Według projektu ustawy budżetowej na 2014 r. opublikowanego wczoraj obsługa krajowej części zadłużenia ma kosztować 24,3 mld zł wobec 32,4 mld zł w tym roku.

Większość tych oszczędności to efekt planowanego umorzenia obligacji z OFE: resort finansów wcześniej informował, że przeniesienie papierów do ZUS spowoduje zmniejszenie kosztów obsługi długu o około 4,8 mld zł. Jednak to nie wszystko. Ministerstwo zyska też na systematycznym spadku wielkości kuponów od obligacji emitowanych w ostatnich latach. Przykład? Od pięcioletniego papieru z terminem wykupu w kwietniu przyszłego roku Ministerstwo Finansów płaci odsetki na poziomie 5,75 proc. rocznie. Ale już najnowsza pięciolatka zapadająca w lipcu 2018 r. kosztuje 2,5 proc. rocznie. Tej pierwszej na rynku jest jeszcze około 29,5 mld zł. Tej drugiej póki co 32,4 mld zł.

– Nowo emitowane obligacje kosztują stosunkowo mało, co jest efektem niskich stóp procentowych. Dla MF to bardzo dobra sytuacja: każda nowa emisja pięciolatek z serii zapadającej w lipcu 2018 r. będzie miała kupon 2,5 proc. Choć nie można wykluczyć, że sytuacja rynkowa zmusi MF do wyemitowania nowej serii już z innym kuponem – mówi Arkadiusz Urbański, analityk Pekao.

Gospodarka według budżetu na 2014 r.

Gospodarka według budżetu na 2014 r.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Na razie MF optymistycznie prognozuje wielkość stóp: w projekcie budżetu założyło, że średnio stopa referencyjna NBP w przyszłym roku wyniesie 2,54 proc. (obecnie wynosi 2,5 proc.) i wyraźnie zacznie rosnąć dopiero w 2015 r.

Spadek o prawie jedną czwartą kosztów obsługi długu krajowego to niejedyne wyraźne zmniejszenie wydatków w przyszłorocznym budżecie będące zasługą zmian dotyczących OFE. Druga pozycja to wyjątkowo niska dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Ma ona wynieść niecałe 30,4 mld zł – o ponad 6,7 mld zł mniej niż w tym roku. Przeniesienie się do ZUS części ubezpieczonych spowoduje spadek wielkości transferów do funduszy. Dotację będzie można obniżyć, bo zwiększy się przypis składki do FUS: przychody ze składek mają wynieść prawie 130,9 mld zł w porównaniu do 124,8 mld zł w tym roku.

Piotr Kalisz, główny ekonomista Banku Handlowego, zwraca uwagę, że mimo spadku tak dużych wydatków, jak obsługa długu i dotacja do FUS, rząd ustalił deficyt budżetowy na dość wysokim poziomie 47,7 mld zł. To oznacza, że prawdopodobnie zaniżył prognozę dochodów i w przyszłym roku liczy na pozytywną niespodziankę. To prawdopodobne tym bardziej, że nie zamierza rezygnować z niekonwencjonalnych sposobów finansowania niektórych wydatków: na przykład FUS nadal będzie zasilany pieniędzmi z Funduszu Rezerwy Demograficznej (2,5 mld zł, podobnie jak w tym roku) i pożyczkami z budżetu. Przyszłoroczny limit dla pożyczek ustalono na razie na 10 mld zł.