statystyki

Jak inwestować w 2016 roku: Może wzrosnąć awersja do ryzyka

autor: Tomasz Jóźwik18.07.2016, 07:30; Aktualizacja: 30.07.2016, 13:15
Jak powinny wyglądać inwestycje w drugim półroczu?

Jak powinny wyglądać inwestycje w drugim półroczu?źródło: ShutterStock

Specjaliści ankietowani przez DGP zalecają częściowe przeniesienie się z rynku akcji na rynek surowców. O bezpieczeństwo portfela dbajmy, kupując krajowe obligacje skarbowe.

Kiedy pod koniec roku zapytaliśmy specjalistów od rynków finansowych, w co inwestować w 2016 r., jako najważniejszy składnik portfela wskazali akcje notowane na GPW. Razem z papierami notowanymi na rynkach wysoko rozwiniętych, a także giełdach zaliczanych do grupy emerging markets, sugerowany udział akcji w portfelu sięgał 55 proc. To nie był trafny wybór, bo krajowy rynek akcji w pierwszym półroczu stracił na wartości niemal 4 proc., notowania na giełdach strefy euro spadły o niemal 6 proc., a rynki wschodzące zakończyły pierwsze sześć miesięcy 2016 r. 5 proc. na minusie. Przed spadkami obroniły się jedynie giełdy w Stanach Zjednoczonych i Japonii. Łączny wynik akcyjnej części portfela w pierwszym półroczu to około -4 proc. Tę stratę w znacznej części zrekompensowała jednak zwyżka cen surowców – indeks CRB odzwierciedlający notowania w Ameryce 19 rodzajów surowców zyskał w pierwszej połowie 2016 r. 10 proc. A ropa naftowa i złoto, na które przede wszystkim stawiali ankietowani przez nas specjaliści, podrożały ponad 20 proc. Udział tej klasy aktywów w portfelu uczestnicy ankiety określili na niecałe 8 proc., co pozwala oszacować łączny wynik ryzykownej części portfela (akcji i surowców łącznie) na blisko 0,5 proc. Ponieważ w górę w I półroczu poszły notowania zarówno krajowych, jak i zagranicznych obligacji, wynik całego portfela zamknął się w okolicach zera.

Jak powinny wyglądać inwestycje w drugim półroczu?

Według specjalistów udział ryzykownych aktywów w portfelu powinien spaść z sugerowanych na początku roku 63 proc. do 55 proc. Inaczej też powinny być rozłożone akcenty – udział surowców należałoby zwiększyć do 12 proc., przede wszystkim kosztem akcji z zagranicznych giełd. Preferencje uczestników ankiety, jeśli chodzi o rynek towarowy, pozostają te same, czyli ropa naftowa i złoto, z przewagą tego drugiego. Na pokonanie tak znacznego dystansu jak w pierwszych sześciu miesiącach 2016 r. w trakcie poprzedniej hossy (2000–2013) złoto potrzebowało z reguły całego roku. To sprawia, że proponowane zwiększenie zaangażowania w ten metal można ocenić jako posunięcie ryzykowne w perspektywie najbliższych miesięcy.

Zdaniem ankietowanych przez nas specjalistów w dalszym ciągu solidną pozycją w portfelu powinny być akcje notowane na krajowym rynku z 29-proc. udziałem w portfelu. Warszawska giełda w ostatnich miesiącach zachowuje się słabiej nie tylko niż rynki akcji w krajach wysoko rozwiniętych (ta zależność utrzymuje się z różnym natężeniem od pięciu lat), ale także niż inne giełdy z rynków wschodzących. Nawet jednak utrzymanie tej tendencji nie oznacza, że nasz rynek skończy cały rok na minusie – indeks S&P 500, który wyznacza kierunek trendu na globalnych rynkach akcji, w ostatnich dniach osiągał rekordy wszech czasów, co sugeruje, że na Wall Street rozpoczęła się kolejna fala hossy. Wzrost cen surowców sprawił, że inwestorzy przychylniej spojrzeli także na wschodzące rynki akcji.


Pozostało jeszcze 52% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane