statystyki

Jak się żyje w Polsce? Niby coraz lepiej, ale wciąż tak samo źle

autor: Karolina Nowakowska18.10.2015, 18:00; Aktualizacja: 19.10.2015, 11:49
Od dekad jedną z Ziemi Obiecanych i jednym z głównych kierunków polskiej emigracji są Niemcy.

Od dekad jedną z Ziemi Obiecanych i jednym z głównych kierunków polskiej emigracji są Niemcy. źródło: ShutterStock

Po raz kolejny OECD przygotowała raport dotyczący jakości życia w poszczególnych krajach organizacji. Ogólny wniosek jest jeden: żyje nam się coraz lepiej, ale wciąż nie zbliżamy się do krajów bogatszych. W większości wskaźników jesteśmy w ogonie państw UE i OECD.

reklama


reklama


OECD w swoim raporcie zwraca uwagę na to, że praca jest jedną z najważniejszych aktywności w życiu człowieka. Niesie ona za sobą wiele korzyści – od ekonomicznych przez społeczne po wychowawcze. Tymczasem w Polsce co najmniej dwie grupy są wykluczane z rynku pracy. Dopiero niedawno przestaliśmy z rynku pracy wypychać seniorów, a wciąż nie zaczęliśmy włączać najmłodszych. Najbogatsze kraje OECD to te, w których stopa zatrudnienia dla osób w wieku 15-64 lata jest najwyższa: Norwegia, Szwecja czy Niemcy. W tych krajach młodzież spędza wakacje dorabiając do kieszonkowego, a zawodu nie uczy się z książek. Polska jest tu na szarym końcu. W tej grupie wiekowej pracuje 60 proc. osób.

Jednocześnie bardzo prawdopodobne jest, że Polak nawet jeśli ma pracę – to ją straci. W tej kategorii zajmujemy siódme miejsce. Znowu powyżej średniej. Częściej bezrobotnymi zostają mieszkańcy krajów najbardziej dotkniętych przez kryzys: Hiszpanie, Portugalczycy czy Grecy. Utrata pracy jest tym trudniejsza, że szuka jej coraz dłużej. Od ostatniego badania w 2009 roku stopa długoterminowego bezrobocia wzrosła niemal dwukrotnie i ponownie jest wyższa niż średnia dla OECD. Mimo wszystko OECD nieźle ocenia bezpieczeństwo socjalne polskich pracowników.

- Sytuację na rynku pracy najlepiej podsumuje charakter polskiej emigracji. Kiedy Niemiec czy Australijczyk decyduje się zmienić kraj zamieszkania ma konkretny plan co chciałby osiągnąć. Wyjeżdża i go realizuje. Wiąże się to najczęściej z awansem w hierarchii społecznej. W obcym kraju jest na równym poziomie co jego rodzimi mieszkańcy. Polak wyjeżdżając często zadowala się jakąkolwiek pracą, który pozwoli mu utrzymać rodzinę, co w Polsce jest niemożliwe – mówi prof. Augustyn Bańka, socjolog z Uniwersytetu SWPS.

Praca, jak wynika z raportu OECD, nie przynosi Polakom zbyt wielu wymiernych korzyści (na podwyżkę wynagrodzenia też nie powinien liczyć, a jakość naszych zarobków to, w ocenie OECD, jedna czwarta tego na co mogą liczyć Brytyjczycy czy Szwedzi). Suma, jaką ma do dyspozycji gospodarstwo domowe (OECD wlicza tu także m.in. koszt edukacji czy służby zdrowia, o ile w danym kraju jest ona publiczna) w Polsce jest jedna z najniższych w Europie i wśród członków Organizacji. Mniejszym budżetem dysponują Hiszpanie, Węgrzy oraz Meksykanie. W porównaniu do poprzedniej edycji badania (2009) zanotowaliśmy niewielki wzrost, ale wciąż jest to zaledwie połowa tego, czym dysponuje przeciętny mieszkaniec krajów OECD.  Inny wskaźnik mówi nieco więcej o sytuacji finansowej mieszkańców. Bogactwo bytowe, bierze pod uwagę tylko te sumy, które wchodzą bezpośrednio w skład majątku rodzin. Ten wskaźnik dla Polski jest prawie najniższy w Europie. Gorzej wypada tylko Słowacja, a także Meksyk i Turcja. W porównaniu do poprzedniej edycji badania podniósł się, chociaż W przypadku Hiszpanii, która startowała z tego samego poziomu – podniósł się bardziej.

- Z badań wynika, że Polacy często nie narzekają na swoje prywatne życie, ale mają skłonność do mówienia „sprawy Polski idą w złym kierunku”. Politycy to wykorzystują i w czasie kampanii wyborczej przekładają jednostkowe problemy ludzi na ogół społeczeństwa. W ten sposób rodzą się hasła takie jak „Polska w ruinie”. Druga strona popełnia z kolei błąd uogólniania wskaźników makro na pojedyncze jednostki. A przecież nie ma wprost przełożenia rosnącego PKB na portfel przeciętnego Kowalskiego – mówi dr hab. Mirosław Pęczak, kulturoznawca z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Od dekad jedną z Ziemi Obiecanych i jednym z głównych kierunków polskiej emigracji są Niemcy. Statystyczny Polak zapewne powiedziałby, że żyje się tam lepiej niż w Polsce. Jednocześnie podkreśla się, że jedną z przyczyn tego, że w Polsce żyje się źle, jest duży poziom nierówności społecznych. Jednak jeśli zestawimy ze sobą wskaźniki dla tych dwóch krajów okaże się, że są one zbliżone. Więcej nierówności niż w Polsce OECD zauważa we Francji, Włoszech, Kanadzie, Austrii czy Wielkiej Brytanii. Jak zauważa OECD różnica między dochodami najbiedniejszych i najbogatszych we wszystkich krajach OECD jest w tej chwili największa od trzydziestu lat. Nie ma jednak jednoznacznych dowodów na to, że rosnące nierówności hamują wzrost gospodarczy.

- Nie jest przypadkiem, że nierówności dochodowe zaczęły rosnąć, gdy w latach 70. XX w. porzucono resztki systemu waluty złotej. Jeśli produkujemy nowy pieniądz, to najbardziej korzystają na nim jego pierwsi użytkownicy – mogą coś kupić, zanim wzrosną ceny. Obecnie pieniądz jest tworzony przez przyznawanie kredytu, a porzucenie standardu złota pozwoliło bankom centralnym i komercyjnym na znaczne zwiększenie długu w gospodarce. Kredyty trafiają przede wszystkim do najbogatszych firm i jednostek – to one mają przecież odpowiednią zdolność kredytową. Pogłębiająca się finansjalizacja gospodarek i rosnące nierówności to dwie strony tego samego problemu – zerwania z tradycyjnym systemem pieniężnym – i trudno wyobrazić sobie zmniejszenie problemu nierówności bez powrotu do systemu waluty złotej. Polska po 1989 r. przyjęła niestety błędny system pieniężny, co także u nas powoduje wzrost nierówności niezwiązanych z pracowitością czy produktywnością - komentuje Mateusz Benedyk, prezes Instytutu Edukacji Ekonomicznej im. Ludwiga von Misesa.

- Kolejne rządy są dumne z poprawy wybranych wskaźników wpływających bezpośrednio bądź pośrednio na wzrost jakości życia. Mają rację, ale jest to tylko półprawda. Dla subiektywnej oceny jakości życia przez Polaków liczy się nie tylko bezwzględny wzrost danych wskaźników, ale również porównanie ich z wartościami jakie przyjmują one w innych krajach UE, które chcielibyśmy wreszcie dogonić. Chodzi tu zwłaszcza o przepaść między płacą za tą samą pracę i jakość usług sektora publicznego. Zdaje się, że Polaków niespecjalnie przekonuje argument, że nasz kraj zaczynał z poziomu bardzo zbliżonego do Ukrainy – podsumowuje politolog, dr Paweł Nowakowski.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

  • I(2015-10-19 06:19) Odpowiedz 40

    TYM SIE LEPIEJ POWODZI CO SIEDĄ NA CIEPŁYCH POSADKACH ,BIORĄC WYNAGRODZENIA Z BUDZETU R ,RESZTA WEGETUJE PO 50 -ROKU ZYCIA NIEKTORZY SĄ PONIEWIERANI PRACUJĄ CIEZKO ZA GROSZE ,NAJLEPIEJ SIE ZYJE MŁODYM NA EMIGRACJI POZA POLSKĄ

  • XXYYZZ(2015-10-19 10:05) Odpowiedz 30

    Tyle niepewności i lęku społecznego nie ma w żadnym z krajów UE!
    Polacy są zaradni i kreatywni, bo za najniższą krajową, a nawet za mniej - za jaką żyje 60% społeczeństwa- trzeba być niezwykle zaradnym.
    Ale zmęczenie i frustracja Polaków sięga zenitu i wyjeżdżają tam, gdzie stabilnie i przewidywalnie i gdzie żyje się godnie wykonując, uczciwie, jakąkolwiek pracę!
    Postawą jest praca i godna płaca, sprawiedliwe traktowanie obywatela, a prawo jasne i równe dla wszystkich!
    Ale to utopia w Polsce!
    Głosujemy więc nogami!

  • DZIADEK 62 LATA -47 LAT PRACY -16 LAT W SZKODLIWY(2015-10-20 13:45) Odpowiedz 21

    JAK PANI NIE WSTYD TAK PISAC ZEBYSCIE MIELI SWOJO GODNOSC TO NORMALNI LUDZIE PODAJO SIE NATYCHMIAST DO DYMISJY.ALE NIE WY BO OCO TU CHODZI NIE O NARUD TYLKO O KASE BO BYLO MILION ZOSTALA MARSZALKIEM I PRZEZ NIE CALY ROK SPLACONO POLOWE KREDYTU.MLODZI KTUZY OFEROWALY IM BANKI KREDYT NA MIESZKANIE BEDO BULIC PRZEZ 30 LAT.JAK BEDZIE ZDROWIE I PRACA NIKT IM Z RZODU REKI NIE PODA.A PANI STRASZY KACZYNSKIM.NAJWIEKSZYM WROGIEM DLA POLSKI JEST PANI I PANI KOLEDZY JAK DORN BEZZEBNY CZESCIOWO JAK NAPIERALSKI JAK WALACH KAMINSKI I RESZTA TEJ MAFJY.KOPACZ PAN TEZ BY BYLO PRZYKRO DYZURY LUB WYJAZD ZA GRANICE.TRZEBA ZNAC JEZYK ALBO UDAWAC GREKA ALE NA PANIO Z RZODU NIKT NIE CZEKA.

  • pracujaca biedota(2015-10-18 20:19) Odpowiedz 20

    ot jak mi się żyje kuźwa w tym kraju, 36 lat pracy - 1500 zł netto, sielanka od cholery

  • pisnie(2015-11-06 10:26) Odpowiedz 10

    w zupełności zgadzam się z dr Nowakowskim , trafnie to ujął

  • Jak w tym starym dowcipie(2015-10-18 20:48) Odpowiedz 11

    - pyta kopacz grabarczyka - i jak się żyje? Coraz lepiej! Codziennie dziesięć pogrzebów.

  • dziadek Franek(2015-10-19 10:27) Odpowiedz 11

    kino neptun w gdańsku oraz 40 innych posesji na terenie polski ( wraz zdziałkami w centarch )został sprzedane za 40mln spółce, której udziałowcem jest szanowny PAN Borusewicz- prokuratura umorzyła sprawę tj. kto ruszy syna premiera i pomagierów

  • DZIADEK 62 LATA -47 LAT PRACY -16 LAT W SZKODLIWY(2015-10-20 12:23) Odpowiedz 11

    ODPOWIADAM -KRUTKO ZA DUZO PIENIEDZY W POLSCE IDZIE NA PALIWO DO SEJMU 190 MILIONOW.ZLIKWIDOWAC SAMOCHODY NATYCHMIAST.ZLIKWIDOWAC OGULNIE WSZYSTKIE PRZYWILEJE POSLOW KTUZY SIE PLAWIO ZA NASZE I TYLKO SIE SMIEJO.WYNAJM MIESZKAN TABLETY TELEFONY SMARTFONY,PRZEJAZDY ZA DARMO PREMNIE NAGRODY PODWYZKI CO ROKU 500 ZL.NIECH SZCZUREK OBLICZY I PODA NARODOWI ILE POSZLO KASY NA TE WSZYSTKIE ZACHCIANKI POSLOW I SENATOROW I RESZTE TEJ EKIPY TANCE CHULANKI I SWAWOLE.PRZEZ 8 LAT.DLA EMERYTA W PRZYSZLYM ROKU 4 ZL I COS JEDNO RAZOWE.TO JEST PANSTWO DLA SENIOROW I MLODYCH.PO PROSTU CHODZI KRUTKO ZDYCHAJCIE I Z ZAGRANICY NIE WRACAJCIE.BOTU JUZ NIC NIE MA.PYTAM SIE KOPACZ GDZIE SO TE ZAKLADY BUDOWANE ZA PZPR.PANI TYLKO STRASZY Z MUCHO.MUCHA TEZ MA SWOJE ZA USZAMNI TO LEPIEJ NIECH OGON PODKURCZY LUB SKRZYDELKA.

  • Juziek(2015-10-19 20:47) Odpowiedz 10

    polackaja biedaja sie nie skonczy. Ten bantustan jest przeznaczony do roli meksyku europy - składnica roboli i dziwek

  • mjrrr(2015-10-19 12:58) Odpowiedz 01

    kolejny ekspert opowiada, że w Polsce rosną nierówności społeczne co jest nieprawdą, pensja minimalna rośnie dużo szybciej niż średnia.

  • Polak(2015-11-03 18:38) Odpowiedz 02

    Co to za komentarz do raportu OECD, a gdzie jest link do tego raportu?
    Tak to sobie możemy dywagowac...

  • bhjy(2015-10-18 18:35) Odpowiedz 01

    PO to oszuści, pokazują cyferki a potem oszukują ze jest nam jak w niebie.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

reklama