Pawlak powiedział w środę na konferencji prasowej w Warszawie, że w obecnej sytuacji zawirowań "może to skłonić instytucje europejskie do zweryfikowania dość trudnych i uciążliwych, i jak na obecne czasy dość nieprzystających do tego zmiennego świata, parametrów" - powiedział.

Obecnie, żeby wejść do strefy euro, przez dwa lata trzeba się utrzymać w stosunkowo wąskim paśmie wahań kursów - przypomniał Pawlak. "O ile dla małych krajów jest to w miarę łatwe do spełnienia, to w przypadku dużego kraju, jakim jest Polska, potrzebna jest spora rozwaga, żebyśmy nie znaleźli się w takiej sytuacji, że nasz system zostanie wyciśnięty, dlatego, że będziemy się trzymali sztywno jakiejś doktryny" - powiedział.

Zaznaczył, że gdyby obecnie Polska miała sztywny kurs walutowy, to po ostatnim wycofywaniu kapitału z polskiego rynku, nasze rezerwy walutowe byłyby praktycznie wyzerowane. "Dzięki temu, że mamy elastyczny kurs walutowy, to ci, którzy wyprowadzali kapitały krótkoterminowe z naszego rynku, po prostu musieli zapłacić znacznie wyższą cenę" - wskazał.

"Przy zmianie kursu złotego dostali mniej dolarów i mniej euro, bo wycofali ten kapitał szybko i w nieodpowiednim momencie. To jest normalna rynkowa ochrona zasobów" - powiedział.

"W takich okolicznościach własna waluta jest dość istotnym argumentem wewnętrznych gwarancji dla lepszych perspektyw całej gospodarki" - dodał.

Obecnie przed zmianą lokalnej waluty na euro każdy kraj musi spełnić tzw. kryteria z Maastricht

Pawlak powiedział, że mimo zawirowań na rynkach finansowych wejście do systemu ERM2 możliwe jest w pierwszej połowie przyszłego roku. "W tej chwili nie ma potrzeby występowania o zmianę kryteriów z Maastricht. Potrzebne są analizy, harmonogram przyjęcia euro jest techniczny i możliwy do zrealizowania" - mówił.

Obecnie przed zmianą lokalnej waluty na euro każdy kraj musi spełnić tzw. kryteria z Maastricht. Inflacja nie może być wyższa niż 1,5 pkt proc. od średniej stopy inflacji w trzech krajach UE, gdzie inflacja była najniższa. Długoterminowe stopy procentowe nie mogą przekraczać więcej niż o 2 pkt proc. średniej stóp procentowych w trzech krajach UE o najniższej inflacji.

Ponadto dług publiczny nie może przekraczać 60 proc. PKB, a deficyt budżetowy - 3 proc. PKB. Moment wejścia do strefy euro poprzedza uczestnictwo w mechanizmie ERM2, gdy przez dwa lata dana waluta jest już związana z euro, a jej kurs może się wahać w stosunku do euro tylko o plus/minus 15 proc.