statystyki

Chiny: Gospodarka numer dwa staje się dla świata problemem numer jeden

autor: Bartłomiej Niedziński, Jakub Kapiszewski26.03.2014, 07:14; Aktualizacja: 26.03.2014, 09:13
Chiński wzrost na kredyt napotkał przeszkody

Chiński wzrost na kredyt napotkał przeszkodyźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Chinom grozi twarde lądowanie – uważają analitycy. To przełożyłoby się na kondycję wielu innych krajów. Same obawy o koniunkturę w Państwie Środka wywołują turbulencje na rynkach finansowych

Reklama


Niech nikogo nie zwiedzie blisko 7,5-procentowy wzrost PKB, który na początku marca chiński parlament zatwierdził jako cel na ten rok. Nawet jeśli się uda go osiągnąć – a słowo „blisko” sugeruje, że nawet władze mają co do tego wątpliwości – trudno przysłonić fakt, że chińska gospodarka znajduje się w coraz słabszej kondycji.

Nie ma praktycznie tygodnia, by z Pekinu nie płynęły jakieś niepokojące dane. W poniedziałek bank HSBC podał, że wskaźnik PMI dla małych i średnich przedsiębiorstw spadł w marcu do 48,1 pkt (jeśli jest poniżej 50 pkt, sygnalizuje to recesję). Z kolei według opublikowanej w zeszłym tygodniu beżowej księgi, analizy kondycji chińskiej gospodarki, odsetek sprzedawców, którzy spodziewają się osiągnięcia zysków w bieżącym kwartale, spadł do 54 proc. – z 64 proc. trzy miesiące wcześniej i 73 proc. rok temu.

Pogorszenie koniunktury w Państwie Środka nie jest problemem wyłącznie Chin. Wielkość tamtejszej gospodarki powoduje, że spowolnienie, a tym bardziej krach – bo i to niektórzy przewidują – odbije się na całym świecie. Nie przypadkiem znany finansista George Soros oświadczył na początku roku, że nie obawia się ani o USA, ani o strefę euro, bo największym zagrożeniem dla światowej gospodarki są dziś Chiny. Takie obawy znajdują odbicie w tym, co obecnie dzieje się na rynkach finansowych. Indeksy giełd w Szanghaju i Hongkongu w ostatnich trzech miesiącach notują 5–6-procentowe spadki. Co jednak ważniejsze, przekłada się to na sytuację na wszystkich rynkach wschodzących.

Inwestycje bez sensu

Co zatem złego dzieje się w chińskiej gospodarce? Najpoważniejszym problemem nie jest ani sztuczne zaniżanie kursu juana (chińska waluta przez ostatnie lata powoli, ale stale się umacniała, przez ostatnie dwa miesiące straciła do dolara 2,5 proc.; spadek jest porównywalny z deprecjacją rosyjskiego rubla), ani nierównomierny poziom rozwoju kraju, ani też powiększająca się przepaść między bogatymi a biednymi. Nie jest to nawet grożący kryzys kredytowy, czyli kwestia, która może się najmocniej odbić na reszcie świata. Jest ona bowiem jedynie konsekwencją problemu pierwotnego, którym jest to, że wyczerpał się dotychczasowy model rozwoju kraju, a próby jego zmiany podejmowane były z pominięciem zasad ekonomii. A czasem nawet zdrowego rozsądku.


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama