statystyki

Premier Beata Szydło - pierwsza kadrowa państwowych firm

autor: Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki05.10.2016, 07:56; Aktualizacja: 05.10.2016, 10:11
Premier Beata Szydło i minister w KPRM Henryk Kowalczyk

Premier Beata Szydło i minister Henryk Kowalczyk zapewniali, że spółki SP będą ułatwiać realizowanie polityk sektorowychźródło: PAP
autor zdjęcia: Radek Pietruszka

Premier Beata Szydło zastrzegła sobie wpływ na obsadę kluczowych stanowisk w spółkach Skarbu Państwa. Za nominacje będzie odpowiadała powoływana przez nią rada ekspertów. Ministrowie dostaną nadzór nad większą liczbą spółek. Ale sporo do powiedzenia będzie mieć kancelaria premiera. Rynek liczy, że polityka właścicielska się ustabilizuje.

Reklama


Rewolucja w państwowym zarządzaniu spółkami nabiera rumieńców. Po dymisji ministra skarbu Dawida Jackiewicza oraz zapowiedzi szybkiej kasacji jego resortu rząd idzie za ciosem. Przy kancelarii premiera ma powstać specjalna rada ds. spółek. Będzie złożona z ekspertów z profesorskimi tytułami, którzy wytypują kandydatów do władz państwowych firm. Ekspertów powoła premier. Bez ich zgody ministrowie nie będą mogli mianować władz podległych sobie przedsiębiorstw. Jak mówi Henryk Kowalczyk, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów, wskazania członków rady będą gwarantowały należyty poziom i przygotowanie przedstawicieli zarządów i rad nadzorczych.

– Chodzi o to, by nie było ludzi przypadkowych, by osoby, które będą trafiały do władz, spełniały kryteria merytoryczne – mówi Henryk Kowalczyk.

Docelowy model nadzoru właścicielskiego, jaki wczoraj zaprezentowała premier Szydło, przewiduje, że wszystkie liczące się spółki Skarbu Państwa spod kurateli likwidowanego resortu skarbu trafią pod skrzydła poszczególnych ministrów. To wzmocni ich pozycję.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że PZU znajdzie się w strefie wpływów resortu rozwoju, KGHM Ministerstwa Energii, prawdopodobnie także ten resort przejmie nadzór nad Azotami. Formalne decyzje w sprawie podziałów mogą zostać podjęte w październiku.

Zmiany w procedurze nominacji w spółkach są o tyle istotne z punktu widzenia premier, że obecnie szefowa rządu w sprawach kadrowych w spółkach formalnie nie ma nic do powiedzenia. Po zmianach minister, aby powołać kandydata, będzie potrzebował kontrasygnaty rady.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama