To największa nowelizacja unijnego prawa celnego od 20 lat, która zrewolucjonizuje obecny porządek. Dzięki niej transakcje celne i handlowe będą prostsze i szybsze, bo docelowo komunikacja między importerami, eksporterami a organami celnymi ze wszystkich 28 krajów członkowskich będzie ujednolicona i, co ważne, w pełni elektroniczna. Będzie..., bo na ostateczne dostosowanie systemów informatycznych w całej UE trzeba jeszcze poczekać. Deadline to grudzień 2020 roku, a na razie, w okresie przejściowym, mają być stosowane dotychczasowe sposoby wymiany informacji i przechowywania danych, w tym dokumenty papierowe.

Do zmian w unijnym prawie celnym warto się przygotowywać już teraz. Zwłaszcza jeśli ktoś nie ma statusu upoważnionego przedsiębiorcy, tzw. AEO. Już dziś w procesach celnych zapewnia on uprzywilejowaną pozycję, a od maja katalog uprawnień dla podmiotów AEO będzie jeszcze większy. Przykładowo będą oni korzystać z odprawy scentralizowanej, samoobsługi celnej czy odprawy bez okazania towarów. Ta ostatnia jest, co prawda, możliwa już dziś, ale od maja skorzystają z niej wyłącznie uprzywilejowani przedsiębiorcy. Logistycznie bardzo wygodnym rozwiązaniem będzie scentralizowana odprawa.

Dzięki niej większość formalności celnych będzie mogła być dopełniona w urzędach celnych właściwych miejscowo dla siedziby przedsiębiorcy, a nie tylko w urzędzie państwa, na teren którego towar ma być eksportowany. Proces odpraw przyspieszy też samoobsługa celna, bo przedsiębiorca AEO czynności kontrolne zastrzeżone dla organów celnych wykona sam. Nie bez znaczenia jest też to, że dzięki AEO przedsiębiorcy będą składać niższe zabezpieczenia, a czasami w ogóle będą z nich zwolnieni. Zatem, jak widać, starania o status upoważnionego przedsiębiorcy warto rozpocząć, ale mając świadomość, że po zmianach przedsiębiorca będzie sprawdzany nie tylko pod kątem przestrzegania przepisów celnych, lecz także np. podatkowych.

I mylą się ci, którzy sądzą, że jak się pospieszą z wnioskiem, to utrudnienia ominą. Nie ominą, bo organy celne zweryfikują na nowo wszystkie statusy AEO wydane przed majem. Ponownej kontroli będą też podlegać w zasadzie wszystkie pozwolenia w sprawach celnych, które zostały wydane przed 1 maja 2016 r. Eksporterów i importerów nie ucieszy też to, że nowy kodeks celny ograniczy optymalizację wartości celnej, która ma znaczenie przy transakcjach łańcuchowych. Ale o tym już w środku. Miłej lektury.