statystyki

Clapham: Osiem stron obowiązkowej lektury

03.07.2015, 12:18; Aktualizacja: 03.07.2015, 13:58

Musiałem ostatnio pójść do dentysty, bo obluzowała mi się złota korona (pewnie jadłem za dużo krówek ciągutek). Dzięki nowoczesnym urządzeniom moja wizyta bardzo różniła się od tej z czasów młodości. Wtedy to był koszmar. A teraz siedziałem zrelaksowany na fotelu i obserwowałem sympatyczną scenkę, która rozgrywała się za oknem. W jego pobliżu był krzak ostrokrzewu, a wokół niego skakała wrona szukająca pożywienia. Otaczająca mnie technologia, krzew i ptak w jakiś sposób pogodziły współczesność i przyrodę, które stały się naturalnymi partnerami (wiem, że to fikcja, że krzak został posadzony przez człowieka, ale przez kilka chwil było mi błogo).

Dzień wcześniej uczestniczyłem w konferencji poświęconej zarządzaniu zasobami naturalnymi, w szczególności temu, jak Polska wypada na tle innych państw UE. Nie sądzę, by organizator spotkania, fundacja demosEUROPA, był związany z Watykanem, ale tego samego dnia papież ogłosił encyklikę „Laudato Si”. To było głęboko symboliczne. Z jednej strony Franciszek mówiący o naszej obojętności wobec zdrowia i dobrostanu Matki Ziemi, z drugiej – szczegółowa analiza tego, co głęboko chrześcijańskie państwo robi w dziedzinie zarządzania zasobami naturalnymi, którymi zostało tak szczodrze obdarowane. Niestety – Polska na razie nie ma czym się chwalić!

Badanie przeprowadzone przez demos EUROPA przy współudziale ekspertów z Norwegii pokazało, że Polska konsekwentnie zbliża się do średniej unijnej pod względem PKB per capita, ale odstaje od większości państw członkowskich, jeśli chodzi o zarządzanie zasobami naturalnymi (tylko Estonia i Bułgaria wypadły gorzej). Wskaźnik zrównoważonego rozwoju obliczono na podstawie zarządzania energetyką (efekt cieplarniany, wykorzystanie lokalnych i odnawialnych źródeł energii), czystości powietrza (emisja spalin, jakość powietrza), zarządzania zasobami wodnymi (efektywne wykorzystanie wody, recykling ścieków), odpadami (recykling), rozwoju biogospodarki (wykorzystanie gleby, ochrona różnorodności biologicznej) i wykorzystania metali i minerałów (efektywność wykorzystania, recykling).

Trzeba uczciwie przyznać, że w przypadku każdego konkretnego parametru są państwa, które radzą sobie gorzej niż Polska, ale ogólnie jesteśmy znacząco poniżej średniej. W kategorii czystość powietrza jesteśmy na poziomie 64 proc. średniej, minerałów i biogospodarki – 73, wykorzystania wody – 80 i recyklingu odpadów – 82. Stosunkowo dobry wynik w energetyce (98 proc. średniej) zawdzięczamy temu, że znacząca część energii pochodzi z rodzimych źródeł – węgla. Jeśli uważacie, że Polska została oceniona niesprawiedliwie, pojedźcie zimą do Krakowa, a przekonacie się, że to prawda, zwłaszcza jeśli zostawicie w domu leki na astmę. Spędziłem niedawno z wnukami kilka dni w Górach Stołowych. Patrzyłem wieczorem na śląski krajobraz i zachwycałem się zachodem słońca, aż uświadomiłem sobie, że zamglenie w dali to nie chmury, ale zanieczyszczone powietrze.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane