– To jest niewykonalne. HSW jest dziesięć razy mniejsza od Bumaru. Na pewno nie powstanie holding na bazie HSW. Bumar chce i powinien być liderem, tylko ma się nie przepychać z tym publicznie – twierdzi anonimowo osoba związana z Ministerstwem Skarbu Państwa.

Resort skarbu państwa nie komentuje tych informacji. Jednak dwa tygodnie temu wiceminister Rafał Baniak w rozmowie z DGP potwierdził, że stanowisko resortu w sprawie konsolidacji zbrojeniówki jest jednoznaczne. Mówił, że program trafi pod obrady rządu w ciągu kilku tygodni.

Z naszych informacji wynika, że trzeba będzie więcej czasu. Będzie dobrze, jeżeli program trafi pod obrady rządu na przełomie maja i czerwca. A to dlatego, że resort zamówił jeszcze dodatkową analizę w międzynarodowej firmie doradczej Deloitte, która ma przedstawić najlepszy sposób na konsolidację polskiej zbrojeniówki.

– Wnoszenie majątków i łączenie spółek to nie jest prosta sprawa. Gdy mowa jest o konsolidacji w pierwszym półroczu, to trzeba mieć na uwadze uchwalenie przez rząd programu, a nie fizyczne scalenie firm – dodaje urzędnik MSP.

Problem z konsolidacją branży powstał, gdy w październiku 2012 r. premier Donald Tusk dał zakładowi w Stalowej Woli nadzieję na utrzymanie jej niezależności. Zapowiedział, że na pewno nie będzie tak, że huta, której udało się w ostatnich latach wyjść na prostą, będzie kołem ratunkowym dla Bumaru, który jeszcze w 2011 r. był na minusie.

Ale w 2012 r. grupa Bumar osiągnęła 2,6 mld zł przychodu i 38 mln zł zysku netto. To najwyższy od pięciu lat wynik holdingu, do którego należy 25 spółek przemysłu obronnego. Krzysztof Krystowski podkreśla, że dobre wyniki za zeszły rok i podpisane w tym roku kontrakty (łącznie już na sumę 1 mld zł) pozwalają na określenie stabilnych prognoz rozwoju. Jego zdaniem 2013 r. Bumar zakończy z przychodami na poziomie 2,76 mld zł oraz ponad 80 mln zł zysku.