statystyki

Chcemy drugiej Tesli? Szykujmy miliardy

autor: Łukasz Wilkowicz08.10.2016, 08:30
Chociaż Tesla jest deficytowa i od czasu do czasu musi zwracać się po dokapitalizowanie do akcjonariuszy (w jej historii nie było ani jednego roku bez emisji nowych akcji; łącznie wyłożyli już 3,5 mld dol.), to jest jeszcze jedno źródło, z którego firma chętnie czerpie – państwo Fot. David Paul Morris/Bloomberg

Chociaż Tesla jest deficytowa i od czasu do czasu musi zwracać się po dokapitalizowanie do akcjonariuszy (w jej historii nie było ani jednego roku bez emisji nowych akcji; łącznie wyłożyli już 3,5 mld dol.), to jest jeszcze jedno źródło, z którego firma chętnie czerpie – państwo Fot. David Paul Morris/Bloombergźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: David Paul Morris

Z werwą wystartowaliśmy z programem elektromobilności, który w mniej niż 10 lat ma nam dać milion aut na prąd. Ministerstwo Energii przygotowało program przewidujący powołanie spółki firm energetycznych, która miałaby zaprojektować prototyp samochodu na prąd. „Druga Tesla w Polsce? Czemu nie” – mówi prezes Tauronu Remigiusz Nowakowski. W takim razie przyjrzyjmy się Tesli nr 1.

Reklama


Odkąd firma powstała 10 lat temu, udało jej się skonstruować kilka modeli aut, a także wyprodukować i sprzedać jakieś 150 tys. sztuk tych samochodów. Wartość rynkowa spółki przekracza 30 mld dol., czyli jest większa niż wartość trzech krajowych największych spółek z naszej giełdy (mowa o Banku Pekao, PKO BP oraz PGNiG). Jej roczne przychody sięgają już 4 mld dol., co dawałoby jej pozycję w drugiej dziesiątce największych działających w Polsce firm. Jedyny problem to zyski. Były co prawda pojedyncze kwartały na plusie, jednak jak dotąd każde z rocznych sprawozdań było pod kreską. W ubiegłym roku strata była rekordowo wysoka – dochodziła do 900 mln dol. Może się zdarzyć, że w tym roku będzie gorzej: gdy zsumować ostatnie cztery kwartały, to firma jest „pod kreską” na ponad 1,1 mld dol. A łączna strata zbliża się do 3 mld dol.

To zestawienie może się przydać, żeby unaocznić sobie, na jakie inwestycje trzeba się przygotować, żeby osiągnąć efekty, jakimi może się pochwalić firma Elona Muska.

Ale to nie będą jedyne koszty. Chociaż Tesla jest deficytowa i od czasu do czasu musi zwracać się po dokapitalizowanie do akcjonariuszy (w jej historii nie było ani jednego roku bez emisji nowych akcji; łącznie wyłożyli już 3,5 mld dol.), to jest jeszcze jedno źródło, z którego firma chętnie czerpie – państwo.

Wiosną ubiegłego roku „Los Angeles Times” podliczył pomoc państwa, jaką uzyskały dotąd spółki Muska – nie tylko Tesla, ale także SolarCity i SpaceX. Wyniosła ona 4,9 mld dol. Dziś bezpiecznie możemy zakładać, że zdrowo przekracza 5 mld dol.

SolarCity zgodnie z nazwą zajmuje się wytwarzaniem instalacji do energii słonecznej, a obecnie jest najbardziej znana z budowy gigafabryki, która już niedługo ma na skalę masową wytwarzać najbardziej wydajne panele słoneczne dostępne na rynku. Giga – bo będzie największa na zachodniej półkuli. Niedawno Musk zapowiedział, że Tesla przejmie SolarCity. SpaceX to z kolei producent i operator komercyjnych rakiet kosmicznych wielokrotnego użytku („jako szef projektantów w SpaceX Elon nadzoruje budowę rakiet i statków kosmicznych na orbitę Ziemi, a docelowo również na inne planety” – czytamy w bio Muska na stronie SolarCity) – w ostatnich dniach znów zrobiło się o nim głośno za sprawą planów szefa firmy, który chce skolonizować Marsa i ma już silnik wystarczająco mocny, by wysłać tam chętnych.

Nas jednak interesują sprawy bardziej przyziemne. Jak zatem wygląda rządowa pomoc dla Tesli?


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (7)

  • rababan(2016-10-10 15:21) Zgłoś naruszenie 00

    bez przesady, w autach elektrycznych jest potencjał chociazby zobaczcie na komunikacje miejska. Tu jest prawie nieograniczony potencjał ktory moze sie przełożyc na poprawe efektów oddziaływania na srodowisko

    Odpowiedz
  • kusy(2016-10-10 15:20) Zgłoś naruszenie 00

    budzetowa moze byc komunikacja miejsca a to juz mamy, kwestia usprawnienia i zbudowania funkcjonalnej linii produkcyjnej

    Odpowiedz
  • tomek(2016-10-10 15:21) Zgłoś naruszenie 00

    ja tam mysle ze Remigiusz nowakowski słów na wiatr nie rzuca. Jesli ktos w tym kraju miałby brac sie za elektromobilnosc to głównie to musi byc tauron

    Odpowiedz
  • cebula(2016-10-10 15:26) Zgłoś naruszenie 00

    konkurujmy z najlepszymi mamy potencjal wypracowany przez tauron, dlaczego mamy nie celowac w budowe drugiej tesli

    Odpowiedz
  • okoid(2016-10-10 15:25) Zgłoś naruszenie 00

    dlaczego mamy nie budowac potencjału elektromobilnego w polsce? Nawet jesli Tauron nie wyprodukuje kompletnego auta to i tak jest wielka szansa na to ze damy podwaliny pod nowe fabryki podzespołów do aut elektrycznych

    Odpowiedz
  • hrabia(2016-10-10 15:26) Zgłoś naruszenie 00

    rynek samochodów elektromobilnych bedzie sie rozwijał i to najblizsze 10 lat okaze sie decydujacym

    Odpowiedz
  • siema(2016-10-08 19:29) Zgłoś naruszenie 00

    Testa produkuje właściwie tylko limuzyny. Nie ma żadnych budżetowych samochodów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama