Obowiązują one od 11 listopada. Do tego momentu kurs spółki na otwarciu w dniu debiutu był określany o godz. 9.00. Po zmianach kurs debiutanta znany będzie dopiero o 11.30, a faza przed otwarciem potrwa od godz. 8.00 do 11.00. W tym czasie przyjmowane będą zlecenia na otwarcie, a transakcje nie będą zawierane.

Według warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) dotychczasowa faza przed otwarciem, od 8.00 do 9.00, była zbyt krótka, aby na mało płynnym rynku liczba zleceń, która wpływała w tym czasie, mogła ukształtować kurs spółki na rynkowym, wiarygodnym poziomie.

- Dlatego właśnie ją wydłużamy. Chcemy, aby kurs na otwarciu był wyznaczany na bazie większej liczby zleceń, był mniej przypadkowy i kształtowany na właściwym rynkowo poziomie w odniesieniu do kursu odniesienia i przyszłych kursów określanych w trakcie notowań - mówi Adam Maciejewski, członek zarządu GPW.

Według nowego systemu od godz. 11.00 do 11.30 w dniu debiutu będzie trwała faza interwencji. W tym czasie nie można wprowadzać nowych zleceń ani anulować przekazanych. Możliwe będzie za to poprawianie ich parametrów. W przypadku zleceń kupna - podnoszenie limitów ceny, a w przypadku zleceń sprzedaży - obniżka. Możliwe będzie też zwiększanie liczby kupowanych lub sprzedawanych akcji. Faza interwencji ma utrudnić ewentualne próby manipulowania teoretycznym kursem otwarcia, który podawany jest do publicznej wiadomości w czasie przyjmowania zleceń.

- Na rynku pojawiają się bowiem prawdopodobnie inwestorzy, którzy celowo starają się wpływać na poziom kursu teoretycznego poprzez częste wprowadzanie i usuwanie zleceń bez zamiaru dokonania transakcji, aby wywołać i wykorzystać określoną reakcję pozostałych inwestorów - dodaje Adam Maciejewski.

Zmiana harmonogramu notowań firm debiutujących na NewConnect nie będzie jedyną, którą Giełda Papierów Wartościowych wprowadzi na rynku. Dla podniesienia jego jakości i wiarygodności, giełda pracuje nad kolejnym rozwiązaniem, tym razem związanym bezpośrednio z kursem odniesienia. Zmiany idą w kierunku urynkowienia kursu odniesienia. Będzie on kształtowany mniej arbitralnie, a bardziej przez rynek.

Jak informuje Adam Maciejewski, GPW da inwestorom możliwość ukształtowania kursu odniesienia na bazie realnych transakcji. Szczegółowe propozycje rozwiązań rynek pozna już wkrótce, natomiast praktyczna realizacja zmian jest uzależniona od kilku czynników zewnętrznych, więc zapewne nie nastąpi w najbliższych tygodniach.

Kurs odniesienia dla notowań na pierwszej sesji na NewConnect wynosi najczęściej tyle, ile cena akcji w ofercie prywatnej poprzedzającej wejście spółki na rynek. Jeśli firma nie przeprowadzała oferty, może opierać się na przykład na wycenie akcji przez autoryzowanego doradcę. To jednak rzadkie przypadki, bo na ponad 50 firm, które weszły na NewConnect w tym roku, ofert prywatnych nie przeprowadziło wcześniej tylko kilka.

Na konieczność zmian w ustalaniu kursu odniesienia w dniu debiutu wskazywała już między innymi Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Według niej m.in. zbyt niskie kursy odniesienia, które w wielu przypadkach mogą być oderwane od rzeczywistej wartości spółek, prowadzą do fantastycznych debiutów, mimo że później cena często spada nawet poniżej pierwotnego poziomu. Wielokrotnie zmiana ceny akcji debiutantów na otwarciu sięga kilkuset procent, a nawet więcej.

Komisja spodziewa się jednak, że pewną stabilizację w czasie debiutów przyniosą już zmiany, które zaszły na NewConnect w listopadzie. Zdarzały się bowiem pojedyncze przypadki, że cenę w debiucie wyznaczały dwa, cztery zlecenia.

- Intuicja podpowiada mi, że może być niedostateczny sposób, aby uniknąć superdebiutów, ale na pewno ograniczy ich liczbę - uważa Artur K. Kluczny, zastępca przewodniczącego Komisji.