Dziś w szwajcarskim Davos rusza 44. Światowe Forum Ekonomiczne (WEF). W tym roku do zaledwie 11-tysięcznego miasteczka w Alpach przyjadą głowy państw i szefowie rządów z około 100 krajów świata. W ślad za politykami przybędą biznesowe grube ryby. Davos to doskonała okazja, by w kuluarach przy lampce szampana załatwić swoje interesy.

Za hasła przewodnie tegorocznej konferencji, która potrwa do 25 stycznia, uznano zmiany klimatyczne, bezrobocie i rosnące dysproporcje między biednymi a bogatymi. Publiczne debaty nie są tu jednak najważniejsze. Davos to przede wszystkim najlepsze miejsce dla biznesmenów, by w nieformalnej atmosferze spotkać się z kluczowymi politykami. Dlatego biznes nie szczędzi pieniędzy na WEF. Najwięcej w szwajcarskich Alpach mogą dobić strategiczni partnerzy forum, czyli organizacje, które płacą roczne składki w wysokości 500 tys. franków szwajcarskich (1,7 mln zł).

WEF ma 110 takich członków. Wśród nich są takie firmy, jak Google, Nestle, Bank of America, Goldman Sachs, Deutsche Bank czy Volkswagen. Mają oni dostęp do prywatnych spotkań z politykami, gdzie media mają zakaz wstępu. Atrakcyjność takich konwentów jest tak duża, że uczestnicy pomijają oficjalny program. Ta nieoficjalna otoczka, nazwana przez magazyn „The Economist” „shadow Davos” (Davos ukryte w cieniu), stała się dla organizatorów problemem na tyle poważnym, że zaczęli apelować do uczestników o umiar w kuluarowych debatach.

Korporacyjne wydatki na Davos najwyraźniej się opłacają. Dowodzi tego przykład udanej ofensywy amerykańskich banków – Goldman Sachs, Morgan Stanley czy Bank of America – dokonanej w ramach WEF cztery lata temu. W wyniku prywatnych posiedzeń z amerykańskimi oficjelami ich szefowie zdołali namówić polityków do wycofania postulatu konieczności zwracania kryzysowego wsparcia dla instytucji finansowych. Obama był o krok od takiej decyzji. Chodziło o 117 mld dol.

Tropem amerykańskich bankierów podążają też instytucje finansowe z innych krajów. Według doniesień medialnych nadzieję na skuteczny lobbing wśród polityków mają także szwajcarskie banki, którym z coraz większym trudem udaje się obronić się przed presją żądań większej transparentności.

Ten medal ma również drugą stronę. Na przychylność biznesu liczą też politycy. I tak np. zdaniem mediów głównym celem prezydent Brazylii Dilmy Rousseff będzie pozyskanie inwestorów, a nie debaty o walce z biedą na świecie. Podobne ambicje ma prezydent Iranu Hasan Ruhani, który zawita na forum jako pierwszy od dekady przywódca tego kraju. Tym razem szansę na pozyskanie inwestorów stracą za to Ukraińcy. Z powodu chaosu w tym kraju i coraz gorszego wizerunku ukraińskich władz na arenie międzynarodowej tym razem nie odbędzie się tradycyjny lunch ukraiński, zazwyczaj organizowany przez miliardera Wiktora Pinczuka.

Davos to także okazja do targów na linii biznes – biznes. W 2011 roku Chris Viehbacher, prezes farmaceutycznego giganta Sanofi, tutaj właśnie porozumiał się co do przejęcia za 20 mld dol. amerykańskiego Genzyme. Tutaj także przedstawiciele Deutsche Börse dyskutowali nad wartym 7 mld dol. zakupem giełdy nowojorskiej. W 2013 r. z kolei rozmowy rozpoczęte w Davos doprowadziły do szacowanej na 35 mld dol. fuzji największych agencji reklamowych na świecie – Publicis i Omnicom. Również w Davos Marissa Mayer podjęła decyzję o porzuceniu stanowiska wiceprezesa Google’a na rzecz objęcia sterów w Yahoo!.

Obrońcy szwajcarskiej imprezy podkreślają jednak, że załatwianie interesów nie stoi na przeszkodzie realizacji głównych postulatów WEF. W ramach forum wielokrotnie dochodziło do przełomów politycznych. W 1988 r. właśnie w Davos doszło do pierwszych w historii rozmów na poziomie ministerialnym pomiędzy obiema Koreami. Z kolei dwa lata później doszło do spotkania kanclerza RFN Helmuta Kohla z premierem NRD Hansem Modrowem, jednym z najważniejszych na drodze do zjednoczenia Niemiec. Także w 1990 r. przedstawiciele państw Ameryki Północnej wykorzystali forum do przyspieszenia rozmów o układzie wolnego handlu NAFTA.

Klimat, bezrobocie i rozwarstwienie – to oficjalne hasła szczytu w tym roku