zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl

Dlaczego PKO BP nie powinno przejmować BZ WBK?

skomentuj

Od kilku tygodni toczy się publiczna dyskusja na temat ewentualnego przejęcia BZ WBK przez PKO. Wypisuje się przy tym bzdury o tym, że transakcja może urzeczywistnić sen o polskiej Noki, czy polskim Santanderze w ogóle nie odnosząc się do tego, skąd wziął się sukces tamtych firm, ani też nie wyjaśniając, dlaczego PKO BP dotychczas nie zdradzał zadatków na polską Nokię, czy Santandera..

Przejdźmy teraz do drugiego problemu. Spośród wielu czynników, od których zależy tempo rozwoju sektora bankowego, przejęcie BZ WBK przez PKO BP miałoby wpływ na pewno na dwa: 

• natężenie konkurencji w sektorze bankowym;
• stabilność makroekonomiczną kraju.

Konkurencja sprzyja rozwojowi sektora bankowego, z jednej strony, dlatego, że zmusza do utrzymywania niskich cen, dzięki czemu produkty bankowe są dostępne dla szerszego kręgu klientów. Z drugiej strony, nie pozwalając na obciążanie własną nieefektywnością klientów, wymusza na bankach trzymanie w ryzach kosztów, a to oznacza, że przy danych nakładach banki mogą oferować klientom więcej usług. Przede wszystkim jednak, konkurencja wymaga wprowadzania ciągłych innowacji, które pozwalają albo podnieść jakość lub rozszerzyć gamę produktów oferowanych przez bank, albo obniżyć koszty jego działania. Jeśli bank nie wprowadza innowacji, jest wypychany z rynku przez konkurencję.

Przejęcie BZ WBK przez PKO BP miałoby negatywny wpływ na natężenie konkurencji w sektorze bankowym. Po pierwsze – o czym pisaliśmy wcześniej, raczej obniżyłoby sprawność BZ WBK niż podniosło operatywność PKO BP. Mniejsza presja konkurencyjna ze strony połączonego banku na pozostałe banki mogłaby obniżyć także i ich dynamizm. Po drugie, wzrosłaby koncentracja w sektorze bankowym. Jej wzrost sam w sobie nie musiałby mieć negatywnego wpływu na natężenie konkurencji w sektorze. Jeśli uznaję go za problem, to przede wszystkim dlatego, że zwiększyłby on znaczenie słabości banku kontrolowanego przez polityków, a jednocześnie – jego podatność na presję polityczną i – w efekcie – skalę tych słabości.

Zajmijmy się teraz stabilnością makroekonomiczną. Ułatwia ona rozwój sektora bankowego, bo zmniejsza ryzyko problemów finansowych zarówno banków, jak i ich klientów, a tym samym wzmacnia zaufania między bankami i ich klientami, bez którego rozwój pośrednictwa finansowego jest niemożliwy (na marginesie, stabilność makroekonomiczna służy gospodarce nie tylko dlatego, że sprzyja rozwojowi sektora bankowego).

Przejęcie BZ WBK przez PKO BP, jeśli miałoby wpływ na stabilność makroekonomiczną, to byłby on negatywny – zarówno w krótkim, jak i w dłuższym horyzoncie.

W krótkim okresie mogłoby oznaczać istotne zmniejszenie dochodów budżetu z dywidend. Zarząd banku, zanim PKO BP zaczął starać się o przejęcie BZ WBK, zaproponował co prawda przeznaczenie na ten cel tylko 1 mld zł, ale wyniki finansowe banku pozwalają na wypłatę dużo większej dywidendy. Skala napięć w budżecie jest tak duża, że nie powinien on rezygnować z 2,4 mld zł dochodów, które może bez większych problemów otrzymać z banku, nie mówiąc o większej kwocie. Wskutek niemożności – do niedawna – wprowadzenia jakichkolwiek reform, które wzmocniłyby finanse publiczne, istnieje poważne ryzyko, że już w przyszłym roku dług publiczny przekroczy 2 próg ostrożnościowy.

W długim okresie przejęcie BZ WBK przez PKO BP mogłoby osłabić dyscyplinę finansową w sektorze bankowym. Badania, w tym przeprowadzone przez tak renomowane instytucje jak Bank Światowy, wskazują, że duża własność państwowa w tym sektorze, z jednej strony, ogranicza efektywność monitoringu sprawowanego przez banki nad kredytobiorcami. Dla banków państwowych mniej istotny niż dla banków prywatnych jest rachunek ekonomiczny, a z kolei większe znaczenie mają kalkulacje polityczne. Z drugiej strony, własność taka rodzi ryzyko wywierania presji politycznej na nadzór bankowy, ograniczającej rzetelność jego działania. Oba efekty powodują, że wraz ze wzrostem własności państwowej w sektorze bankowym rośnie też ryzyko wystąpienia kryzysu bankowego.

Przejęcie BZ WBK przez PKO BP mogłoby zwiększyć ryzyko zaburzeń w sektorze bankowym nie tylko dlatego, że większa część tego sektora znalazłaby się pod kontrolą polityków, ale też dlatego, że rozmiary połączonego banku mogłyby nasilić negatywne konsekwencje zjawiska „za duży, by upaść”.

Wreszcie, analizując wpływ przejęcia BZ WBK przez PKO BP na stabilność makroekonomiczną nie należy lekceważyć i tego, że w jego wyniku zmniejszyłby się dostęp polskiego sektora bankowego do stabilnego finansowania z zagranicy, które – wbrew czarnym prognozom – pomogło polskim bankom przetrwać globalny kryzys finansowy w dobrej kondycji. Byłoby dobrze, gdyby zwolennicy tej transakcji zechcieli zauważyć, że te czarne prognozy się nie sprawdziły. Dzisiaj naprawdę wiemy już dużo więcej niż w październiku 2008 roku.

Z przedstawionego powyżej rozumowania wynika, że przejęcie BZ WBK przez PKO BP nie służyłoby polskiej gospodarce, nawet jeśli – co niepewne, zważywszy na skostniałą strukturę PKO BP i jego upolitycznienie – okazałoby się korzystne dla PKO BP. Jeżeli politycy mieliby się mieszać do tej transakcji, to powinni ją zablokować, a nie ją wspierać. W każdym razie, ich wsparcie dla tej transakcji powinno zostać poprzedzone kalkulacją jej opłacalności dla całej gospodarki. Tymczasem, zamiast takiej kalkulacji serwuje się nam hasła o budowie polskiej Noki, czy polskiego Santandera.

Andrzej Rzońca
Łukasz Boroń

Komentarze: 2

  • 1: olli z IP: 213.25.175.* (2010-07-27 20:43)

    To w takim razie PKO BP powinien wycofac sie z walki o BZ WBK. Sa inni zainteresowani kupnem BZ WBK i maja potezniejsze kapitaly niz PKO BP.

  • 2: Bernadetta z IP: 94.254.148.* (2010-08-05 01:31)

    Trzeba się liczyć z perturbacjami banków na południu Europy. Tylko PKO BP gwarantuje, iż obce banki nie będą ratowały sytuacji naszym kosztem.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Tankowanie

Ropa jest coraz tańsza, ale ceny paliw na stacjach pozostaną wysokie

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste