Pojawiają się pierwsze decyzje o wypłacie zadośćuczynień za śmierć osoby bliskiej. Część towarzystw wysyła w teren swoich pracowników, którzy mają ocenić i wycenić ból i cierpienie po takiej stracie. To niewdzięczne zadanie.
Ci przedstawiciele towarzystw z zazdrością będą patrzyli na kolegów z firm, które wybiorą inną drogę. Nie będą zajmowały się takimi szkodami, tylko od razu odeślą do sądów - bo takie podejście również jest widoczne. Tam będą musieli zająć się tymi sprawami biegli i sami sędziowie. Z punktu widzenia biznesowego i medialnego to ostatnie podejście jest jednak ryzykowne. Te towarzystwa, odmawiając wypłat, będą pracowały na zły wizerunek branży. Wypłata choć części kwoty i odesłanie po resztę do sądu jest wygodniejsza: klient, który dostał już kilkadziesiąt tysięcy złotych, niekoniecznie będzie miał ochotę i wolę walki o więcej w sądzie.
1: Irena Anna z IP: 80.51.186.* (2009-09-25 09:31)
Pewnej sytuacji nie rozumiem. Pracownicy sądów domagają się podwyżek płac ponieważ drastycznie wzrosy koszty utrzymania i wszystko jest ok. Do Sądu trafia sprawa dot. podwyższenia wypłacanej przez ubezpieczyciela od 2004 r renty w wysokości 500 zł na miesiąc w związku ze wzrostem kosztów utrzymania. Występuje niecodzienne zjawisko. Sąd oddala powództwo uznając że nie ma podstawy do żadania zasądzenia od ubezpieczyciela podwyżki renty.

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.




