tych trudnych zadań. Na liczniku długu jest już ponad 760 mld zł i z każdą sekundą suma rośnie. W Ministerstwie Finansów potrzeba więc nowego gospodarza – człowieka z wizją, pasją, może nawet trochę doktrynera. Musi tam wrócić Leszek Balcerowicz.
Jeszcze lepiej,rozliczyć tych cwaniaczków [obecnych]
3: Marian z IP: 188.47.196.* (2010-12-17 11:19)
Ludzie znajacy ekonomie wiedza co to dlug a najwieksza swiadomosc i odwage za ktora zbiera baty to p.Balcerowicz szkoda ze w politykach ktorzy naduzywaja w czasie wyborow co nie zrobia nie ma oparcia.W biednym kraju nie mozna ludziom robic nadzieje ze z dnia na dzien bedzie dobrobyt to trzeba lat aby wypracowac to bogactwo nikt nam nic za darmo nie da tylko pozyczy z odsetkami.A dlug w polsce tesz czeba splacac trzeba to ludziom mowic zeby mieli swiadomosc kazdy to inaczej przyjmuje.
4: do 1 XX z IP: 80.55.246.* (2010-12-17 12:40)
Przywileje dziennikarzy też powinny być zlikwidowane - jakoś Pan Marczuk o tym nie wspomniał - a co do Balcerowicza - to gorszego rozwiązania chyba nie można było podać. Przecież ten człowiek doprowadził do biedy - a teraz kpiarsko uruchomił zegar.
5: Lidia z IP: 188.47.196.* (2010-12-17 15:13)
Wiem ze reformy musz byc przerowadzone nikt tego nie chce ale uwazam ze jagby wszystkim zlikwidowac przywileje ktore zostaly przyznane za komuny by nie bylo tyle zadluzenia mam na mysli rozne grupy zawodowe.
6: pm z IP: 193.0.236.* (2010-12-17 15:50)
Balcerowicz nic nie zmieni.
Już na tym stanowisku był - i bez rezultatów.
Minister nic nie może - jest uzależniony politycznie od swojej partii. A partia doskonale wie, że obcięcie wydatków to jest natychmiastowe polityczne samobójstwo.
a) dlatego, że odebranie wyborcom przywilejów obiecanych przed wyborami sprawi, że ci wyborcy się od partii odwrócą.
b) dlatego, ze ograniczenie wydatków spowoduje konieczność likwidacji stanowisk w administracji, które zapewniają utrzymanie działaczom partii.
I to - z uwagi na punkt b) - nie trzeba nawet z tym czekać do wyborów - bo po takiej zmianie właśni i koalicyjni posłowie wycofają poparcie dla rządu...
7: zxc z IP: 89.17.245.* (2010-12-17 19:43)
chłopie radaktorze opanuj się.Rynek wszystko załatwi i wyreguluje.Zarzucono słusznie mi nionemu ustrojowi,że dotuje,a to szkolnictwo,zdrowie,przedszkola,itp.Przyszedł krach -i USA i inne kraje wydały tyle miliardów ,żeby ten ich wolny rynek trzymał się kupy,że nawet pan B. nie wie ile to zer trzeba po tej 1 postawić.
8: Żeby ratować z IP: 212.244.6.* (2010-12-17 19:54)
to trzeba macherów Platfusowych pozamykac.
9: XXYYZZ z IP: 83.4.58.* (2010-12-17 20:42)
POszukajmy oszczędności - tak jak to robimy w budżetach domowych.
POdpowiadajmy "wadzy":
- znieść etaty związkowe - niech funkcje będą społeczne,
- rajcy miejscy/powiatowi/gminni też dla dobra ukochnych wsi i miast POwinni pracować społecznie,
- [będę okrutna! ] pbierający zasiłki POwinni odpracować społecznie 2-6-6-8 ... godzin tygodniowo [ pomysł po wiadomości, że zadłużeni za niepłacenie czynszu, na propozycję odśnieżania - 80 zł dnówka - z 800 zadłużonych przyszło 2 [!!! ], rencistka i pijany facet!
10: monaliza z IP: 178.37.41.* (2010-12-17 22:46)
Bartosz Marczuk pracować społecznie ,posłowie za 1200zł jak moje dzieci,więżnia utrzymywać za 3zł stawke żywieniowa
xxyyzz tez mam dług niepłacenia czynszu bo mam 800zł emer.4chorób co idzie mnogo na lekarstwa a dlatego choruje bo jak jeszcze pracowałam to nawet na goraczkę lekarz dał polopirynke i heja do roboty teraz tego efekt a xie mówisz do odśniezania to tylko Hitler by tak postąpił .Marczuk Balcerowicz to umiał tylko okraśc ludzi i obiecywał ze pózniej będzie dobrze przez niego moje dzieci straciły na polisach ubezpieczeniowych miały dostać po20,000tys zł a dostały tyle że syn kupił za nie sobie garnitur na mature a córki wpłaciły opłate na studia dzienne- niech go ---trafi

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.




