statystyki

Senegalska czkawka Polic. Wartość Azotów spada o 250 mln zł

autor: Adam Sofuł14.07.2016, 07:56; Aktualizacja: 14.07.2016, 11:30
Nie można wykluczyć, że jeżeli proces pozyskiwania koncesji na najbardziej wartościowe złoża będzie się przeciągał, spółka może z nich zrezygnować i poszukać projektów w innych rejonach świata

Nie można wykluczyć, że jeżeli proces pozyskiwania koncesji na najbardziej wartościowe złoża będzie się przeciągał, spółka może z nich zrezygnować i poszukać projektów w innych rejonach świataźródło: ShutterStock

Decyzje zarządu Azotów Police doprowadziły do zmniejszenia wartości spółki o 250 mln zł – grzmią zachodniopomorscy posłowie PO i chcą odwołania zarządu.

Posłowie Platformy uważają, że działający od lutego zarząd Polic swoimi niekonsekwentnymi poczynaniami doprowadził do zmniejszenia wartości spółki. W komunikacie z końca maja władze firmy poinformowały o przeszacowaniu wartości inwestycji w złoża fosforytów w Senegalu, dokonanej przed kilkoma laty. W ich wyniku zamiast odnotowanego w ubiegłorocznym raporcie ponad 160 mln zysku spółka poniosła – na poziomie skonsolidowanym – stratę. Rynek szybko zareagował na tę wiadomość – tuż po ogłoszeniu komunikatu akcje w trakcie sesji traciły nawet 12 proc. W sumie do tego czasu ich wycena spadła o prawie jedną piątą.

Jednak tym, co szczególnie wzburzyło posłów opozycji, było to, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom zarząd pod koniec czerwca – po uzyskaniu opinii rewidenta, który podtrzymał swoje stanowisko co do tego, że badane przez niego sprawozdanie finansowe było rzetelne – podjął decyzję, że nie dokona korekty ubiegłorocznego raportu, choć nie wyklucza uwzględnienia nowej wyceny w którymś z kolejnych raportów okresowych. Kiedy to nastąpi? Nie wiadomo. – Wciąż trwają analizy tej inwestycji i w tej chwili nie można określić terminu, kiedy się zakończą – twierdzi Ewa Prueffer, rzeczniczka Azotów.

Opozycja mówi o nieodpowiedzialności władz spółki. – Taka sytuacja może oznaczać, że podano nie do końca zweryfikowane informacje, skoro zrobiono to przed zakończeniem analiz – twierdzi Arkadiusz Marchewka, poseł PO. Komunikat o mniejszej wartości senegalskich złóż ujrzał światło dzienne krótko (20 dni) po ogłoszonym w Sejmie przez rząd tzw. audycie poprzedniej ekipy. – Nie można wykluczyć, że cała sprawa była efektem prób znalezienia czegoś na poprzedników w ramach akcji audytowej. Miała być bomba, a wyszedł kapiszon – dodaje poseł PO.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane