Marek Sawicki uważa, że embargo to nie tylko polski problem, dlatego powinna się nim zająć Komisja Europejska. Minister podkreślił, że nasze produkty, jako produkty lepszej jakości ulokujemy na rynkach europejskich. Dodał, że najprawdopodobniej już w najbliższy czwartek nasi eksperci pojadą do Brukseli. Polityk PSL przypomina, że Unia ma w funduszu solidarnościowym ponad 300 milionów euro i z tych pieniędzy, jego zdaniem, Polska skorzysta.

Zbigniew Girzyński z PiS ocenia działania Marka Sawickiego za spóźnione i uważa, że powinien on stracić stanowisko. "Warto o takie sprawy walczyć wcześniej niż pan Sawicki, który budzi się niczym niedźwiedź ze snu bardzo późną wiosną" - stwierdził poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Włodzimierz Czarzasty z SLD także oskarża ministra rolnictwa o spóźnione ruchy i dodaje, by uniknąć problemów na przyszłość należałoby powołać w Sejmie specjalną komisję. Polityk SLD twierdzi, że mogłaby ona zająć się prognozowaniem przyszłych zdarzeń, których według niego bez wątpienia należy oczekiwać. "Albo rząd da mapę drogową obrony polskich producentów albo dostanie kilka punktów mniej, a Polacy po nosie" - przekonywał Czarzasty.

Andrzej Halicki z PO uważa, że działania Rosji będą konsekwentne i wieloletnie dlatego należy wypracować odpowiedni mechanizm wyrównawczy na poziomie unijnym. Podkreślił, że musi być działanie solidarne i wszystkie kraje powinny ponosić równy koszt.

Federacja Rosyjska nałożyła embargo na polskie owoce i warzywa od 1 sierpnia, oskarżając Polskę o naruszenie norm fitosanitarnych. Wiadomo jednak, że prawdziwym powodem są sankcje nałożone na Rosję przez Unię Europejską.