statystyki

Woda to nie prąd. Regulacja cen według jednej taryfy dla wszystkich firm wywoła tylko chaos

autor: Łukasz Ciszewski01.06.2016, 07:11; Aktualizacja: 01.06.2016, 08:42
Powołanie urzędu, który miałby weryfikować kilka tysięcy wniosków taryfowych rocznie, wymaga rozważenia wielu kwestii

Powołanie urzędu, który miałby weryfikować kilka tysięcy wniosków taryfowych rocznie, wymaga rozważenia wielu kwestiiźródło: ShutterStock

Rząd rozważa wprowadzenie dla branży wodociągowo-kanalizacyjnej krajowego regulatora takiego, jakim dla branży energetycznej jest URE. Dodatkowo zamierza zarezerwować sobie prawo do określania najwyższego pułapu stawek za metr sześcienny wody.

Reklama


Tak przynajmniej wynika z wypowiedzi wiceministra środowiska Mariusza Gajdy dla Dziennika Gazety Prawnej (DGP z 11 maja nr 90). Doniesienia te wywołały ogromne zaskoczenie wśród przedstawicieli branży i samorządowców. Powód? Wiceminister Gajda na odbywającym się dzień wcześniej kongresie Envicon Water stwierdził, że aktualnie dla resortu priorytetem są prace nad projektem nowej ustawy – Prawo wodne. Nie wspominał natomiast o jakichkolwiek zmianach – zwłaszcza tak rewolucyjnych – w ustawie o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków.

I choć pomysł wprowadzenia centralnego regulatora dla rynku wodno-kanalizacyjnego nie jest nowy, sęk w tym, że branża ta pomimo pozornego podobieństwa do sektora energetycznego, w rzeczywistości charakteryzuje się wieloma odrębnymi cechami. W efekcie proste powielenie schematu działania URE jest niemożliwe. Przede wszystkim w Polsce mamy do czynienia z ogromnym rozdrobnieniem rynku wodno-kanalizacyjnego (według danych IGWP w 2014 r. funkcjonowało na nim 1800 firm), a także ze zróżnicowaniem wewnętrznym branży – z jednej strony mamy duże, dobrze zorganizowane i nowoczesne spółki, z drugiej gminne referaty prowadzące działalność wodno-kanalizacyjną niejako przy okazji funkcjonowania urzędu gminy. Dokładając do tego nieprecyzyjność aktualnych przepisów taryfowych i niejednolite orzecznictwo w wielu kwestiach, łatwo sobie wyobrazić, jak wielkim wyzwaniem legislacyjnym jest stworzenie prawidłowo funkcjonującego i skutecznego (realizującego cele ustawodawcy) modelu regulacyjnego dla tego rynku. Już samo powołanie urzędu, który miałby weryfikować kilka tysięcy wniosków taryfowych rocznie, wymaga rozważenia wielu kwestii. Chociażby skąd pozyskać wykwalifikowaną kadrę zdolną podołać temu zadaniu.

Tak więc choć idea centralnego (albo regionalnych) organu regulacyjnego w branży wodno-kanalizacyjnej wydaje się warta rozważenia, zwłaszcza jako remedium na wady dzisiejszego modelu, w którym weryfikacja i zatwierdzanie taryf należy do kompetencji organów gmin, to zmiana taka wymaga nie tylko wielu analiz i przygotowań organizacyjnych (a co za tym idzie nakładów finansowych), ale także zmiany wielu przepisów prawa i przede wszystkim przeobrażeń w samej branży.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Komentarze (2)

  • Teodor(2016-06-01 16:35) Zgłoś naruszenie 20

    Wszędzie problemy. Byle tylko nie ruszać zastałych układów i zwyczajów. Może wniosek o zmianę taryfy wymagałby zaakceptowania gdyby na przykład podnosił cenę o np 5 % albo w przypadku już wysokiej ceny ponad stawkę maksymalną. Można to ogarnąć ale trzeba chcieć.

    Odpowiedz
  • kofi(2016-10-14 11:12) Zgłoś naruszenie 00

    banda zlodzieji - wielkie firmy zagraniczne co produkuje napoje gazowne nie placa za wode

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama