Po kredyty coraz chętniej sięgają przedsiębiorcy. Swoje inwestycje do niedawna finansowali albo z własnych środków, albo korzystając z leasingu. Banki niechętnie udzielały pożyczek tej grupie klientów, zwłaszcza małym i średnim przedsiębiorcom, uznając to za mało opłacalne, za to bardzo ryzykowne. Jeśli już decydowały się na uruchomienie linii kredytowej, to żądały dodatkowych gwarancji i zabezpieczeń.

Bezpieczny kredyt

Rywalizacja między bankami sprawiła, że już w drugiej połowie ubiegłego roku ich podejście do kredytów dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) uległo zmianie. W ciągu pierwszych miesięcy tego roku zadłużenie przedsiębiorstw w bankach wzrosło o 20 proc. i przekroczyło poziom 160 mld zł. Zliberalizowano także zasady udzielania pożyczek. Ale mniejsza liczba zaświadczeń, jakie trzeba dołączyć do wniosku kredytowego, nie oznacza wcale, że banki stały się nagle bardzej ufni.

- Banki rywalizują ze sobą głównie marżą. Ponieważ ona maleje, muszą rygorystycznie podchodzić do oceny zdolności płatniczej kredytobiorcy, bo każda nietrafiona decyzja zmniejsza ich zyski. Duża liczba złych kredytów może przyczynić się nawet do takich kłopotów, jakie ma część banków amerykańskich czy brytyjskich. Stąd coraz bardziej intensywna współpraca z biurami informacji gospodarczej (BIG) - mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów BIG (KRD BIG).

Banki dotychczas przed przyznaniem pożyczki nowemu klientowi sprawdzały m.in., jaka jest jego historia kredytowa w bankowym rejestrze dłużników. Ci, którzy mieli opóźnienia w spłacie wcześniejszych kredytów, albo wręcz przestali je spłacać - musieli liczyć się z odrzuceniem wniosku. W przypadku przedsiębiorców to zabezpieczenie jednak nie wystarcza, bo jeśli banki ich wcześniej nie obsługiwały, to w takim rejestrze nie ma o nich żadnych informacji.

- W ciągu czterech lat działalności stworzyliśmy system informacji o dłużnikach zawierający dane dłużników z każdej branży. Przedsiębiorca korzystający z naszych zasobów może sprawdzić, czy jego potencjalny kontrahent nie zalega komuś za kupiony towar, czy nie ma długów za telefon, dostawę energii albo wynajem magazynów. Dlatego także rośnie liczba raportów pobieranych przez banki - w tym roku zwiększyła się ona o ponad 130 proc. i nadal wykazuje tendencję wzrostową - informuje Adam Łącki.

Tempo skuteczności

Przekazanie danych dłużnika do biura informacji gospodarczej może go skłonić do szybszego oddania pieniędzy. Zwłaszcza że zgodnie z obowiązującymi przepisami wierzyciel po spłacie długu ma ustawowy obowiązek wykreślenia w ciągu 14 dni danych dłużnika z rejestru, dzięki czemu może on odzyskać wiarygodność. Przedsiębiorcy współpracujący z KRD BIG odzyskali w ten sposób dotychczas już ponad 713 mln zł.

Analitycy podkreślają jednak, że im szybciej przekaże się dane dłużnika do rejestru, tym większe ma się szanse na odzyskanie pieniędzy. Regułą jest bowiem, że najłatwiej odzyskać tzw. świeże długi.

Prawda ta powoli dociera do polskich przedsiębiorców. Przez pierwsze trzy lata działalności KRD BIG klienci traktowali go jako ostatnią deskę ratunku. Wpisywali dłużnika do rejestru dopiero wówczas, gdy nie pomagał sąd i komornik. Od roku coraz więcej informacji wpisywanych do rejestru dotyczy długów nowych, nie starszych niż rok. A odsetek odzyskanych wierzytelności jest najwyższy właśnie w tej kategorii.

Prewencja popłaca

Baza danych KRD BIG stale się powiększa, na miejsce wykreślanych dłużników stale napływają nowi. Pod koniec października było w niej notowanych 230 tysięcy dłużników, z czego dwie trzecie to firmy. Mimo dobrej koniunktury w gospodarce część firm nadal nie płaci swoim kontrahentom. Jak wynika z kwartalnych badań koniunktury NBP, około 30 proc. przedsiębiorstw nie reguluje w terminie faktur, bez względu na kondycję finansową.

- Zatory płatnicze to z jednej strony pochodna tego, co się dzieje w gospodarce, bo przy dobrej koniunkturze generalnie więcej firm płaci regularnie, ale wpływ na to mają też tzw. przyzwyczajenia płatnicze, które są niezależne od kondycji gospodarki. Dlatego proponujemy przedsiębiorcom, aby wzorowali się na bankach i korzystali z naszych usług nie dopiero wówczas, gdy już stanie się coś złego, ale przed sprzedażą towaru czy usługi nowemu kontrahentowi po prostu sprawdzając, czy nie jest on u nas już notowany - mówi Adam Łącki.

Z tej swoistej funkcji prewencyjnej KRD BIG korzystają już przedsiębiorcy z Danii, Francji, Holandii, Niemiec i Wielkiej Brytanii. W tych krajach weryfikacja zdolności płatniczej potencjalnego klienta jest normą. Biura informacji gospodarczej istnieją tam bowiem od dziesięcioleci. Schufa, niemiecki odpowiednik BIG, obchodziła w tym roku 80 urodziny.

Przedsiębiorcy z państw UE mają takie same prawa jak polscy przedsiębiorcy. Mogą zatem nie tylko sprawdzać, czy ich polscy kontrahenci nie są dłużnikami, ale także umieszczać ich dane w naszych biurach informacji gospodarczej.

MAREK MATUSIAK

marek.matusiak@infor.pl