Dziś ujawniono szczegóły planu rekapitalizacji trzech dużych brytyjskich grup bankowych na łączną sumę 37 mld funtów szterlingów. Brytyjski skarb państwa będzie gwarantem nowej emisji akcji i przejmie je jako tzw. preferencyjny akcjonariusz.

"Nie może to być zwyczajny krótkookresowy plan ratunkowy, mający na celu usunięcie pęknięć z pola widzenia" - oświadczył Brown dziś przed południem.

"Jeśli problemy doświadczane obecnie mają nie wrócić w przyszłości, to skuteczne będzie tylko radykalne podejście, ustosunkowujące się do źródeł problemów" - dodał.

"Rząd nie może pozostawić obywateli samym sobie"

Działania ministrów swego rządu w odpowiedzi na perturbacje na finansowym rynku nazwał "bezprecedensowymi, ale niezbędnymi". "W nadzwyczajnych czasach, w których rynki finansowe przestają funkcjonować, rząd nie może pozostawić obywateli samym sobie, by na własną rękę borykali się ze skutkami kryzysu" - podkreślił.

Skarb państwa przejmuje udziały wycenione na 20 mld funtów szterlingów w banku RBS (Royal Bank of Scotland) oraz udziały na 17 mld funtów szterlingów w bankach Lloyds TSB i HBOS (Halifax Bank of Scotland) z chwilą ich połączenia. Inny bank - Barclays - chce dokapitalizować się na sumę 6,5 mld funtów szterlingów u swoich udziałowców, ale bez udziału skarbu państwa.

Brown zapewnił, że rząd nie ma zamiaru stać się "permanentnym inwestorem" w sektorze bankowym. Skarb państwa pozbędzie się udziałów w uporządkowany sposób, gdy pozwoli na to sytuacja na rynku.

Mówiąc o warunkach rekapitalizacji banków, Brown zwrócił uwagę na nowy system płac w ich zarządach. Chodzi o to, że dotychczas wysokie zarobki w tych gremiach kuły w oczy opinię publiczną, obciążającą kierownictwa banków za obecny kryzys.

Rząd już wcześniej przejął pełną lub częściową kontrolę nad dwoma bankami hipotecznymi Northern Rock i Bradford & Bingley.