Sprzedaż mieszkań w tym roku stanowi zaledwie 30 proc. ubiegłorocznej sprzedaży. Choć ceny mogą spadać, to ruch na rynku blokuje trudniejszy dostęp do kredytów.
Publikacja: 27 października 2008, 03:00 Aktualizacja: 27 października 2008, 09:35
Dla wielu osób zainteresowanych kupnem mieszkania zaostrzenie polityki kredytowej przez banki to prawdziwy dramat. W najlepszym wypadku kończy się kupnem mniejszego mieszkania, ale czasem do transakcji nie dochodzi i klient traci wpłaconą zaliczkę.
- Na pewno będzie teraz mniej transakcji - twierdzi Artur Walczak z redNet 24.
Kryzys finansowy wpływa też na sytuację tych klientów, którzy kupowali nieruchomości za gotówkę. Nigdy nie było ich wielu, ale z powodu spadków na giełdzie liczba ta jeszcze się zmniejszy. Największym problemem jest podniesienie przez banki wkładu własnego nawet do 35 proc.
- Jeśli założymy, że średnia wielkość mieszkania dwupokojowego to 50 mkw., to wkład własny wyniesie powyżej 100 tys. złotych. Młodych ludzi nie stać na wyłożenie tak dużej kwoty - mówi Jerzy Sobański z Warszawskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami.
Zwłaszcza że trzeba jeszcze zapłacić za wykończenie i urządzenie mieszkania, zapłacić wszystkie podatki, taksę notarialną i często także wnieść opłatę dla pośrednika. Według Sobańskiego w tej chwili wielkość sprzedaży na rynku to raptem 30 proc. tego, co się sprzedawało przed rokiem.
- Należy spodziewać się, że w ciągu kolejnych miesięcy uwidoczni się zacięta walka o klientów pomiędzy deweloperami a sprzedającymi na rynku wtórnym - uważa z kolei Mariusz Kania, prezes Metrohouse.
Na pewno mamy więc rynek klienta, który może przebierać w ofertach mieszkań, ale niestety nie może przebierać w ofertach kredytowych banków.
Tak jak kilkanaście miesięcy temu działania banków polegające na łatwiejszym dostępnie do kredytów spowodowały hossę na rynku nieruchomości, tak teraz dokręcenie śruby spowoduje mniejszy popyt na nieruchomości.
- Jeśli sprzedający spotka się z kilkoma kupującymi i usłyszy od nich, że nie dostaną kredytu w odpowiedniej wysokości, by zamknąć transakcję, że bank da mniej, więc mogą zapłacić za mieszkanie mniej, to ceny nieruchomości mogą jeszcze spaść - uważa Artur Walczak.
To będzie jednak także duży problem dla banków, gdy nałoży się na to spowolnienie gospodarcze i problemy wielu osób ze spłatą kredytów.
- Duży spadek wartości nieruchomości do 30 proc. jest jednak mało prawdopodobny - twierdzi Jerzy Sobański.
Według niego, gdyby jednak do tego doszło, banki miałyby problemy z odzyskaniem pożyczonych pieniędzy nawet po sprzedaży obciążonej hipoteką nieruchomości. Warto pamiętać, że jeszcze niedawno banki udzielały kredytów na 130 proc. wartości nieruchomości, a od tego czasu ich ceny spadły nawet o 10-20 proc.
OPINIA
Krzysztof Kieszkowski
Polanowscy Doradcy ds. Nieruchomości
Zwiększa się zainteresowanie mniejszymi lokalami - przede wszystkim dwupokojowymi. W poszukiwaniu oszczędności coraz więcej osób szuka również mieszkań w starych blokach z wielkiej płyty, które mogą być rozwiązaniem dla młodych nabywców nieposiadających wymaganych oszczędności. Spadek popytu powinien spowodować też spadek cen ofertowych na rynku wtórnym. Należy się spodziewać, że kwoty ofertowe w niedługim czasie będą systematycznie obniżane. Mogą to być opusty do około 20 proc. dzisiejszej ceny.
1: nie daj się zwariować z IP: 212.51.205.* (2008-10-27 08:09)
Oj , ciężko będzie handlarzom sprzedać mieszkania za tę wywindowaną o 20-30% cenę. Pazerność i chciwość nie popłaca. Ale ja osobiście ich nie żałuję - to właśnie ci handlarze spowodowali,że ceny np w w-wie sięgnęły cen w dalszych dzielnicach Londynu/ rok temu, bo teraz ceny w Anglii spadły o jakieś 25%/. To była ciężka choroba.
2: nie ma co żałować z IP: 83.12.233.* (2008-10-27 08:55)
W Polsce jak podają pewne źródła koszt wybudowania 1m2 mieszkania sięga kwoty 3000 - 3500 zł, a w niektórych rejonach łącznie z wykończeniem pod klucz. Tak więc nie ma co żałować te firmy boone i tak są do przodu. I nie ma co tu napędzać jakoś popyt. Mają nadal miejsce do upustu i nadal będzie im się opłacało.
3: Tym z IP: 195.205.254.* (2008-10-27 09:37)
Obniżcie ceny. I tyle w temacie.
4: mala z IP: 83.9.72.* (2008-10-27 09:45)
i z czego się cieszycie obniżka ceny będzie wiązała się z obniżką kosztów czyli tańsze i gorsze materiały a klient i tak kupi bo musi
5: kala z IP: 87.105.131.* (2008-10-27 09:46)
do 1: nie przesadzaj z tym 20-30%. nie masz widać pojęcia o sprawie a się udzielasz. ceny, które są podawane, są oczywiście realnie zawyżane, ale o 5-10 tyś w celach kontrolowanej negocjacji. ale nie wciskaj kitu, o 30%, bo każdy głupi wie, że 45 m2 nie sprzeda się za 400tys. nikt nawet nie zerknie na to ogłoszenie. Handlarze nie są głupi i nie strzelają sobie w kolano.
6: wacek z IP: 86.147.89.* (2008-10-27 21:31)
wiem jak to wyglada od strony dewelopera zyski z jednego osiedla siegaja kilkudziesieciu milionow zlotych tak przy min 4 budynkach i 4 kondygnacjach
nie mowie juz o poziomie kultury osobistej wlascicieli po prostu kryminal w wiekszosci przypadkow - niestety na deweloperke mogli sobie pozwolic ludzie z kasa a ci co ja wtedy mieli to byli szulerzy i przemytnicy
ucieklem z tego interesu zeby sie w tym g..nie nie paplac ( oczywiscie nie wszyscy sa tacy ale niestety wiekszosc)
7: Malkontent z IP: 62.87.227.* (2008-10-30 18:21)
A niech splajtują wszyscy. Co za kraj. Zarobki po tysiąc złotych mieszkania po 300 tyś i jeszcze banki robiące łachę z wydaniem bandyckiego kredytu.
8: POLO z IP: 91.94.230.* (2008-11-02 19:24)
BOŻE ABY SPADŁO CO NAJMNIEJ O 50%!!!
ABY MOŻNA BYŁO ŻYĆ A NIE PRACOWAĆ CAŁE ŻYCIE DLA CWANIAKÓW!!!

Konsolidacja rynku medialno-telekomunikacyjnego przyspiesza. Multimedia Polska, drugi co do wielkości operator kablowy na polskim rynku, może wkrótce zmienić właściciela.
![]() |




