Branża odebrała to jako przygotowywanie rynku dla opisanej przez DGP koncepcji stworzenia przez Orange Polska operatora hurtowego na bazie głosowej i internetowej infrastruktury stacjonarnej Telekomunikacji Polskiej.

„Prawdą jest, że szukamy różnych możliwości zmniejszenia kosztów lub dzielenia się nimi z innymi operatorami, czego najlepszym przykładem jest NetWorks! na rynku mobilnym. