Niezależnie od tego, czy dojdzie do wrogiego przejęcia węgierskiego MOL-a przez austriacki OMV, najwięksi regionalni konkurenci PKN Orlen rosną w siłę. MOL daje sygnał, że chce współpracować z Polakami. Jakie zatem możliwości stoją przed PKN?

Łącznie z Lotosem

Pomysł połączenia polskich spółek paliwowych w jeden organizm nie jest nowy. Przed czterema laty ówczesny prezes Orlenu Zbigniew Wróbel próbował doprowadzić do przejęcia Lotosu przez płocki koncern. Jednak wtedy Pawłowi Olechnowiczowi, prezesowi Lotosu, udało się obronić gdańską rafinerię przed wchłonięciem. Czy podobnie będzie i tym razem? Trudno powiedzieć. Z jednej strony rządowa polityka dla przemysłu paliwowego zakłada utrzymanie odrębności Lotosu i Orlenu, co zmniejsza ryzyko wzrostu monopolizacji rynku wewnętrznego. Z drugiej jednak strony taka fuzja mogłaby przynieść wiele korzyści największemu akcjonariuszowi obu firm. Dzięki niej Skarb Państwa zwiększyłby kontrolę nad połączonymi spółkami. Fuzja Lotosu i Orlenu dałaby też istotne efekty synergii: wzmocnienie pozycji na rynku olejów silnikowych, petrochemii, hurtu i detalu paliw. Takie połączenie wzmocniłoby też zasadność zakupu Możejek przez PKN Orlen. Jednym z głównych argumentów zakupu litewskiej firmy była przecież ochrona północno- -wschodniej Polski przed wpływami rosyjskich koncernów.

Obok koncepcji połączenia Lotosu z Orlenem, nieoczekiwanie powrócił również pomysł współpracy PKN z MOL-em. Jak powiedział GP Ferenc Szabolcs, dyrektor ds. komunikacji, z uwagi na różne obszary działania MOL-a i PKN i brak powielania się obszarów działania, węgierska spółka uważa, że przyszła kooperacja pomiędzy dwoma firmami byłaby całkiem rozsądna i taka, która ma duży potencjał stworzenia wartości na takich samych argumentach jak ustalona współpraca w 2003 roku. Na pewno trzeba to czytać jako kolejną próbę obrony MOL przed wrogim przejęciem ze strony OMV, ale takiej kooperacji polscy decydenci nie powinni lekceważyć. By przebiegła ona na partnerskich zasadach, przed ewentualną fuzją z węgierską spółką, wartą dziś dwa razy więcej niż PKN, należałoby wzmocnić wartość płockiego koncernu. Najszybszą i najłatwiejszą metodą byłoby połączenie Orlenu wcześniej z Grupą Lotos. Po takiej fuzji powstałaby firma warta co najmniej 11 mld dolarów, ale i tak byłaby mniejsza od MOL, który wyceniany jest na 18 mld dolarów.

Zagrożenie ze Wschodu

W rozważaniu o dalszej przyszłości PKN Orlen nie można pominąć również groźby wrogiego przejęcia spółki. Między innymi ten argument podnosi Piotr Kownacki, prezes płockiego koncernu, próbując przekonać rząd do zgody na fuzję z Lotosem. Choć wrogie przejęcie Orlenu wydaje się mało realne, to jednak teoretycznie jest możliwe. Przy obecnej kapitalizacji płockiego koncernu na poziomie 24 mld zł, aby mieć więcej akcji niż Skarb Państwa, potencjalny chętny musiałby wydać ok. 8 mld zł. Jak pokazuje przykład MOL-a, są firmy, które stać na takie wydatki. Teraz obrona przed taką akcją może być trudniejsza i bardziej kosztowna niż dotąd. Niewykluczone bowiem, że polski rząd będzie musiał ugiąć się pod presją Komisji Europejskiej i zlikwidować tzw. złote weto (czyli przepisy nadające mu szczególne uprawnienia w spółkach o charakterze strategicznym). Jak dotąd zapewniają one mającemu 27,3 proc. akcji PKN Skarbowi Państwa praktyczną kontrolę nad spółką.

Wariant zerowy

Przy obecnej sytuacji politycznej i awersji polityków do podejmowania odważnych decyzji scenariusz zerowy, czyli zakładający rozwój płockiego koncernu w oparciu o już istniejące aktywa i strukturę, wydaje się teraz najbardziej możliwy. W tym scenariuszu kluczową kwestią jest integracja Możejek. Jednym z pomysłów zwiększenia znaczenia litewskiej rafinerii może być pomysł przekształcenia jej w tzw. rafinerię processingową - czyli przetwarzającą ropę na zlecenie. Orlen ma już w swojej grupie jeden taki zakład - Česką Rafinerską - kontrolowaną przez Unipetrol. Pozyskując zamówienia na przerób ropy np. od rosyjskiego Łukoila, Orlen rozwiązałby problem zaopatrzenia Możejek w surowiec. A przy okazji zabezpieczyłby się przed groźbą wstrzymania dostaw surowca rurociągiem Przyjaźń do rafinerii w Płocku. Jeśli PKN sam nie zaoferuje rosyjskiej firmie podobnej usługi, to wkrótce może zostać do tego przez nią zmuszony. Niewykluczone bowiem, że budujący w Polsce sieć stacji benzynowych Łukoil powie wkrótce - dajcie nam paliwo do naszych stacji, a my nie przestaniemy wam dostarczać ropy Przyjaźnią. Argument, że Polska, jako całość odbiera 30 mln ton ropy rocznie i jest największym odbiorcą, może nie wystarczyć.

KRZYSZTOF GRAD

krzysztof.grad@infor.pl

OPINIE

PIOTR WOŹNIAK

minister gospodarki

Nie planujemy takiego rozwiązania (połączenia Lotosu z Orlenem). W strategii dla przemysłu naftowego nie zakładaliśmy fuzji tych firm i nie zmieniamy zdania w tej sprawie. Chcemy zachować pewną konkurencję na rynku. Wiadomo, że ceny paliw w dużym stopniu są uzależnione od rynku globalnego, jednak uważam, że w procesie wytwarzania paliw również można poczynić wiele oszczędności. Chcemy, żeby Orlen i Lotos rozwijały się w tym kierunku. Nie widzimy potrzeby takiej konsolidacji. Poza interesem producentów bardzo ważny jest interes konsumentów.

ALEX BROOKS

analityk w banku UBS w Londynie

PKN Orlen raczej nie połączy się z MOL, bo dla węgierskiej spółki związek z firmą kontrolowaną przez inny rząd to nie jest korzystne rozwiązanie. Natomiast jeśli chodzi o PKN i próbę wrogiego przejęcia, to uważam, że polska spółka ma małą możliwość obrony przez wrogim przejęciem z jakiejkolwiek strony, ponieważ jest wysoko zadłużona i, jak rozumiem, niezdolna w chwili obecnej do emisji nowych akcji. Natomiast w przypadku fuzji PKN - Lotos cały ten ewentualny proces jest zależy od woli polskiej administracji, która kontroluje zarządy obu firm. Nie mamy jasnej opinii na temat, czym może się ona kierować i jakie może mieć intencje.

MAKS KRACZKOWSKI

szef sejmowej Komisji Gospodarki

W sektorze paliwowym jest tendencja do koncentracji. Pomysły dotyczące PKN Orlen, Lotosu i MOL są elementem tej gry. Plusem połączenia Orlenu z Lotosem jest to, że duży może więcej. Ta fuzja na pewno będzie dobrym rozwiązaniem z punktu widzenia Możejek, gdyż litewski projekt potrzebuje pieniędzy i specjalistów. Konsolidacja zapewni miękkie lądowanie Orlenowi, który przeznacza ogromne sumy na inwestycje, a jednocześnie partycypuje w stratach Możejek. Biorąc pod uwagę próbę przejęcia MOL-a przez OMV, istnieje możliwość zacieśnienia współpracy tej ostatniej firmy z PKN. Jednak tylko w niektórych projektach. Na fuzję chyba jednak nie ma szans.