statystyki

Lowitzsch o ekonomii binarnej, czyli po co biedakowi kapitał

autor: Sebastian Stodolak12.06.2016, 20:30
Ekonomia, gospodarka, biznes

Skoncentrowany kapitał może służyć jako kapitał inwestycyjny, lecz w sytuacji takiej jak teraz, gdy kapitał należy do ograniczonej liczby ludzi, ma on tendencję do zalegania.źródło: ShutterStock

Ekonomia binarna może przynieść rozwiązanie największych bolączek współczesności: coraz niższych pensji i gromadzenia kapitału przez najbogatszych - mówi w wywiadzie dla DGP prof. Jens Lowitzsch wykładowca Europejskiego Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie nad Odrą, kontynuator myśli Louisa Kelso (twórcy ekonomii binarnej).

Reklama


Cóż to jest ta ekonomia binarna? Coraz częściej się o niej słyszy, zaczynają się do niej odwoływać politycy, lecz zwykły przechodzień zagadnięty o nią zrobiłby co najwyżej głupią minę.

To pogląd na gospodarkę oparty na założeniu, że – obok ziemi – dwa najważniejsze czynniki produkcji to kapitał i praca. Oraz na obserwacji, że relacja pomiędzy nimi zmienia się na niekorzyść pracy w wyniku postępu technologicznego. Innymi słowy, coraz większą część rozwoju gospodarczego wypracowuje kapitał, coraz mniej praca. Stąd spadająca wartość pracy, przekładająca się na niższe pensje i większe dochody tych, którzy są posiadaczami kapitału.

Ale przecież postęp technologiczny tworzy więcej miejsc pracy – i to bardziej wartościowych – niż niszczy.

To tradycyjne przekonanie wyznawane przez ekonomistów. Tak faktycznie było np. w XIX w., jednak wiele wskazuje na to, że obecnie może być inaczej. Co ciekawe, Louis Kelso, Amerykanin, który stworzył ekonomię binarną, urodził się w 1913 r., jego młodość przypadała na czasy Wielkiego Kryzysu – a więc napatrzył się na niekończące się kolejki bezrobotnych – i zastanawiając się, ku czemu to wszystko zmierza, doszedł do wniosku, że paradoksalnie to właśnie brak pracy stanowi ideał, do którego powinna zmierzać ludzkość.

Brak pracy?

Tak. Kelso widział w automatyzacji szansę, by człowiek nie musiał już pracować tak ciężko. Pracę człowieka – z korzyścią dla świata – miałyby zastąpić maszyny. Wówczas moglibyśmy w większym stopniu poświęcić się rzeczom wyższym: rodzinie, sztuce, nauce. Zauważmy, że to właśnie czas wolny od pracy jest koniecznym warunkiem postępu. Gdyby człowiek jaskiniowy nie zaczął rysować po ścianach jaskini w czasie wolnym, a tylko polował na mamuty, to nigdy z tej jaskini byśmy nie wyszli.

No to powinniśmy się cieszyć, bo ludziom czasu wolnego – wedle wszelkich badań – przybywa. Dawniej pracowali po 70 godzin tygodniowo, teraz – 40 godzin.

To prawda, ale drugi konieczny warunek rozwoju, który sprawia, że czas wolny jest wykorzystywany dobrze, a nie jest marnowany, to dostosowanie społeczeństwa do zmian w relacji kapitał – praca.

Zapachniało Marksem.

Bo Kelso się Marksem inspirował. Napisał nawet artykuł zatytułowany „Karol Marks: prawie kapitalista”. Marks, jeśli czytać go uczciwie, nie był przeciwnikiem własności prywatnej per se, a raczej konkretnych ekstremalnych form własności prywatnej. Marksowska własność uspołeczniona nie musi oznaczać własności wspólnej, lecz własność zdekoncentrowaną, której cząstkę każdy posiada. W takim kontekście te dwa pojęcia – praca i kapitał – nie są antagonistyczne, one koegzystują w symbiozie. Nie zatrzymamy automatyzacji, trzeba więc inteligentnie dostosować do niej pracę. Bez tego masowa produkcja rosnąca w wyniku automatyzacji nie napotka odpowiedniego popytu. Gdy ludzie nie mają za co konsumować, gospodarka staje.

Skąd jednak to założenie, że koncentracja kapitału jest zła? Czyż nie jest ona warunkiem inwestycji oraz nagrodą za rynkowy sukces?

Skoncentrowany kapitał może służyć jako kapitał inwestycyjny, lecz w sytuacji takiej jak teraz, gdy kapitał należy do ograniczonej liczby ludzi, ma on tendencję do zalegania. Kelso mówił o takim kapitale, że jest sterylny. Przetrzymuje się go, odkłada, przekazuje spadkobiercom, ale on nie pracuje. A powinien.

Jak to? Przecież kapitał odkładany, np. na kontach, wspiera akcję kredytową, a więc właśnie inwestycje.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama