statystyki

Banki stracą 92 mld zł na przewalutowaniu. Pierwsze szacunki były zbyt optymistyczne

autor: Łukasz Wilkowicz11.02.2016, 07:42; Aktualizacja: 19.02.2016, 09:08
Projekt prezydenta to wstęp do debaty, a nie propozycja legislacyjna

Projekt prezydenta to wstęp do debaty, a nie propozycja legislacyjnaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Przewalutowanie kredytów hipotecznych może zabrać instytucjom finansowym jedną czwartą kapitału. Od jego wielkości zależy zaś zdolność do wspierania inwestycji i konsumpcji.

reklama


reklama


Największe straty pociągnie za sobą zaproponowane przez Kancelarię Prezydenta przewalutowanie kredytów. Narodowy Bank Polski w opublikowanym wczoraj raporcie o stabilności systemu finansowego samą ich zamianę na złotówki wyliczył na 35 mld zł (i to przy kursie minimalnie powyżej 4 zł za franka. Gdyby podrożał o 10 proc., kwota wzrosłaby do 48 mld). Ale do tego dochodzi 9 mld zł ze spreadów walutowych, jakie banki musiałyby zwrócić spłacającym kredyty.

Inna przewidziana w prezydenckim projekcie możliwość – oddania bankowi mieszkania i uwolnienia się od długu, gdy wartość kredytu jest większa niż wartość zabezpieczenia – to odpływ kolejnych miliardów. NBP zastrzega, że nie dysponuje dokładnymi danymi, ale szacuje, że może to dotyczyć kredytów o wartości 77 mld zł. W takim wypadku wartość umorzenia (czyli strata instytucji) w skrajnym wypadku sięgnęłaby 20 mld zł.

Bank centralny zwraca wreszcie uwagę, że ponieważ po przewalutowaniu oprocentowanie byłoby nadal wyliczane według stopy LIBOR (obecnie ujemnej), a nie WIBOR, także to wiązałoby się dla banków z obciążeniem. Jego tzw. bieżącą wartość wyliczono na 21 mld zł.

Czy sektor poradzi sobie z takimi obciążeniami? – Gdyby te koszty były rozłożone w czasie na 20–30 lat, czyli tak, jak spłaca się kredyty hipoteczne, to tak. W innym przypadku konsekwencje poniosą podatnicy, bo w ratowanie banków musiałoby się włączyć państwo – odpowiada prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Prócz kwestii kredytów frankowych banki czeka obowiązek płacenia nowego podatku (4–5 mld zł), składka na Bankowy Fundusz Gwarancyjny (2,4 mld zł, przy czym nie uwzględniono tu żadnych upadłości w sektorze bankowym albo w SKOK-ach) i „drobne” kilkaset milionów na ruszający za kilka dni Fundusz Wsparcia Kredytobiorców.

Pierwotne szacunki dotyczące kosztów, jakie w związku z nowymi rozwiązaniami poniosą instytucje finansowe, były... bardzo optymistyczne.

44 mld zł – koszt przewalutowania kredytów w CHF

20 mld zł – oddane przez klientów nieruchomości

21 mld zł – utrata odsetek z hipotek

7 mld zł – nowy podatek i składka na BFG

Narodowy Bank Polski przedstawił wczoraj wyliczenia możliwych konsekwencji wprowadzenia w życie projektu restrukturyzacji walutowych kredytów hipotecznych. W pierwszym rzucie kosztowałoby to banki 44 mld zł. Kolejne 41 mld zł mogłoby się wiązać z zawartą w projekcie opcją oddawania mieszkań w zamian za umorzenie kredytu dla osób, których lokale warte są mniej niż pozostająca do spłaty wartość zadłużenia. Oraz z zasadą, że po przewalutowaniu oprocentowanie kredytów byłoby uzależnione od stopy LIBOR, a koszty finansowania dla banków zależałby od WIBOR, który jest znacznie wyższy.

W opublikowanym wczoraj raporcie o stabilności finansowej NBP przyjrzał się wpływowi przewalutowania kredytów na sektor bankowy. Pod uwagę wzięto dwie opcje: że z przewalutowania skorzystają wszyscy spłacający hipoteki walutowe oraz że zrobią to tylko ci, którzy zadłużyli się w latach 2007–2008. Czyli wtedy, gdy złoty był najsilniejszy – te osoby najbardziej odczuwają umocnienie franka w stosunku do złotego; w takim wypadku bezpośrednie koszty przewalutowania wynosiłyby 38 mld zł.

„W horyzoncie rocznym, biorąc pod uwagę inne czynniki wpływające na wyniki finansowe banków, wprowadzenie analizowanego projektu ustawy skutkowałoby powstaniem straty w skali sektora krajowych banków komercyjnych: 36 mld zł w wariancie I i 30 mld zł w wariancie II” – podsumowuje NBP. Wylicza, że ponoszące straty instytucje miałyby ok. 70-proc. udział w aktywach całego systemu bankowego. Obecnie jest to poniżej 2 proc. W skali sektora nastąpiłby spadek funduszy własnych rzędu 23–27 proc.

Według banku centralnego „restrukturyzacja kredytów walutowych, zmniejszając zyski lub wręcz powodując straty przekładające się na spadek kapitałów banków, zmniejszyłaby ich zdolność do prowadzenia akcji kredytowej. W Polsce zyski banków stanowią bowiem podstawowe źródło tworzenia kapitałów banków niezbędnych do zwiększania portfela kredytowego”.

Czy w tej sytuacji wprowadzenie w życie przewalutowania kredytów w wersji ogłoszonej niedawno przez Kancelarię Prezydenta jest możliwe?

Zdaniem Elżbiety Mączyńskiej, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, wszystko będzie zależało od ostatecznych zapisów. – Jest wiele rzeczy do wyjaśnienia. Projekt musi być poddany oglądowi z różnych stron – ocenia ekonomistka.

– Oczekujemy na analizy Komisji Nadzoru Finansowego w tym temacie. Dopiero po ich zakończeniu i zapoznaniu się z ich wynikami przez MF możliwe będzie udzielenie komentarza – odpowiada biuro prasowe resortu finansów.

W podobnym tonie wypowiada się Zdzisław Sokal, prezydencki doradca ds. ekonomicznych. – Umówiliśmy się w KNF, że do czasu przedstawienia przez nadzór szczegółowych wyliczeń nie będziemy komentować projektu – informuje. Zastrzega, że nie brał udziału w przygotowaniu projektu. I dodaje: – Jestem przekonany, że decyzje w sprawie rozwiązania problemu kredytów frankowych będą się opierały na dbałości o stabilność finansów państwa.

Niedawno podczas dyskusji na temat stanu i perspektyw sektora bankowego, zorganizowanej przez ośrodek Thinktank, przedstawiciel prezydenta mówił, że propozycji Kancelarii Prezydenta nie należy traktować jako projektu legislacyjnego w pełnym znaczeniu. Nie zawiera ona bowiem oceny skutków wejścia w życie przepisów. Sokal mówił wówczas, że ten projekt należy raczej traktować jako wstęp do dyskusji.

Analiza KNF na temat konsekwencji projektu Kancelarii Prezydenta ma być gotowa w marcu. Banki dostały już od nadzoru ankietę w tej sprawie. Odpowiedzieć na nią powinny do końca przyszłego tygodnia.

Przewalutowanie kredytów frankowych to dla banków największy czynnik ryzyka. Mniejsze już się zmaterializowały. Chodzi przede wszystkim o podatek bankowy. Z symulacji NBP wynika, że za sprawą nowej daniny w straty wpadną instytucje mające ponad 20-proc. udział w aktywach sektora. „W bankach tych doszłoby do spadku funduszy własnych. Wyraźnie wzrosłaby też grupa banków nadal zyskownych, ale o bardzo niskiej rentowności. Wynik finansowy netto całego sektora banków komercyjnych spadłby w takim scenariuszu o około 60 proc.” – ocenia bank centralny.

W ubiegłym roku sektor miał 11,5 mld zł zysku. Takie wstępne dane podał Wojciech Kwaśniak, wiceprzewodniczący KNF, na wtorkowym posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych poświęconym zmianom w cennikach instytucji finansowych.

Wśród negatywnych konsekwencji podatku od aktywów NBP wylicza wzrost kosztów kredytów i spadek sprzedaży pożyczek (dostępność kredytów spadnie zwłaszcza w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw oraz klientów indywidualnych o wyższym poziomie ryzyka), ale też np. zmiany w ofercie depozytowej – klienci będą zachęcani, by w miejsce tradycyjnych lokat wybierać fundusze inwestycyjne i produkty strukturyzowane. „Oznaczałoby to wzrost udziału w aktywach gospodarstw domowych instrumentów o podwyższonym ryzyku inwestycyjnym” – ocenia bank centralny.

W raportach o stabilności NBP prezentuje wyniki swoich „stress testów” – symulacji, jak wyglądałyby potrzeby kapitałowe banków w przypadku silnego pogorszenia koniunktury. Tym razem oszacowano, że gdyby w tym roku wzrost PKB wyniósł nie prawie 4 proc., jak spodziewa się rząd, ale tylko 0,5 proc., z czym wiązałoby się pogorszenie jakości portfela kredytowego, a także doszłoby do gwałtownego osłabienia złotego i mocnej przeceny obligacji skarbowych, to banki potrzebowałyby 13,9 mld zł. Gdy podobną symulację przeprowadzono przed rokiem (za każdym razem scenariusz szokowy nieco się różni: wtedy założono wzrost PKB w 2015 r. na poziomie 1,6 proc. i 0,4 proc. w 2016 r.) – braki kapitałowe w bankach oszacowano na 1,9 mld zł.

NBP ocenia, że wprawdzie odporność sektora bankowego na problemy jest wciąż dobra, ale jednocześnie wskazano, że nastąpiło „istotne zmniejszenie zdolności do absorbowania szoków zewnętrznych” przez banki.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • logiczny(2016-02-11 08:39) Odpowiedz 10417

    co za bełkotliwy tekst. Mówienie,że banki poniosą straty na przewalutowaniu NIE JEST PRAWDĄ. banki nie kupowały CHF żeby je pożyczyć ludziom (i teraz poniosłyby straty otrzymując PLN zamiast CHF), bo banki od początku pożyczyły PLN i nadal mają otrzymać PLN a jedyna różnica polega na tym, czy oprócz marży kredytowej miałyby DODATKOWO zarabiać na różnicach kursowych. Zwracam też uwagę, że mówimy tu o PRZYSZŁYCH mniejszych zyskach (sama marża już bez premii w postaci różnic kursowych) więc jak można stwierdzać, że banki poniosą TERAZ straty. One mniej zarobią w przyszłości (ale nadal sporo) ...

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • naiwny(2016-02-11 07:59) Odpowiedz 9318

    Kolejny artykuł na zamówienie.. Nie jest ważne ile tracą ludzie, jakie przeżywają dramaty.. Ważne ile nie zarobią banki, a przede wszystkim prezesi.. Tylko w Polsce jest to możliwe.. Dlaczego w innych krajach można było pomóc ludziom ..

  • fkank(2016-02-11 08:26) Odpowiedz 7818

    Kiedy banki udzielały kredytów we frankach i na tym się bogaciły to wszystko było w porządku. Nie było mowy o zmianie umowy albo o przewalutowaniu na godnych warunkach, a teraz kiedy istnieje już konkretna propozycja to najlepiej pisać artykuły, na podstawie których przeciętny Kowalski pomyśli, iż to ten frankowicz jest sam sobie winny, a biedne banki to pokrzywdzeni....

  • jan(2016-02-11 08:42) Odpowiedz 6012

    GE Money - 10.02.2016 kurs franka 4.04 zł, a kurs spłaty 4,13.... O co tu chodzi, gdzie ujemny spreed?

  • olo(2016-02-11 09:21) Odpowiedz 6010

    a czemu nikt nie pisze ile tracą POLACY spłacając kredyt nie po 2 złote ale po 4 ? to nie jest strata ? tylko banki traca jak nie zarabiają a POLAK nie ?!!!

  • grosik(2016-02-11 08:54) Odpowiedz 5811

    Gugo mnie obchodzi że banki będą miały mniejszy zysk. Obracają moimi pieniędzmi i jeszcze muszę im za to płacić. Chyba kupię duże skarpety na lokaty.

  • Dark(2016-02-11 09:08) Odpowiedz 5813

    Takich diagramów na zamówienie mogę zrobić 10 w ciągu godziny. Co mają uzasadniać? Wzrost gospodarczy w wyniku uwolnienia się kredytobiorców z jarzma, które dziś dźwigają - nie ma problemu zajmie to zaledwie 15min. Żenujące wywody!!!

  • viator(2016-02-11 09:55) Odpowiedz 469

    Zacytuję bardzo mądrą wypowiedź, którą zamieściła pewna bardzo kumata osoba na facebooku. Warto przeczytać bo jako jedna z niewielu myśli logicznie. Cyt.: "...Nie wiem, jakim cudem ci wszyscy mili panowie pierdolący o stratach systemu bankowego nie zająkną się nawet, że przecież, jeśli nawet jakieś hipotetyczne "straty" banków wystąpią, to nie cała kwota w okresie jednego roku, a poza tym, nie wiadomo, czy w ogóle, bo gospodarka to system naczyń połączonych i pieniądze nie wpłacone do banków jako raty wypłyną w innym miiejscu. Sam VAT, jeśli Polacy te odzyskane pieniądze przep...dolą, wyniesie 8,3 mld PLN (a jak przepiją, to dojdzie jeszcze akcyza), podczas gdy CIT zapłacony od tego przez banki wyniósł by jedynie 840 mln PLN (zakładając, że banki zapłaciłyby grzecznie 19% CIT od mniej więcej 10% rentowności, jak to wykazują, czyli od 4,4 mld PLN - bo przecież tam siedzą kreatywni ludzie i na pewno trzeba jakieś tantiemy bankowi-matce na konto w Limassol za prawa do znaku i koncepcję promocji zapłacić). Ergo - bardzo fajnie, jak zatroskany o banki dziennikarz i przedstawiciel banku sobie obiektywnie opowiadają jakieś smutne historie o 44 mld, jakie ustawa zabierze bankom. Czemu od razu nie powiecie, że 50 albo 100 mld? Bo NBP tak wyszło? Z Mickiewicza przecież ta liczba, nie?..."

  • tomeck(2016-02-11 09:36) Odpowiedz 441

    cytując klasyka: "to ja bez kozery powiem pińcset"

  • merry(2016-02-11 11:11) Odpowiedz 345

    Poprostu oddadza co ludziom nieuczciwie zabrano(ukradziono)

  • Remek(2016-02-11 10:03) Odpowiedz 320

    CO TO SĄ ZA BZDURY PANI WILKOWICZ?

  • he...(2016-02-11 11:59) Odpowiedz 275

    Bezczelnością jest mówienie, że banki poniosą straty, straty wyliczone w oparciu o prognozę o ile mniej złupią obywatela! Pożyczki w CHF od początku były oszustwem wg. KC! Banki udzielały pożyczek w CHF nie mając ich fizycznie w kasie! . Analogicznie jest to to samo co sprzedaż samochodu, którego się nie ma! Przewalutowanie pożyczek na złotówki jest sprawą oczywistą, oprócz tego banki powinny być oskarżone o próbę OSZUSTWA!

  • sztycznie stwarzony problem(2016-02-11 10:40) Odpowiedz 2531

    O jakim wspieraniu frankowiczów mowa? Większość kredytów frankowych zaciągnięto na kupno dużych domów i 120-240 - metrowych apartamentów na Wilanowie. Niektórzy mają po kilka apartamentów, w jednym mieszkają a drugi wynajmują i w ten sposób spłacają kredyt. Przez lata mieli bardzo niskie raty w stosunku do spłacających w złotówkach dlatego trudni im teraz się pogodzić, że już przestali zarabiać na różnicach kursowych. Zresztą KTO CHCIAŁ TO JUŻ DAWNO TEMU MÓGŁ PRZEWALUTOWAĆ SWÓJ KREDYT FRANKOWY NA ZŁOTÓWKI i tacy są. Reszta wolała kusić los, a teraz udają poszkodowanych. Pytanie: gdyby nagle frank spadł do 2 ,00 zł, czy frankowicze zwróciliby bankom straty? Każdy powinien sam spłacać swoje zobowiązania a nie kosztem nie zamożnych współobywateli.

