zmiana prawa - Od nowego roku osoby, które chcą zostać pośrednikiem nieruchomości, nie będą musiały zdawać specjalnych egzaminów. Polska Federacja Rynku Nieruchomości chce jednak wprowadzić pośredników lepszej kategorii i złożyła już wniosek w Urzędzie Patentowym.

ANALIZA

Już za miesiąc zaczną obowiązywać przepisy, które absolwentom uczelni wyższych ułatwią dostęp do zawodu pośrednika nieruchomości. 1 stycznia 2008 r. wchodzą bowiem w życie przepisy nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami regulujące dostęp do zawodu pośrednika nieruchomości.

Licencja bez egzaminu

Do tej pory, aby otrzymać licencję pośrednika w obrocie nieruchomościami lub zarządcy nieruchomości, trzeba było zdać egzamin państwowy. Od stycznia 2008 r. egzaminy takie nie będą przeprowadzane. Uzyskanie licencji ma polegać na stwierdzeniu przez ministra infrastruktury, że kandydat spełnia wymogi formalne. Do nich należy posiadanie pełnej zdolności do czynności prawnych, niekaralności za przestępstwo przeciwko mieniu, dokumentom, za przestępstwa gospodarcze, fałszowanie pieniędzy, papierów wartościowych, znaków urzędowych, składanie fałszywych zeznań oraz przestępstwa skarbowe. Kandydat będzie musiał też wykazać, że ukończył studia wyższe i podyplomowe w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Ukończenie studiów podyplomowych nie będzie wymagane, jeżeli kandydat ukończył studia wyższe uwzględniające minimalne wymogi programowe dla studiów podyplomowych w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Konieczne będzie też odbycie praktyki zawodowej.

- Do tej pory egzaminy dla pośredników nieruchomości były bardzo trudne i średnio zdawało go tylko kilka procent zdających. W efekcie liczba osób uzyskujących uprawnienia pośrednika była niewielka, a zapotrzebowanie rynku na specjalistów duże - mówi Jerzy Materna, poseł PiS i inżynier budownictwa.

Opinię posła potwierdzają także pośrednicy posiadający licencję od wielu lat.

- Na egzaminie pojawiały się bardzo trudne pytania, np. z zakresu prawa czy budownictwa. Wiele z nich nie było związanych z praktyczną działalnością pośrednika nieruchomości - mówi Tomasz Lebiedź, pośrednik i doradca w obrocie nieruchomościami. Jego zdaniem od pośrednika nieruchomości wymagano, by był także doradcą prawnym, rzeczoznawcą, a nawet notariuszem.

Zbyt mało pośredników

Bardzo trudne egzaminy i niewielka liczba osób, które co roku otrzymywały licencję pośrednika nieruchomości, doprowadziły do sytuacji, w której brakuje wykwalifikowanych i kompetentnych osób mogących świadczyć pomoc przy sprzedaży mieszkania czy domu. W Polsce jest niecałe 7 tys. osób posiadających licencję pośrednika nieruchomości. Jednocześnie aż 24 tys. osób świadczy usługi pośrednictwa bez wymaganej licencji.

- Pośrednicy mają problem z kadrą pracowniczą. Mamy pośredników z licencją, sprawujących funkcje nadzorcze, a nie mamy grupy zawodowej, która by wykonywała czynności pośrednika z należytą starannością - mówi Janusz Schmidt, wiceprezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

Jego zdaniem osoby ze średnim wykształceniem mogłyby zdobyć uprawnienia zawodowe w dość szerokim zakresie.

- Zawód pośrednika nieruchomości powinien być dwustopniowy. Pierwszy stopień - uprawnienia agenta można byłoby uzyskać stosunkowo łatwo. Natomiast drugi stopień - pośrednika, wymagałby większej wiedzy - wyjaśnia Janusz Schmidt.

Pośrednicy drugiej kategorii

Duża liczba transakcji w obrocie nieruchomościami, w których uczestniczą osoby bez wymaganej licencji sprawiły, że coraz częściej zdarzają się przypadki nadużyć i oszustw. Pośrednicy żądają zbyt wygórowanych prowizji lub płacenia jej przed wykonaniem umowy. Zdarza się, że pośrednicy żądają prowizji od sprzedającego i kupującego nieruchomość. Zdaniem federacji pośredników nieruchomości po wejściu w życie nowych przepisów nieprawidłowości te mogą być częstsze.

- Pośrednikiem będzie mogła zostać osoba, która ukończyła płatne studia podyplomowe, a jak wiadomo, na takich studiach wiedza często nie jest weryfikowana rzetelnymi egzaminami. Zdarza się, że na wielu prywatnych uczelniach studia kończą wszyscy płacący czesne. Może to rodzić bardzo negatywne konsekwencje dla naszych klientów - mówi Aleksander Scheller, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

Z tego względu Polska Federacja Rynku Nieruchomości wystąpiła z wnioskiem do Urzędu Patentowego o opatentowanie nazwy broker i agent PFRN. Tytuł ten będą mogły uzyskać osoby, które zechcą poddać się regulaminowi Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości, przejdą 200-godzinne szkolenie i zdadzą egzamin z wiedzy merytorycznej.

- Tytuł brokera i agenta Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości został już zastrzeżony. Oznacza to, że jeżeli do Urzędu Patentowego zostanie złożony inny wniosek o zarejestrowanie takiej nazwy, to zostanie odrzucony - mówi Aleksander Scheller. Jego zdaniem gwarancja Federacji, że pośrednik działa zgodnie z zasadami etyki zawodowej i posiada wiedzę merytoryczną sprawi, że państwowy tytuł pośrednika nieruchomości po pewnym czasie stanie się drugorzędny.

Przeciwnicy takich rozwiązań twierdzą, że są one kolejną próbą ograniczania dostępu do zawodu pośrednika nieruchomości.

- Przez kilka miesięcy walczyliśmy o otwarcie dostępu do zawodu, a teraz pojawiają się próby jego ponownego zamknięcia - mówi Jerzy Materna.

Arkadiusz Jaraszek

arkadiusz.jaraszek@infor.pl