Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego, zapowiada na przyszły rok ostre przyspieszenie wydatkowania funduszy z puli, którą Polska dostała ze środków Unii Europejskiej na lata 2007-2013.

- Przygotowujemy obecnie plan wydatków na przyszły rok. Z naszych założeń wynika, że w 2009 roku do beneficjentów unijnego wsparcia powinno trafić minimalnie ponad 15 mld zł - mówi minister Elżbieta Bieńkowska.

Dodaje, że licząc z obowiązkowym wkładem z budżetu państwa będzie to 16,4 mld zł.

Te kwoty mogą jeszcze wzrosnąć. We wtorek plan MRR został zaprezentowany na spotkaniu ministrów, których resorty odpowiadają za sektorowe wydatkowanie funduszy unijnych. Jak podkreśla Elżbieta Bieńkowska, jest ona punktem wyjścia do dyskusji na temat tego, ile uda się w przyszłym roku wydać unijnych pieniędzy.

- Oczekuję, że poszczególne ministerstwa po zapoznaniu się z naszym planem podniosą zaproponowane przez nas kwoty - mówi.

Efekt końcowy ma być znany w połowie listopada.

Po raz pierwszy MRR chce przedstawić nie prognozę wydatków, ale plan wydatków, z którego poszczególne resorty byłyby rozliczane. Mają temu służyć odpowiednie kary, które zostałby włączone do ustawy o finansach publicznych. Jakie? Na razie MRR nad tym się zastanawia.

- To nasza wewnętrzna inicjatywa i wymaga przedyskutowania na forum rządu - mówi Elżbieta Bieńkowska.

Marzena Chmielewska, dyrektor Departamentu Funduszy Strukturalnych w PKPP Lewiatan ocenia, że szacunki MRR są realne do spełnienia.

- Wszystko zależy od tego, czy uda się przyśpieszyć realizację inwestycji, szczególnie tych największych - uważa Marzena Chmielewska.

Chodzi o olbrzymie, warte po kilkaset milionów złotych projekty infrastrukturalne, które mogą generować wypłaty w postaci zaliczek oraz płatności etapowych.

- Dodatkowo projekty, które uzyskają unijne dotacje w tym roku, zaczną generować płatności w przyszłym - zauważa Marzena Chmielewska.

W chwili obecnej tempo wydawania funduszy unijnych na lata 2007-2013 jest bardzo wolne. Z danych MRR opublikowanych w tym tygodniu wynika, że na koniec września do beneficjentów trafiło 340 mln zł. Natomiast wartość podpisanych umów sięgnęła prawie 4 mld zł.

- Na koniec roku płatności powinny osiągnąć poziom 1,5-2 mld zł - mówi Elżbieta Bieńkowska.

- Jest to kompletnie nierealne - ocenia to Marzena Chmielewska.