statystyki

Stadion Narodowy na utrzymaniu państwowej firmy. "To już powszechna praktyka"

25.07.2015, 08:30
Jeśli spojrzeć na stawki sponsorskie obowiązujące w Europie, ostatni kontrakt zawarty między PGE a Stadionem Narodowym nie poraża skalą.

Jeśli spojrzeć na stawki sponsorskie obowiązujące w Europie, ostatni kontrakt zawarty między PGE a Stadionem Narodowym nie poraża skalą.źródło: ShutterStock

Jak zyskać przychylność tłumów, gdy się jest państwową firmą? Najlepiej zostać mecenasem sportu.

Reklama


W ostatnią sobotę w ramach inauguracji nowego sezonu piłkarskiej ekstraklasy Górnik Łęczna zmierzył się z Ruchem Chorzów. Na boisku wiele się nie działo, w przeciwieństwie do reklamowych band na stadionie. Cały czas migotały reklamy państwowych firm: Węglokoksu, Azotów Chorzów i Huty Łabędy. To sponsorzy Ruchu. Bez ich udziału klub zapewne miałby problemy, by funkcjonować. Finansowa kroplówka Skarbu Państwa wciąż mu na to pozwala. Ruch mimo wsparcia przegrał u siebie 0:2, ale ma ambitne plany na przyszłość. Wilk syty i owca cała. Klub może grać, a firmy mają korzyści i są modne. Bo teraz sport trzeba wspierać, szczególnie jak się jest na państwowym wikcie. Może z tego założenia wyszła PGE Polska Grupa Energetyczna, która spektakularnie wsparła ostatnio Stadion Narodowy w Warszawie.

Specjaliści z firmy konsultingowej Deloitte monitorujący rodzimy rynek sportowy od strony biznesowej nie mają wątpliwości: finansowe wspieranie sportu stało się trendem. „Ociepla wizerunek sponsora i gwarantuje mu bezcenny dostęp do kibiców przeliczalny na miliony złotych. Nic tak nie działa na konsumpcję jak emocje (...). Duży ładunek emocjonalny towarzyszący widowiskom sportowym sprawia, że marketing stał się nieodłączną częścią takich wydarzeń” – napisali w corocznym raporcie.

Wykładanie pieniędzy na zawodników, obiekty i dyscypliny zapewnia korzyści, bo nie generuje automatycznych reakcji obronnych, z jakimi mamy do czynienia w przypadku tradycyjnej reklamy. Duża część z nas albo ją ignoruje i nie rejestruje płynącego z niej przekazu, albo zmienia kanał radiowy lub telewizyjny. Dodatkowo średnia roczna stopa wzrostu wartości telewizyjnej sponsoringu sportowego w Polsce wynosiła 30 proc. w latach 2010–2011, osiągając na koniec 2011 r. poziom 2,7 mld zł. Tyle ogółem musieliby wydać sponsorzy na reklamy telewizyjne, by uzyskać porównywalny efekt ekspozycji swoich marek.

„Znaczna część potencjalnych konsumentów jest przychylnie nastawiona do działań sponsoringowych, uważając je za działalność wspierającą kulturę i sport oraz doceniając wkład promujących się w ten sposób firm w rozwój sportu. Uzyskując status sponsora, firma lub oferowany przez nią produkt kojarzone będą z wartościami nieodłącznie towarzyszącymi sportowi takimi jak wytrzymałość, precyzja oraz pewność. Taka identyfikacja wypracowana za pomocą sponsoringu sportowego pozostaje w świadomości odbiorców przez lata” – tłumaczą w tym samym dokumencie specjaliści.

Piękne cele


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Komentarze (2)

  • gosc(2015-07-25 19:04) Zgłoś naruszenie 00

    Czy PGE, które ponoć ma płacić duże pieniądze tylko za to by jego logo widniało na obiekcie zapłaci to z zysku przed opodatkowaniem, czy z zysku po opodatkowaniu?
    Pytanie brzmi : czy to my wszyscy zapłacimy w cenie energii elektrycznej za widzimisię prezesów obu spółek?
    Czy takie działania są zgodne z prawem?
    Co na to NIK i inne służby kontrolne w tym kraju?

    Odpowiedz
  • Kuba(2015-07-27 13:14) Zgłoś naruszenie 00

    Tusk go utrzyma z wlasnej pensji a w jesieni zepchniemy tam wszystkich POlitykow i utopimy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane