Zdaniem Piotra Bujaka łagodniejsza polityka budżetowa może być wsparciem dla odzyskującej kondycję polskiej gospodarki. Podobnie jak w innych krajach Europy, w Polsce postawiono bardziej na pobudzanie wzrostu gospodarczego kosztem mniejszej dyscypliny w finansach publicznych. "Biorąc pod uwagę, że widać coraz wyraźniejsze oznaki ożywienia gospodarczego takie działania nie są niebezpieczne" - uważa ekspert. 

Zdaniem Piotra Bujaka dla Polski zwiększenie dziury budżetowej o nie powinno być niebezpieczne, ponieważ wielkość deficytu fiskalnego czy wielkość długu publicznego w relacji do dochodu narodowego są na dość bezpiecznych poziomach. Według ekonomisty, z tego powodu zwiększenie deficytu budżetowego, "aby dać gospodarce trochę oddechu" i nie przytłaczać jej podwyższaniem podatków jest raczej słusznym krokiem.

Rząd argumentuje, że nowelizacja budżetu jest niezbędna dla bezpieczeństwa finansów publicznych. Musiała ona zostać uaktualniona z powodu wynoszącej 24 miliardy złotych dziury budżetowej. W ramach oszczędności najmocniej po kieszeni dostanie ministerstwo obrony, którego budżet zmniejszy się o ponad 3 miliardy złotych. O ponad miliard mniej otrzyma resort transportu. Premier i ministrowie argumentują, że udało się zmniejszyć wydatki przy zagwarantowaniu pieniędzy na inwestycje.