Zorganizowany przez Centrum Usług Wspólnych przetarg na przesyłki dla ponad 100 państwowych instytucji budził duże emocje. Od początku towarzyszyły mu zarzuty, że nie stawiając wymagań czy kryteriów dotyczących zatrudniania na etat, rząd de facto promuje umowy śmieciowe. Gdy okazało się, że najkorzystniejszą ofertę złożyła spółka InPost, jej wybór próbowała podważyć Poczta Polska. Przegrała jednak najpierw przed Krajową Izbą Odwoławczą, a następnie przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Wówczas CUW niespodziewanie uznało, że przetarg powinien zostać unieważniony. Powód? Zawarcie umowy przestało leżeć w interesie publicznym. Przedstawiciele InPostu uważali, że zadecydowały czynniki polityczne.

Przetarg w liczbach

Przetarg w liczbach

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ustawa – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907 ze zm.; dalej: p.z.p.) pozwala na unieważnienie postępowania tylko w ściśle określonych sytuacjach. Chodzi o to, by zamawiający nie nadużywali swych praw i nie przerywali przetargu, bo zwyciężył ktoś inny, niż powinien. CUW powołało się na art. 93 ust. 1 pkt 6 p.z.p., który pozwala na unieważnienie, gdy „wystąpiła istotna zmiana okoliczności powodująca, że prowadzenie postępowania lub wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym, czego nie można było wcześniej przewidzieć”. Klasycznym przykładem, do którego pasuje ten przepis, jest przetarg na remont budynku, w trakcie którego powódź niszczy obiekt. Oczywiste jest, że wybór ekipy remontowej jest wówczas pozbawiony sensu.

Nieznany dokument

Zamawiający powinien w swej decyzji wskazać podstawy unieważnienia. Tu zaś poprzestał na wskazaniu przepisu i powołaniu się na niejawny dokument, z którego miało jakoby wynikać, że realizacja zamówienia nie leży już w interesie publicznym. Krajowa Izba Odwoławcza uznała we wczorajszym wyroku, że to niedopuszczalne.

– W decyzji o unieważnieniu postępowania brak jest jednak jakichkolwiek informacji pozwalających na ustalenie, że rzeczywiście istnieje dokument zawierający informację niejawną, skonkretyzowany choćby przez podanie, gdzie, kiedy i pod jakim numerem został zarejestrowany i jest przechowywany. W ocenie izby powoduje to, że prawdziwość i wiarygodność informacji o unieważnieniu postępowania w żaden sposób nie mogła być zweryfikowana przez wykonawców – wyjaśnia Justyna Tomkowska, rzecznik prasowy KIO.

W ustnych motywach wyroku skład orzekający podkreślił wręcz, że akceptacja takiego stanu rzeczy mogłaby być niebezpieczna.

– Odwołanie się do nieskonkretyzowanego dokumentu zawierającego informację niejawną mogłoby stwarzać niebezpieczny precedens, dający zamawiającemu nadmierną swobodę. Izba podziela stanowisko odwołującego wskazujące na potrzebę wyważenia między ochroną informacji niejawnej a zasadą jawności i przejrzystości postępowania oraz słusznym interesem wykonawców – tłumaczy Justyna Tomkowska.

Oferta w grze

W tym samym wyroku KIO uznała, że nie było podstaw do unieważnienia decyzji o wyborze oferty. Oznacza to, że w tej chwili znów jest ona najkorzystniejsza.

– Tryb unieważnienia przetargu na obsługę korespondencji CUW został uznany za niedopuszczalny w świetle orzecznictwa Trybunału w Luksemburgu, jak również nieuzasadniony merytorycznie. Tym samym wybór oferty InPostu pozostaje w mocy. To pozytywne i pokazujące, że praworządność w Polsce, pomimo nacisków politycznych, może być przestrzegana – komentuje Krystian Szostak, radca prawny i członek zarządu InPostu.

CUW może zaskarżyć wczorajszy wyrok do sądu. Jeśli zostanie on utrzymany, w zasadzie centrum nie będzie mieć wyboru i powinno zawrzeć umowę. Tyle że przepisy w żaden sposób nie precyzują, w jakim terminie. Jeśli sprawa będzie się przeciągać, spółce nie pozostanie nic innego, jak wystąpić do sądu o ustalenie istnienia umowy. Obecnie rządową korespondencję doręcza Poczta Polska.

ORZECZNICTWO

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 22 czerwca 2015 r., sygn. akt KIO/1089/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia