W przypadku większości towarów niebezpiecznych nie ma konieczności wykorzystywania specjalnych pojazdów o dodatkowych wymaganiach konstrukcyjnych. Nie ma także obowiązku przeprowadzania dodatkowych badań oraz posiadania specjalnych świadectw czy dopuszczeń technicznych. – Do transportu towarów stwarzających zagrożenie mogą być używane wszystkie typowe pojazdy samochodowe, nawet osobowe, wraz z ciągniętymi przez nie przyczepami i naczepami – mówi Tadeusz Leszczyński, szef bezpieczeństwa produkcji i ekologii, doradca DGSA w firmie Schenker.
Wyposażenie pojazdu
Trzeba pamiętać, że nie wolno używać więcej niż jednej naczepy lub przyczepy. W ruchu krajowym dozwolone jest nawet stosowanie ciągnika rolniczego z przyczepą do przewozu paliwa do silników dieslowskich, nawozów sztucznych lub środków ochrony roślin. Jedynie pojazdy o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 12 ton muszą mieć zainstalowany ogranicznik prędkości ustawiony na 90 km/h. – Najważniejsze jest jednak odpowiednie wyposażenie pojazdu. Dotyczy to na przykład wyposażenia jednostek transportowych, np. w gaśnice czy znaki ostrzegawcze. Jeśli chodzi o gaśnice, to istnieją przepisy przejściowe mówiące, że do 31 grudnia 2007 r. wystarczą dwie gaśnice (2+6 kg) zamiast 12 kg proszku gaśniczego, jak mówi ADR 2005 – twierdzi Tomasz Tilszer, doradca DGSA w firmie Omega Pilzno.
Znaki ostrzegawcze
Jeśli chodzi o znaki ostrzegawcze, to umowa ADR mówi o trójkątach ostrzegawczych lub lampach błyskowych (często panuje pogląd, że muszą to być właśnie lampy, co nie jest zgodne z prawdą). To samo dotyczy innego wyposażenia pojazdów, np. w sprzęt ochrony dróg oddechowych czy inne środki ochrony indywidualnej. Należy pamiętać, że wyposażenie to jest konieczne wtedy, gdy wyraźnie jest to określone w instrukcjach pisemnych nadawcy. Zdarza się, że załadowcy odmawiają załadunku towaru właśnie z tego powodu, często wymuszając zakup wyposażenia w przyzakładowym sklepiku.
Czerwone paski
Innym problemem jest panująca powszechnie opinia o konieczności posiadania świadectwa dopuszczenia pojazdów do przewozu materiałów niebezpiecznych. To tzw. czerwone paski dla pojazdów skrzyniowych (plandek). Tymczasem faktycznie świadectwo takie jest wymagane jedynie dla pojazdów do przewozu towarów klasy 1 (wybuchowych) i pojazdów do przewozu w cysternach. Inną nieprawidłowością jest fakt, że zleceniodawca nie dostarcza niezbędnej dokumentacji, np. instrukcji pisemnych kierowcy, lub dostarcza instrukcję dla innego towaru. – Największym utrudnieniem jest więc słaba znajomość przepisów prawnych przez producentów, dystrybutorów oraz załadowców. Specjalizujemy się w transporcie przesyłek drobnicowych, mamy zatem kontakt z dużą liczbą klientów i problem słabej znajomości przepisów prawnych dotyczących ADR jest dla nas zauważalny – mówi Wojciech Świętochowski z DSV Road.