Niepokojące wieści o zbliżającej się recesji docierają już do Polski nie tylko zza oceanu, ale od najbliższych sąsiadów. Pogorszenia koniunktury obawiają się deweloperzy, producenci sprzętu AGD, firmy informatyczne. Ale nie branża operatorów kablowych, oferująca klientom dostęp do telewizji, internetu i telefonu.

Ważne jak woda i prąd

- Jeżeli dojdzie do zwolnienia tempa wzrostu PKB, z pewnością będzie to miało wpływ na wiele różnych obszarów gospodarki. Jednak na obszar, który my obsługujemy, czyli sektor usług telekomunikacyjnych, nie powinno mieć dużego efektu. Usługi takie jak: telewizja, telefon, internet są obecnie tak samo ważne jak np. woda, prąd - uważa Janusz Arciszewski, prezes Grupy Aster, czwartego co do wielkości pod względem liczby abonentów operatora na rynku.

Ten optymizm podzielają też przedstawiciele pozostałych, największych graczy na tym rynku. Stefan Kossecki, dyrektor w notowanej na giełdzie spółce Multimedia, trzecim co do wielkości operatorze w kraju, przyznaje, że to, co dzieje się na rynkach, nie cieszy spółki. Ale jest spokojny, bo historia telewizji kablowej w Polsce - jak podkreśla - pokazuje wyjątkową odporność tej branży na koniunkturę.

- Rynek kablowy rozwinął się u nas na początku lat dziewięćdziesiątych, a więc w okresie chyba największej dekoniunktury - przekonuje.

- Patrzymy z optymizmem na najbliższy rok. Nie widzę możliwości, żeby nie udało się nam utrzymać dwucyfrowego tempa wzrostu w 2009 roku, szczególnie dzięki dużym inwestycjom poczynionym w przeszłości.

Jednak zdaniem Jerzego Straszewskiego, prezesa zrzeszającej firmy z branży Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej (PIKE), operatorzy muszą liczyć się z utratą klientów. Powód? Oferta naziemnej telewizji cyfrowej.

- Może ona spowodować odejście nawet 1,5 mln z 4,5 mln obecnych abonentów od operatorów kablowych - ogłosił Straszewski podczas ubiegłotygodniowej corocznej konferencji branży w Zakopanem.

I zaskoczył tym wszystkich graczy na rynku.

- Nie wierzę, że tak uważa - wątpił w rozmowie z forsal.pl przedstawiciel jednego z operatorów.

Te 1,5 mln to klienci wybierający najtańsze pakiety, dla których bezpłatna naziemna oferta cyfrowa może być alternatywą. Szczególnie gdy trzeba będzie zacisnąć pasa.

- Aby nie stracić tych osób, trzeba zaoferować im ciekawszą ofertę - przekonuje Jerzy Straszewski.

- Teoretycznie jest to możliwe - przyznaje forsal.pl Janusz Arciszewski.

Dodaje jednak, że aby do tego doszło, wszyscy abonenci korzystający z antenowego pakietu analogowego, musieliby zakupić dekoder cyfrowej telewizji naziemnej. A wielu spośród nich korzysta nie tylko z pakietu telewizyjnego, ale także z innych usług, np. internetu lub telefonu.

- W ich wypadku odejście byłoby niekorzystne, bo utraciliby możliwość korzystania z tzw. efektu synergii - uważa Janusz Arciszewski.

Pozostali operatorzy też nie zgadzają się z prezesem PIKE.

- Oferta cyfrowej telewizji naziemnej może być dla widzów niewystarczająca. Z tej oferty skorzystają przede wszystkim ci, którzy nie będą mieli dostępu do telewizji kablowej - mówi Simon Boyd, prezes UPC Polska, największego operatora na rynku, posiadającego ponad 1 mln abonentów.

Stefan Kossecki dodaje, że rynek telewizji kablowej rozwija się bardzo dynamicznie, m.in. dzięki nowym usługom, telewizji cyfrowej, nowym programom, w tym w jakości HD.

Przybywa atrakcji

Coraz większa liczba klientów Multimediów oprócz telewizji, korzysta z internetu, telefonu, telewizji cyfrowej czy wideo na żądanie. Podobnie wygląda sytuacja u innych operatorów, którzy wprowadzili telewizję cyfrową, poszerzają liczbę programów, zwiększają prędkości internetu, wprowadzili już lub za chwilę wprowadzą takie usługi jak wideo na żądanie, a nawet - jak Grupa Aster - weszli na rynek wirtualnych operatorów komórkowych.

- Nie spodziewamy się, że zrezygnują z nich na rzecz naziemnej telewizji cyfrowej, która nie może im zaoferować nic poza dodatkowymi kanałami dostępnymi w eterze - podkreśla i dodaje, że wśród klientów odbierających obecnie telewizję analogową (czyli takich, którzy nie mają ani kablówki, ani platformy satelitarnej) jest spora rzesza takich, którzy po wyłączeniu telewizji analogowej staną się abonentami kablówek.

Operatorzy podkreślają też, że wciąż nie wiadomo, czy naziemna telewizja cyfrowa będzie płatna, czy darmowa.

- Jeśli darmowa, to nie sądzę, aby była to oferta konkurencyjna do kablówek pod względem zawartości programowej. Jeśli zaś płatna, to nie będzie to nic innego jak nasze najtańsze pakiety, które będziemy musieli po prostu dostosować pod względem zawartości programowej do nowych warunków konkurencyjnych - dodaje.

Według Cable Europe, organizacji zrzeszającej największe firmy z branży w Europie, w pierwszej połowie 2008 r. liczba abonentów cyfrowej TV w Europie wzrosła o 18 proc. do 16,3 mln użytkowników. Zdaniem Simona Boyda, prezesa UPC Polska, to dowód na to, że platformy kablowe oferujące usługi TV cyfrowej, internetu i telefonii przyciągają nowych klientów.

SZERSZA PERSPEKTYWA - RYNEK

Polska, według firmy badawczej Informa Telecoms & Media, jest i będzie największym rynkiem płatnej telewizji w regionie. Przychody z płatnej telewizji w 2007 roku oszacowała na 1,8 mld dol., a przychody w 2013 roku prognozuje na 3,61 mld dol.

OPINIA

Tomasz Żurański

prezes spółki Vectra

Realizowana przez Vectrę cyfryzacja usługi telewizyjnej jest wynikiem naszych przewidywań co do kierunków przyszłych zmian. Ryzyko utraty abonentów niskich pakietów w kontekście naziemnej telewizji cyfrowej jest jak najbardziej realne. Dla zaawansowanych w proces cyfryzacji będzie to jednak okazja do zwiększenia swojej bazy o klientów, których oczekiwania będą wykraczać poza możliwości cyfrowej telewizji naziemnej. Przyszły rok nie będzie miał istotnego wpływu na wyniki spółki. Zrealizujemy planowane wzrosty.