statystyki

Turcja: Zamachy odstraszają inwestorów

autor: Barłomiej Niedziński24.03.2016, 08:36; Aktualizacja: 24.03.2016, 08:36
Żałoba po zamachu w Turcji

Żałoba po zamachu w Turcjiźródło: PAP
autor zdjęcia: CEM TURKEL

W tym roku nad Bosforem były już cztery ataki terrorystyczne. Czy pieniądze są tu jeszcze bezpieczne? O ile do niedawna głównym powodem spowalniającym napływ inwestycji były kwestie czysto ekonomiczne, o tyle teraz czynnikiem, który trzeba brać pod uwagę, jest spadający poziom bezpieczeństwa.

Reklama


Nie licząc incydentów związanych z walkami z kurdyjską partyzantką, które mają miejsce w południowo wschodniej części kraju, od początku tego roku w Turcji doszło już do czterech poważnych aktów terroru. W styczniu związany z Państwem Islamskim zamachowiec-samobójca wysadził się w historycznej części Stambułu, zabijając 13 osób. W lutym kurdyjscy bojownicy zdetonowali w centrum Ankary ładunek wybuchowy koło autobusu wiozącego wojskowych oraz cywilnych pracowników sił zbrojnych, wskutek czego zginęło 29 osób. Przed niespełna dwoma tygodniami samochód pułapka eksplodował w centrum Ankary koło autobusu miejskiego, powodując śmierć 37 przypadkowych osób, zaś w zeszłym tygodniu związany z Państwem Islamskim zamachowiec samobójca zdetonował ładunek na jednej z głównych ulic Stambułu, zabijając cztery osoby. Co istotne, wszystkie te ataki miały miejsce w centrum miasta, w rejonach licznie odwiedzanych przez cudzoziemców – w obu stambulskich zamachach ofiarami śmiertelnymi byli właśnie obcokrajowcy.

Ta sytuacja w coraz większym stopniu odbija się na gospodarce, która i tak wzrosty rzędu 7–9 proc. PKB chyba już na dobre ma za sobą. Pierwszą ofiarą jest sektor turystyczny, który według rządowych statystyk wytwarza ponad 4 proc. tureckiego PKB i zatrudnia ponad milion osób. Rezerwacje miejsc noclegowych na lato są o 40 proc. niższe niż w 2015 r., ceny w nich spadają, a dziesiątki hoteli czy pensjonatów wystawiono na sprzedaż. Ale niepokój zaczynają odczuwać także inwestorzy. – Stabilność polityczna jest jedną z pierwszych rzeczy, na które patrzą inwestorzy. Często przyjeżdżają na kilka lat, przywożą ze sobą rodziny. Czy teraz ktokolwiek będzie to robił, skoro w stolicy kraju wybuchają bomby? – mówi Sebnem Kalemli-Ozcan, profesor ekonomii z uniwersytetu w Maryland.


Pozostało jeszcze 52% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama