Największą firmą w Europie Środkowo-Wschodniej jest PKN Orlen. W ub.r. obroty koncernu wyniosły 29,5 mld euro i były o niemal 60 proc. większe od wyniku drugiego w zestawieniu węgierskiego koncernu paliwowego MOL. W porównaniu z zajmującą trzecią pozycję czeską Skodą Auto i kolejnym ukraińskim Naftogazem obroty naszego giganta były ponad trzy razy większe.

– W obliczu niestabilnego otoczenia, w którym funkcjonują koncern i europejska gospodarka, nasza pozycja opiera się na solidnych fundamentach. Wysiłki w celu redukcji nadmiernego zadłużenia, a jednocześnie czytelne, strategiczne kierunki rozwoju pozwalają myśleć o dalszym wzroście wartości grupy Orlen – komentuje prezes Jacek Krawiec.

Firmy z naszego kraju dzierżą również prym, jeśli chodzi o największy zysk netto oraz największe zatrudnienie. Zarobek dający pierwszą pozycję wykazał 12. w ogólnym zestawieniu KGHM. Miedziowy koncern okazał się najbardziej dochodowy, chociaż jego ubiegłoroczny wynik w przeliczeniu na euro był o 57 proc. mniejszy niż rok wcześniej. Rekordzistą regionu pod względem zatrudnienia jest Poczta Polska. W ub.r. w firmie pracowało 92 tys. osób.

„Polskie spółki przodują w rankingu. W tym roku znalazło się w nim 171 przedsiębiorstw z naszego kraju, a więc ponad 34 proc. (w 2011 r. było ich 159, a w 2010 r. – 160)” – podają twórcy zestawienia z firmy Coface. Przychody naszych spółek obecnych wśród pół tysiąca największych przedsiębiorstw regionu wyniosły niemal 234 mld euro, czyli 37 proc. zsumowanych obrotów wszystkich sklasyfikowanych podmiotów. W przypadku zysku netto i wielkości zatrudnienia udział krajowych firm był jeszcze większy – wyniósł 40–42 proc.

Krajowe spółki jednak pod względem zyskowności zostają w tyle za regionalnymi liderami. Średnio 8,5-proc. rentowność obrotu zanotowały w minionym roku firmy z Chorwacji, która z początkiem lipca stała się członkiem Unii Europejskiej. 7,3 proc. wyniosła przeciętna marża netto w firmach słowackich, a 7,0 proc. – w serbskich. Wynik polskich firm to 3,7 proc.

Ekspansja krajowych firm jest jednym ze sposobów na budowanie pozycji polskiej gospodarki w regionie. W ubiegłym roku oprócz naszych przedsiębiorstw dobrze radziły sobie też firmy z krajów nadbałtyckich, Rumunii, ale i przeżywających trudności Węgier – wynika z zestawienia największych firm w regionie przygotowanego przez analityków z firmy Coface.

Polski rynek jest największy w regionie, a mimo zauważalnego już w ubiegłym roku spowolnienia nasz kraj należy do najstabilniej rozwijających się gospodarek nie tylko w skali regionu, lecz także całego kontynentu. Zdaniem specjalistów to główne powody, dla których polskie przedsiębiorstwa dominują na liście 500 największych firm Europy Środkowo-Wschodniej. Krajowe przedsiębiorstwa starają się jednak nie tylko umacniać pozycję na własnym rynku, lecz także wychodzą za granicę. Kontrolowane przez polskie firmy spółki zagraniczne – chodzi przede wszystkim o inwestycje Orlenu w Czechach i na Litwie – wykazały w minionym roku 12,3 mld euro przychodów. Jeśli połączymy to z faktem, że w kraju 54 proc. przychodów pochodzi z firm z dominującym udziałem polskich inwestorów (co nie znaczy, że 100 proc. kapitału w tych spółkach pochodzi stąd), okaże się, że z Polski kontrolowanych jest najwięcej firm z listy regionalnych gigantów. Wyprzedzamy takie kraje jak Niemcy, Holandia czy czwarte w tym zestawieniu Węgry.

Szybkie awanse

O dominacji Polski na liście świadczy również to, że spośród 171 naszych firm, które się na niej znalazły, 143 poprawiły pozycję w porównaniu z poprzednim rokiem bądź też znalazły się w zestawieniu po raz pierwszy. Na fali wznoszącej jest 84 proc. krajowych przedsiębiorstw z listy. Lepszy wynik od nas zanotowała jedynie Litwa, gdzie poprawa miała miejsce w 90 proc. przypadków. Tyle że Litwa ma na liście 500 największych przedsiębiorstw regionu tylko 20 reprezentantów.

