statystyki

Marne wyceny nieruchomości grożą kryzysem bankowym

autor: Krzysztof Grzesik23.03.2016, 07:24; Aktualizacja: 23.03.2016, 09:46

Z rynku nieruchomości docierają sygnały, że wiele banków wymaga od współpracujących ze sobą rzeczoznawców majątkowych sporządzania różnorodnych skrótowych opracowań mających zastąpić pełnowartościową wycenę nieruchomości.

Reklama


Reklama


Pomimo różnych nazw samych opracowań (np. Bankowa Informacja o Nieruchomości, tzw. BION), jak i przedstawianych w nich wyników (np. „informacja o cenie przeciętnej nieruchomości”) de facto są to wyceny, choć zarówno ich forma, jak i treść nie spełniają wymagań obowiązującego prawa.

Obowiązujące bezwzględnie – także w Polsce – przepisy rozporządzenia Parlamentu i Rady (UE) nr 575/2013 mówią wprost: „Jeżeli chodzi o zabezpieczenie w formie nieruchomości, zabezpieczenie jest wyceniane przez niezależnego rzeczoznawcę na poziomie wartości rynkowej lub poniżej tej wartości”. Istnieje tam także analogiczna regulacja umożliwiającą bankowi opcjonalne opieracie się na wartości bankowo-hipotecznej. Nie ma jednak nigdzie mowy, aby bank udzielając kredytu, mógł się opierać na informacjach o cenie przeciętnej lub jakichkolwiek innych, podobnych ocenach.

Jest to o tyle ważne, że ustawa o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1774) w art. 156 wyraźnie i jednoznacznie stwierdza, że opinię o wartości nieruchomości sporządza rzeczoznawca majątkowy w pisemnej formie operatu szacunkowego. Z kolei zawartość takiego dokumentu precyzyjnie określa rozporządzenie wykonawcze do ustawy. Pomimo odstępstwa uczynionego przez ustawodawcę dla wartości bankowo-hipotecznej (dopuszcza formę „ekspertyzy”) dla najczęściej stosowanej wartości rynkowej nie ma żadnych odstępstw. Tym samym nie ma więc żadnej prawnej możliwości, aby kredyt był udzielany na podstawie jakiegokolwiek innego dokumentu niż operat szacunkowy.


Pozostało jeszcze 60% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

  • janka(2016-03-23 18:47) Odpowiedz 40

    Sprawą powinien zająć się KNF, bo banki nie znają wartości rynkowej zabezpieczeń, co zagraża depozytom.

  • czytelnik(2016-03-25 11:10) Odpowiedz 20

    Zadziwiające, że w tak fundamentalnej sprawie jakoś nie widać reakcji nadzoru bankowego, czy rządu. No cóż, czekajmy sobie dalej na kryzys i upadki banków, tym razem w Polsce. Bankowcy sami się o to proszą. W końcu to tylko zwykli ludzie stracą swoje majątki.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama