statystyki

Zmowa Big Soda: Jak Coca-Cola i inni oszukują, że napoje gazowane są zdrowe

autor: Eliza Sarnacka-Mahoney10.01.2016, 10:00; Aktualizacja: 10.01.2016, 10:33
Dlaczego Amerykanie, którzy wynaleźli fast foody oraz supermarkety ponad 60 lat temu, zaczęli gwałtownie tyć dopiero ćwierć wieku temu? Bo właśnie wtedy wmówiono im, że napoje gazowane są zdrowe.

Dlaczego Amerykanie, którzy wynaleźli fast foody oraz supermarkety ponad 60 lat temu, zaczęli gwałtownie tyć dopiero ćwierć wieku temu? Bo właśnie wtedy wmówiono im, że napoje gazowane są zdrowe.źródło: Bloomberg

Suto zastawiony stół to wizytówka świąt – o tym nie trzeba nikogo przekonywać. Co dokładnie się na tym stole znajdzie, to już jednak świadectwo czasów, w jakich żyjemy.

reklama


reklama


Choć polskie święta – spod znaku karpia i pierogów z kapustą i grzybami – bardzo różnią się od tych pachnących indykiem i pieczoną szynką po drugiej stronie oceanu, to Amerykanie i Polacy sięgają w tych dniach po jakiś rodzaj gazowanego napoju. Najpewniej colę lub pepsi. Nie wychodzi im to na zdrowie, ale zrobią to, bo – jak twierdzi Marion Nestle w książce „Polityka napojowa” – żyjemy w czasach kryminalnej manipulacji nie tylko naszymi gustami, lecz i zdrowiem.

Nestle, profesor Uniwersytetu Nowojorskiego, już raz porządnie dała się we znaki biznesowi spożywczemu. W 2002 r. opublikowała książkę „Polityka żywnościowa” (Food Politics), w której opisała, w jaki sposób koncerny wpychają w nas bardzo tanią i mocno przetworzoną żywność – zapewniając jednocześnie, że to, co jemy, jest wyjątkowo zdrowe. Była jedną z pierwszych, która zwróciła uwagę na, jak to określiła, haniebne praktyki reklamowania niezdrowej żywności dla dzieci. To po jej publikacjach w USA pojawiły się ruchy typu „Rodzice przeciwko śmieciowemu jedzeniu” (Parents Against Junk Food) oraz „Nie dla śmieci” (No Junk), w których biorą udział restauracje, jak np. meksykańska sieć Chipotle.

Najnowszą książkę prof. Nestle można potraktować jako kontynuację poprzedniej. Nosi tytuł „Polityka napojowa” (Soda Politics) i wymierzona jest w koncerny produkujące słodzone napoje gazowane, a szczególnie w Coca-Colę i PepsiCo (w Ameryce firmy te nazywane są Big Soda). Zamiast jednak, jak w „Polityce żywnościowej”, rozłożyć na części pierwsze nasze ulubione soft drinki i pokazać, jak poszczególne ich składniki niszczą nasze zdrowie, Nestle postawiła sobie za cel wykazać, że Big Soda doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż przykłada rękę do epidemii otyłości. Lecz z premedytacją usiłuje nam wmówić, że to nieprawda.

Cola patriotyczna

Otyłość i choroby z nią związane to dzisiaj problem nie tylko USA, lecz już całego świata. Pojawiają się wszędzie tam, gdzie dociera zachodni model żywienia – gdy pojawiają się bary typu fast food i gdy lokalne sklepy ustępują pola globalnym sieciom hipermarketów sprzedającym przetworzoną żywność z jak najdłuższym terminem przydatności do spożycia. Kluczowe pytanie, które powinno wszystkich zastanowić, brzmi jednak: dlaczego Amerykanie, którzy wynaleźli fast foody oraz supermarkety już ponad 60 lat temu, zaczęli gwałtownie tyć dopiero ćwierć wieku temu? Bo właśnie wtedy, twierdzi prof. Nestle, w USA rozpoczął się gwałtowny wzrost spożycia napojów słodzonych, a tym samym kilkakrotnie wzrosła ilość cukru w diecie Amerykanów.

Do wybuchu tej popularności przyczyniły się wyjątkowo agresywne kampanie reklamowe między Colą a Pepsi (Cola Wars). Po raz pierwszy zastosowano w nich kampanię negatywną oraz bezpardonową żonglerkę najbardziej uznanymi przez Amerykanów świętościami (m.in. flagą i konstytucją). Picie coli czy pepsi stało się nowym probierzem patriotyzmu. To właśnie dlatego po spotkaniu z prezydentem Rosji Borysem Jelcynem w Moskwie w 1995 r. Bill i Hillary Clintonowie kazali się sfotografować właśnie z butelkami coli przy ustach – był to symbol dominacji wartości wolnego świata nad komunizmem.

Najważniejszą i najbardziej brzemienną w skutki zmianą na rynku napojów było jednak wprowadzenie do sprzedaży większych butelek i puszek. Jeszcze w latach 50. standardowa butelka coli zawierała 190 ml płynu (6,5 uncji). Na początku lat 90. najmniejsza butelka na sklepowej półce miała już pojemność ponad pół litra (20 uncji). Naukowcy z Wydziału Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Harvarda podali, że w 1970 r. napoje słodzone dostarczały 4 proc. dziennego zapotrzebowania na kalorie dzieciom do 17. roku życia. Dzisiaj dostarczają już aż 13 proc. W 1998 r. – roku rekordowego spożycia napojów gazowanych – statystyczny Amerykanin wlał ich w siebie 219 litrów, a choć dzisiaj poziom ten spadł do 170 litrów, eksperci alarmują, że to wciąż o wiele za dużo.

– Półlitrowa butelka coli to 50 gramów cukru, czyli aż 15 łyżeczek. To jednocześnie 200 kalorii, które odpowiadają za ok. 10 proc. dziennego zapotrzebowania na kalorie statystycznej osoby dorosłej. Nie byłoby tak źle, gdyby był to jedyny cukier w naszej codziennej diecie. Niestety producenci dodają go niemal do wszystkiego, zwłaszcza do żywności dla dzieci. Jesteśmy do cukru przyzwyczajeni, jesteśmy od niego uzależnieni. Płacimy za to najwyższą cenę. Bo cukier nas zabija – mówi Andy Bellatti, jeden z szefów organizacji Dietitians for Professional Integrity żądającej od firm umieszczania na etykietach i opakowaniach pełnego wykazu składników produktów. Na potwierdzenie tych słów przytacza wyniki badań naukowców z Uniwersytetu Bostońskiego. – Przestudiowali ponad 60 badań nad nadwagą i otyłością, w których między 1986 r. a 2006 r. wzięło udział 600 tys. osób. Związek między chorobami i zgonami a spożywaniem nadmiernej ilości cukru, w tym pochodzącego w dużym stopniu z napojów słodzonych, jest oczywisty. Z powodu cukrzycy insulinoniezależnej rocznie umiera w USA ponad 130 tys. osób. Kolejne 50 tys. umiera na powiązane z nieodpowiednią dietą choroby metaboliczne, choroby serca i nowotwory – mówi Bellatti.


Pozostało jeszcze 65% treści
Aby zobaczyć cały artykuł, zaloguj się lub wykup dostęp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

  • andrew(2016-01-10 15:27) Odpowiedz 41

    polecam wpisać w YouTube "Aspartam"

  • barley(2016-01-10 22:54) Odpowiedz 40

    Chyba się nieco zagalopowałaś. Kukurydza? Soja? Zwróć raczej uwagę na takie smaczki jak karmel amoniakalno siarczynowy.

  • nina(2016-01-10 10:32) Odpowiedz 13

    najbardziej szkodliwy jest syrop glukozowo- fruktozowy soja powszechnie dodawana do wszystkiego kukurydza guma guar guma ksantanowa i inny badziew dodawany do żywności a nie tylko napojów

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

REKLAMA

Polecane

reklama