statystyki

Bezpieczniejsze maszyny i zabawki, ale też znacznie wyższe kary dla firm

autor: Paweł Sikora16.02.2016, 08:19; Aktualizacja: 18.02.2016, 11:31
zabawki ostrzeżenie

Funkcjonowanie dwóch aktów prawnych o tak zbieżnych nazwach może wywoływać wątpliwości co do tego, która z ustaw będzie właściwą w konkretnym przypadku.źródło: ShutterStock

11 lutego trafił do Sejmu projekt nowej ustawy o systemach oceny zgodności i nadzoru rynku. Ten akt prawny ma dostosować do unijnych dyrektyw zasady wprowadzania na rynek wyrobów, ich badania oraz oznaczania m.in. znakiem CE. Planuje się, by ustawa weszła w życie w kwietniu. Dla podmiotów, które wprowadzą do obrotu wyroby niezgodne z wymaganiami, to zła wiadomość – nowy akt prawny przewiduje wysokie kary administracyjne sięgające 100 tys. zł. Mają one zastąpić dotychczasowe nieefektywne grzywny.

Reklama


Reklama


Już wiadomo, że nowy akt prawny może utrudnić życie nie tylko przedsiębiorcom, lecz także urzędnikom. Choćby dlatego, że jego nazwa jest bliźniaczo podobna do starej ustawy z 30 sierpnia 2002 r. o systemie oceny zgodności (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1645 ze zm.), której ostatecznie postanowiono nie wygaszać. W efekcie funkcjonować mogą równolegle dwa akty prawne o zbieżnych nazwach, a wtedy producenci i urzędnicy będą mieli spore kłopoty z wydawaniem decyzji i określaniem właściwej podstawy prawnej.

Zmiany mają dotyczyć ponad 35 tys. producentów, dystrybutorów i importerów. Polska musi się spieszyć, bo chodzi m.in. o wdrożenie 13 dyrektyw unijnych, których terminy transpozycji albo już minęły, albo wkrótce upłyną. A bez wdrożenia unijnych regulacji żaden producent nie będzie mógł otrzymać certyfikatu zgodności w Polsce, m.in. dlatego, że nie będzie uprawnionych do tego jednostek oceniających.

● Dwie ustawy, podobne nazwy, pewny galimatias

Ustawodawca chce, by jednocześnie obowiązywały dwa akty prawne: stara ustawa o systemie oceny zgodności z 2002 r. oraz nowa - o systemach oceny zgodności i nadzoru rynku. Podobieństwo nazw może wywoływać spore zamieszanie i trudności w ocenie, która z nich będzie miała zastosowanie w konkretnych przypadkach. Problemy ze wskazaniem podstawy prawnej mogą mieć przedsiębiorcy certyfikujący swoje wyroby, ale też urzędnicy wydający na co dzień dziesiątki różnych decyzji administracyjnych w tego typu sprawach.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama