Najważniejszym warunkiem startu na tym rynku jest uzyskanie koncesji, którą wydaje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Ubiegać się o nią może osoba, która ma polskie obywatelstwo. Prawo daje możliwość zaistnienia w tym biznesie także obcokrajowcom, ale pod pewnymi dodatkowymi warunkami: jeśli jest obywatelem Unii Europejskiej lub państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA); osoba taka powinna mieć zezwolenie na osiedlenie się w Polsce lub zezwolenie na pobyt w charakterze rezydenta długoterminowego.

Warunki podstawowe

Przyszły właściciel sklepu z bronią musi mieć co najmniej 25 lat i średnie wykształcenie. A do tego - ukończony kurs z przygotowania zawodowego do wykonywania lub kierowania działalnością gospodarczą w zakresie wytwarzania lub obrotu bronią. Kursy prowadzi Wojskowy Instytut Techniki Uzbrojenia w Zielonce koło Warszawy.

Koncesji nie dostanie osoba nieposiadająca pełnej zdolności do czynności prawnych oraz taka, która nie przeszła pozytywnie badań psychologicznych. Przedsiębiorca nie może mieć też na swoim koncie wyroku za przestępstwo umyślne lub wykroczenie skarbowe ani być wpisany do rejestru dłużników w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Przedsiębiorcy prowadzący ten rodzaj działalności podkreślają, że przygotowania do otrzymania koncesji to jeden z głównych kosztów rozpoczęcia działalności. Koncesja udzielana jest na maksymalnie 50 lat, ale nie mniej niż na 5 lat. Aby ją otrzymać, trzeba jeszcze odpowiednio przygotować miejsce, w którym będziemy prowadzić działalność. We własny lub wynajęty w tym celu lokal trzeba więc zainwestować - kupić odpowiednie sejfy do przechowywania broni, zainstalować systemy alarmowe i zamówić ochronę.

- To co najmniej 80-100 tys. zł na początek - mówi właściciel jednego ze sklepów.

Po uzyskaniu zgody trzeba sklep zaopatrzyć.

- Koszty zależą od tego, jaki asortyment chcemy sprzedawać. Dlatego początkowe koszty zaopatrzenia sklepu mogą wynieść 100 tys. zł, ale to będzie bardzo wąski asortyment. Moim zdaniem, żeby mieć co zaoferować klientom, potrzeba na początek co najmniej 300 tys. zł na towar - mówi Krzysztof Stefaniak, właściciel sklepu Strzelec.

Skąd finansowanie

Choć start takiego biznesu jest mocno obwarowany prawem, ustawa nie ogranicza form finansowania. Na początek zarejestrowani jako bezrobotni mogą złożyć wniosek do urzędu pracy. Kwota, na jaką można liczyć, to jednak nie więcej niż 15 tys. zł. Na 40 tys. zł liczyć można ze środków UE w ramach tzw. Działania 6.2 Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Większe szanse na uzyskanie pieniędzy mają przedsięwzięcia charakteryzujące się pomysłowością - choć więc sprzedaż broni to nic odkrywczego, to wciąż można zaskoczyć, na przykład wymyślając nowatorski sposób na zwiększenie sprzedaży przez wykorzystanie internetu. Bez tego może być trudno przekonać do siebie operatora, czyli pośrednika, który przydziela pieniądze z UE na wsparcie rozwoju przedsiębiorczości, żeby poparł nasz projekt. Innym sposobem jest skorzystanie z istniejących programów operacyjnych. Informacji o nich szukać można w urzędach marszałkowskich. Znacznie trudniej będzie zdobyć pieniądze w bankach. Po pierwsze dlatego, że z powodu kryzysu finansowego niechętnie pożyczają pieniądze firmom, tym bardziej nowym. Po drugie, nie zachęci ich do tego rynek broni - mocno obwarowany prawnie, a przez to nierosnący zbyt dynamicznie.

Podstawa prawna

• Ustawa z 22 czerwca 2001 r. o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym (Dz.U. z 2001 r. nr 67, poz. 679).