Dotąd nie ukazało się rozporządzenie w sprawie określenia wysokości tzw. podatku Religi, które powinno być wydane do 30 listopada.

- Daje to szansę na to, że towarzystwa nie będą go musiały w przyszłym roku płacić, nawet jeśli prezydent nie podpisze ustawy znoszącej podatek - mówi Marcin Z. Broda z firmy Ogma.

Wyjaśnia, że nawet jeśli ustawa spotkałaby się ze sprzeciwem prezydenta, to opóźnienie w wydaniu rozporządzenia dawałoby możliwość podważenia tego aktu.

Wczoraj ustawa znosząca podatek Religi została przyjęta przez Senat, mimo wniosku PIS o odrzucenie nowelizacji.

Ewentualny brak podatku to dobra informacja dla kupujących OC. Dałoby to towarzystwom miejsce na utrzymanie cen na niezmienionym poziomie albo nawet obniżki dla niektórych segmentów klientów na bardzo konkurencyjnym rynku. Szczególnie w przyszłym roku walka może być ostra, bo można się spodziewać, że samochodów do ubezpieczenia będzie przybywało mniej niż w tym roku.

- Nie należy się jednak spodziewać, że nagle stawki dla wszystkich kupujących OC spadną np. 10 proc. - mówi Witold Jaworski, członek zarządu PZU.

Dodaje, że jeśli do obniżek stawek dojdzie, to będą one dotyczyły raczej kierowców powodujących mniej szkód.

- Obniżki nie są jednak pewne, bo jednocześnie mamy nowe przepisy nakazujące wypłatę zadośćuczynień za śmierć osoby bliskiej w wypadku. Jeszcze nie wiadomo, jakie będą to koszty, ale wartość wypłat może być podobna do kwot, jakie płacimy z tytułu podatku Religi - mówi Witold Jaworski.

Do tego trzeba też pamiętać o rosnących wypłatach odszkodowań, szczególnie z tytułu szkód osobowych. Według danych PZU obecnie to średnio około 16 tys. zł. Towarzystwom doskwierają też rosnące wypłaty za szkody spowodowane za granicą, które są pokrywane ze zwykłych polis OC.

800 mln zł przynajmniej tyle trafi w tym roku do NFZ z tytułu tzw. podatku Religi