Zdaniem Piotra Bujaka, głównego ekonomisty Nordea Bank Polska, awans państw nadbałtyckich to jednak nie przypadek. – Ich gospodarki bardzo mocno odbijają po kryzysowym załamaniu. W znacznym stopniu zostało ograniczone nadmierne zadłużenie. Teraz strukturalnie gospodarki są zdrowe, wszystkie bardzo dobrze radzą sobie w eksporcie – komentuje ekonomista. Dodaje, że we wszystkich głównych rankingach konkurencyjności kraje nadbałtyckie wypadają bardzo dobrze.

Z grona krajowych firm do pierwszej dziesiątki w regionie weszło Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, awansując o cztery pozycje; aż o 34 oczka podskoczył Eurocash. Dzięki temu, że roczne obroty spółki zwiększyły się o dwie trzecie po przejęciu pod koniec 2011 r. Tradisu od Emperii Holding, spółka zamyka obecnie drugą dziesiątkę.

Węgry pną się w górę

Twórcy zestawienia zwracają uwagę na wzrost znaczenia spółek z Rumunii w regionalnym zestawieniu Coface. Przed rokiem były w nim 44 firmy z tego kraju, teraz ich liczba zwiększyła się do 54, co daje Rumunii trzecie miejsce po Polsce i Węgrzech. Ten ostatni kraj mimo trudnej sytuacji gospodarczej nie pogorszył swojej pozycji w naszej części kontynentu.

– Poprawiająca się pozycja Rumunii odzwierciedla w dużym stopniu niezłe wyniki gospodarcze w 2012 r., szczególnie biorąc poprawkę na fatalne zbiory. 42 przedsiębiorstwa rumuńskie nowe lub awansujące w rankingu to wynik adekwatny do wielkości gospodarki i tempa jej wzrostu – uważa Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING na Europę Środkowo-Wschodnią. – Pozytywnie wypadają Węgry. Liczba węgierskich spółek pnących się w górę w rankingu pokazuje dualizm polityki gospodarczej, w której otoczenie biznesowe sektora przetwórczego ma się znacznie lepiej niż to, co słyszymy o sektorze bankowym czy detalicznym – dodaje Szczurek.

W czołowej pięćsetce wyraźnie spadła za to pozycja przeżywającej poważne kłopoty gospodarcze Ukrainy. W ubiegłorocznym zestawieniu miała ona 75 reprezentantów. Tym razem jest ich 47.

Bez finansów

Ranking 500 największych firm Europy Środkowo-Wschodniej został przygotowany przez grupę Coface po raz ósmy. O kolejności firm w zestawieniu decyduje wielkość przychodów. Dane na temat przedsiębiorstw pozyskali i zweryfikowali eksperci Coface bezpośrednio w 13 krajach regionu. W zestawieniu nie zostali uwzględnieni ubezpieczyciele i banki oraz inne firmy z sektora finansowego. Odmienny sposób raportowania wyników takich spółek utrudnia zestawienie ich na jednej liście z przedsiębiorstwami produkcyjnymi lub handlowymi. W przypadku grup kapitałowych zostały przedstawione skonsolidowane wyniki spółek z grupy, co – jak podają twórcy rankingu – umożliwiło pokazanie rzeczywistego znaczenia i siły największych koncernów z tego regionu.

Gospodarki państw nadbałtyckich mocno odbijają po kryzysowym dołku

OPINIA

Jarosław Jaworski, prezes Coface

Jarosław Jaworski, prezes Coface

źródło: Materiały Prasowe

Co roku analizujemy, jak sytuacja gospodarcza wpływa na wyniki firm i na kształt rankingu. Kontynuacja osłabienia gospodarczego w roku 2012 nie zachwiała pozycją tych najsilniejszych, wpłynęła jednak na ich wyniki, co jest zauważalne chociażby w zmniejszeniu zysków całej pięćsetki o 32 proc. Kryzys spowodował także przetasowania branżowe w zestawieniu. Królujące w czołówce listy koncerny paliwowo-energetyczne czy telekomy lepiej radzą sobie w trudnym okresie niż sektor motoryzacyjny, który znacząco ucierpiał.

Jeśli chodzi o polskie firmy obecne w zestawieniu, to obserwujemy wzrost znaczenia grup handlowych. W czołówce rodzimych potentatów znalazło się aż siedmiu największych polskich graczy na rynku handlu hurtowego i detalicznego, co jest między innymi efektem konsolidacji tego sektora w Polsce.

Czekamy na to, by region Europy Centralnej reprezentowało więcej silnych firm z sektora nowych technologii i aby przybywało poważnych inwestorów wyrosłych na rodzimym gruncie, a lokujących swoje przedsięwzięcia również poza regionem. Obserwując polski rynek, można jednak stwierdzić, że zmiany są zauważalne. W dużej mierze dzięki konsekwentnemu zarządzaniu firmami przez szefów, którzy dążą do realizacji swoich wizji stworzenia silnego przedsiębiorstwa, zdolnego do międzynarodowej ekspansji i konkurowania z globalnymi graczami.