Obok ceny pralki, lodówki czy telewizora sklepy będą musiały pokazać koszt recyklingu takiego urządzenia - taką poprawkę do ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym zaproponowała wczoraj senacka Komisja Rolnictwa i Ochrony Środowiska. Oprócz tego usunięto zapis, który mógł powodować, że organizacje odzysku zbierałyby więcej starych urządzeń niż producenci czy importerzy.

Sklepy nie chcą zmian

Obowiązek uwidaczniania kosztów recyklingu przy cenie produktu obejmie sprzęty RTV i AGD, poza częściami komputerowymi. Branża handlowa nie chce jednak informować, jaką część ceny produktu stanowi jego recykling.

- Unijne przepisy nie mówią o obligatoryjnym uwidacznianiu kosztu recyclingu. Nie rozumiem, dlaczego w Polsce próbuje się wprowadzić taki obowiązek - mówi Renata Juszkiewicz, dyrektor przedstawicielstwa Metro Group w Polsce. Jej zdaniem, propozycja wprowadzająca uwidacznianie kosztu recyklingu w cenie produktu jest niekorzystna dla sklepów - spowoduje dodatkowe koszty związane z przystosowaniem m.in. kas fiskalnych.

Według szacunków jeden hipermarket poniesie koszty sięgające około 200 tys. zł. Na te sumę złożą się: zmiana systemu fiskalnego, szkolenia pracowników, druk nowych etykiet.

- Dostosowanie oprogramowania w kasach zajmuje informatykowi kilka minut - mówi Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska, organizacji zrzeszającej producentów urządzeń AGD. Dodaje, że korzyścią dla konsumenta będzie poznanie faktycznej ceny recyklingu.

Podobnego zdania jest prof. Andrzej Kraszewski z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej.

- Ukryty w cenie koszt recyklingu spowoduje, że obrośnie on marżą całego łańcucha pośredników. Marże są na poziomie od 40 do 50 proc. Oznacza to, że jeżeli utylizacja lodówki kosztuje 30 zł, to przy ukrytej o tym informacji w cenie, po naliczeniu marż, konsument zapłaci za recykling około 45 zł - tłumaczy Andrzej Kraszewski. Zrealizowanie propozycji senatorów sprawi, że taka praktyka przestanie istnieć.

Informacja na półce

Zdaniem ekspertów, sklepy nie powinny mieć problemów z nowymi obowiązkami.

- Komisja senacka zaproponowała, by informacja o koszcie gospodarowania odpadami była przy cenie produktu na półce. Nie będzie obowiązku uwidaczniania tego kosztu na paragonie - tłumaczy Tomasz Partyka, dyrektor biura Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego.

Andrzej Kraszewski dodaje, że widoczny koszt recyklingu obok ceny urządzenia ma duże znaczenie edukacyjne. Klient zobaczy bowiem, ile już zapłacił za utylizację lodówki.

- Wiedząc, za co zapłacił, będzie domagał się prawidłowego postępowania z odpadem - podkreśla.

200 tys. zł ma kosztować hipermarket uwidocznienie kosztów recyklingu

OPINIA

GRZEGORZ SKRZYPCZAK

prezes Organizacji Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Elektroeko

Senatorowie wykreślili też zapis, który mógł powodować, że organizacje odzysku zbierałyby więcej starych urządzeń niż producenci czy importerzy. Było to sprzeczne z zasadą równości podmiotów gospodarczych. W dyrektywie unijnej wskazano bowiem, że w Polsce trzeba zbierać średnio 4 kg starych urządzeń w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Obowiązek ten spoczywa na producentach i importerach. Realizację tego obowiązku firmy te zlecają organizacjom odzysku. Sejm jednak wprowadził zapis nakazujący organizacjom finansowanie zbiórki starych urządzeń na poziomie 150 proc., a nie 100 proc. jak w przypadku producentów i importerów. Dodatkowe koszty wówczas zostałyby przerzucone na importerów i producentów, a w konsekwencji na konsumentów.