Rośnie liczba transakcji sprzedaży przez banki złych długów. Są wśród nich ING Bank Śląski, Millennium Bank, Bank BGŻ. Podobne transakcje przeprowadziły m.in. PKO BP, Bank BPH, Kredyt Bank. Niesumienni klienci tych banków powinni liczyć się z tym, że zgłoszą się do nich firmy windykacyjne. – Nie spłaciłam rat Bankowi BPH na sumę 300 zł, bank sprzedał moje zadłużenie z kwietnia 1998 r. do firmy Ultimo. Moje zadłużenie przejął komornik 25 stycznia 2007 r. zobowiązując ZUS do potrąceń z mojej emerytury. Mam do spłacenia około 1,8 tys. zł – pisze jedna z naszych czytelniczek. Takich osób jest więcej, ponieważ poprzez sprzedaż złych kredytów banki odzyskują ich część należności. Mają do tego prawo, skoro zadłużenie nie było obsługiwane terminowo. Jednak w procesie windykacji swoje prawa mają także klienci. Pisaliśmy o tym i są pierwsze efekty naszych publikacji. Jeden z czytelników kilka dni temu wygrał sprawę z bankiem PKO BP, w którym zaciągnął kredyt w 1998 roku. Ostatnie raty spłacał z opóźnieniem w 2002 roku, ale nie spłacił kredytu w całości. Od tego czasu bank się z nim nie kontaktował aż do 2006 roku, kiedy otrzymał nakaz zapłaty 800 zł plus odsetki, co dało łącznie kwotę 2,8 tys. zł. – Odwołałem się w ciągu dwóch tygodni, powołując się na przedawnienie i wygrałem sprawę – relacjonuje nasz czytelnik. Długość przedawnienia roszczeń w przypadku kredytów bankowych wynosi trzy lata. Okres ten rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, np. od dnia określonego w umowie jako data płatności. Trzeba jednak pamiętać, że jego bieg może zostać przerwany np. w wyniku rozpoczęcia mediacji, uznania roszczenia, zapłaty części zadłużenia. Najlepiej jednak nie dopuścić do takiej sytuacji i kredyt spłacać terminowo. To na dłużniku ciąży obowiązek dbania o uzyskanie informacji, czy kredyt został spłacony w całości. Po wejściu w życie ustawy o kredycie konsumenckim bank ma obowiązek rozliczyć się w terminie 14 dni od spłaty kredytu. Jeśli klient nie dostanie takiego pisma, powinien dowiedzieć się, czy nastąpiła całkowita spłata. Wystarczy spóźnić się z przelewem jeden, dwa dni, aby powstała niedopłata. Po kilku latach nawet od niewielkiej sumy naliczane są spore odsetki. Banki dzięki sprzedaży portfeli złych kredytów mogą rozwiązywać rezerwy, co zwiększa ich zyski. Pozbywają się także kosztowej windykacji.
ZE STRONY PRAWA

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama


Źródło:GP
Więcej na ten temat

Reklama