Polski PKB zwiększał się w 2014 r. szybciej od oczekiwań m.in. dlatego, że nasza gospodarka opiera się na paru mocnych filarach. Przez pierwsze miesiące pomagały nam inwestycje, potem, kiedy zaczęły słabnąć, do portfeli sięgnęli konsumenci, i to oni podtrzymali gospodarczą dynamikę. Następne miesiące też mogą wyglądać dobrze, jeżeli odżyje eksport – to możliwe, jeżeli gospodarka europejska nie złapie zadyszki. Eksport, konsumpcja, inwestycje – mocne filary polskiej gospodarki dodają nam stabilności i pozwalają rosnąć – jak śpiewał Michnikowski – wespół w zespół.

Sęk w tym, trzymając się odwołań do Kabaretu Starszych Panów, że te dobre wieści nie powinny nas usypiać. Przed polską gospodarką sporo wyzwań, które rozwiązać możemy tylko wespół w zespół – jako obywatele, przedsiębiorcy, związkowcy i państwo. Demografia, koniec funduszy z Unii, unowocześnienie energetyki, restrukturyzacja górnictwa, stworzenie przestrzeli inwestycyjnej dla góry pieniędzy, którą przedsiębiorcy odłożyli na rachunkach. Te sprawy nie rozwiążą się same i jeżeli nie zmierzymy się z nimi w czasach dobrej koniunktury, to wrócą do nas. Wszystkie naraz – wespół w zespół.