Banki tak dobierają parametry kredytu, żeby oferta wyglądała jak najbardziej przystępna i atrakcyjna. Przykładem jest reklama Banku Millennium „Twój dom jest tuż, tuż...”, w którym bank pokazuje, że przy kredycie we frankach, w kwocie 200 tys. zł, jego miesięczna rata wyniesie zaledwie 842 zł. To prawda, ale jest ona wyliczona przy założeniu, że zadłużenie będzie spłacane przez 45 lat, a więc jest rozłożone na maksymalny, dopuszczalny okres dla kredytów walutowych w tym banku. Oczywiście to pozwala obniżyć miesięczną ratę, trzeba być jednak świadomym, że łączne odsetki zapłacone bankowi będą dużo wyższe niż przy kredycie rozłożonym na krótszy okres. W wariancie, który Millennium Bank pokazuje w reklamach, a więc przy założeniu, że kredyt w wysokości 200 tys. zł będzie spłacany przez 45 lat, rata kredytu wynosi zaledwie 842 zł. Faktycznie gdyby kredyt był spłacany przez 30 lat, rata byłaby wyższa o około 150 zł. To dla wielu osób może być istotna różnica, ale warto zwrócić uwagę, że w pierwszym przypadku będziemy musieli oddać bankowi 254 tys. zł samych odsetek, a więc ich kwota będzie wyższa niż pożyczony kapitał. W drugim przypadku, a więc wtedy, gdy spłatę rozłożymy na krótszy okres, oddamy 157 tys. zł odsetek. Różnica sięga 100 tys. zł. Oczywiście osoby, które mają słabą zdolność kredytową, mogą nie mieć wyjścia i dla pewnej grupy rozkładanie kredytu na maksymalny okres to jedyna szansa na jego zaciągnięcie, ale pozostali kredytobiorcy powinni zastanowić się, czy jest sens płacenia odsetek przez tyle lat.

Jak jest u konkurencji

Konkurenci stosują podobne wybiegi, np. BZ WBK reklamując kredyt hipoteczny na stronach internetowych banku chwali się, że rata udzielanego kredytu wynosi tylko 507 zł. Tyle tylko, że to wyliczenie dla kredytu w wysokości 90 tys. zł, a więc kwoty, za jaką nawet w mniejszych miejscowościach mieszkania się nie kupi, a kredyt jest rozłożony na 30 lat, co zważywszy na relatywnie niską kwotę jest bardzo długim okresem. Dodatkowo rata wyliczona jest dla oprocentowania promocyjnego (z marżą 0,5 pkt proc.) obowiązującego tylko przez pierwsze dwa lata.

ZE STRONY PRAWA

Kredyty hipoteczne nie mają specjalnych regulacji ustawowych (takie regulacje obejmują np. kredyty konsumenckie), ale obowiązują je ogólne regulacje dotyczące zawierania umów.

Bank nie może bez zgody klienta zmieniać warunków kredytu w czasie trwania umowy. Praktyka jest jednak taka, że w przypadku umów o kredyt hipoteczny, w wielu punktach stosowane jest odesłanie do tabeli opłat i prowizji. To mniej korzystna sytuacja niż ta, w której wszystkie kluczowe parametry kredytu są wpisane bezpośrednio do umowy. Jednak tabele opłat i prowizji są integralną częścią umowy i ich zmiana może nie zostać zaakceptowana przez klienta, który w takiej sytuacji może wypowiedzieć umowę.

MONIKA KRZEŚNIAK

monika.krzesniak@infor.pl