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • klient banku(2016-02-11 12:47) Odpowiedz 246

    To wszystko to jedna wielka ściema np z tymi odsetkami.Przecież każdy myślący wie ,że skoro bank pozyczył kwotę np 200 tys złotych (kredyty te są kredytami w złotych i tak były wypłacane a przeliczane na franki ) a teraz po wzroście kursu franka kapitał ten wynosi przykładowo 400 tys złotych ,gdyż banki księgowały to na papierze podwyższając sobie sztucznie kapitał (.przeliczeniu po kursie mogła być tylko rata a nie kapitał ) Stosowali przy tym do wyliczenia odsetek LIBOR a wszystko po to aby uzyskać podwójne odsetki bowiem odsetki nie liczyli od kwoty pozyczonej 200 tys a od 400 tys złotych .Teraz kiedy odsetki w/g LIBOR mają ujemną wartość banki bronią się przed jej stosowaniem bowiem nawet nie matematyk zauważy ,że ujemne odsetki od kwoty wyższej będą dwa razy wyższe czyli klientom trzeba oddać dwa razy wyższe odsetki z uwagi na ujemną stopę.Czyli i bez ustawy Prezydenta banki tzw stratę odsetkową muszą ponieść i to przez własne kombinacje.Czyli winne są same sobie .W Polsce dalej obowiązuje zasada co ukradłeś nie oddaj a my ci jako Państwo dołożymy bo za małąo ukradłeś .Tak więc widzicie państwo jak manipulują wami ci specjaliści bankowi oszuści i to z pod znaku NBP.Gdzie ta jest do pomyślenia w innych krajach na zachodzie ?Tego redaktora który to pisał pownnni przespowiadać prokuratorzy ile dostał za napisanie tej nieprawdy od banksterów i kto był sponsorem tego artykułu.

  • Tomek(2016-02-11 10:37) Odpowiedz 249

    podoba mi się stwierdzenie straty banku przy oddaniu kluczy i zwolnienia z długu. W normalnym kraju to zwyczajna procedura. Ale u nas nie można do tego dopuścić. Tzn. mamy oddać mieszkania i wszyscy razem mamy jeszcze ekstra do spłaty 20mld zł - na tyle wyliczono "stratę" banków. Cóż, u nas lepiej żeby to społeczeństwo nosiło długi do końca swoich dni. To chyba się nazywa niewolnictwo?

  • dom(2016-02-11 10:54) Odpowiedz 2411

    Wyjatkowy to system, w ktorym 0,5 mln umow pseudokretydowych w nibywalutach trzyma go przy zyciu. Kto do tego dopuscil? Co bedzie, kiedy frank dobije np. do 6 zlotych i ludzie najzwyczajniej przestana masowo splacac te swoje toksyczne produkty i system trafi szlag? Kto za to odpowie?

  • DD(2016-02-11 11:55) Odpowiedz 243

    W..............ć ZACHODNIE banki z POLSKI I pieski które im służą .

  • DAn(2016-02-11 12:30) Odpowiedz 245

    Jakie straty? Hipotetyczne, bo rzeczywista strata występuje wyłącznie przy przejęciu nieruchomości i jej sprzedaży poniżej zobowiązania. Przyszłe raty nie są stratą banku lecz utrata części dochodu z raty kredytu (części kapitałowej), przy założeniu, że kurs CHF był niższy od obecnego. I zakładając, że ponad 70% kredytów zostało zaciągniętych na 25 lat "strata", czyli utracone przychody rozkładają się na ten właśnie okres. Czy to będzie 45mld, czy 100, to rozłożone na 25 lat daje utratę zysków banków na poziomie 2-4mld rocznie. A o stracie 92 mld można mówić wyłącznie wtedy, gdyby banki z góry zakładały grabież kredytobiorców. I chyba tak banki i niektórzy klakierzy na to patrzą, a to nie jest dobra laurka dla tego grona.

  • fiona(2016-02-11 11:55) Odpowiedz 201

    Panie i Panowie, zaczynamy licytację, kto da więcej?, kto da więcej?!

  • hiszpan(2016-02-11 13:47) Odpowiedz 153

    Jesczcze brakuje tekstu o tym, ze trzeba wycofac gotowke. Bo banki sa suuuuuper i wogole. Teraz glupie panstwo chce tak ich oszukac, jak oni kredyciarzy w CHF.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

REKLAMA

Polecane

reklama