"Na razie nie [ma ryzyka przegrzania gospodarki] i na pewno nie będziemy podnosić stóp procentowych tak na wszelki wypadek. Bo takie działanie 'na wszelki wypadek' jest kosztowne dla gospodarki. Wręcz przeciwnie, chcemy ugruntować świadomość, że sytuacja jest dobra, a zachowanie Rady Polityki Pieniężnej i NBP przewidywalne i to w długim okresie czasu" - powiedział Belka w wywiadzie dla należącego do NBP Obserwatora Finansowego.

Podkreślił, że temu właśnie służyła decyzja RPP o wydłużeniu horyzontu "forward guidance", czyli nie zmieniania wysokości stóp procentowych, co najmniej do końca III kwartału 2014 r. 

"Rynek finansowy bardzo pozytywnie na to zareagował, o kilkanaście punktów bazowych obniżając rynkowe oprocentowanie dziesięcioletnich obligacji skarbowych. I to w okresie gorącej sytuacji w polityce międzynarodowej. Przecież, pomijając już nawet kwestię wizerunku naszego kraju, to są żywe pieniądze w rachunkach ministra finansów" - ocenił szef banku centralnego.

Belka podkreślił także, że najnowsza prognoza NBP pokazuje, że nie należy obawiać się inflacji nie tylko w tym, ale także w przyszłym roku.

"Jednocześnie rozwój gospodarki przyspiesza. Mamy przed sobą dobry czas w gospodarce. Dobrze, że gospodarka rozkręca się stopniowo, a nie skokowo. Nie jest istotne czy ostatecznie będzie 3,5%, a może 3,7% wzrostu. Ważna jest równomierność rozwoju popytu konsumpcyjnego, eksportu, inwestycji, czyli tych czynników, które razem składają się na wzrost PKB, a jednocześnie nie pobudzania inflacji. Tak to się zapowiada" - skonkludował prezes NBP.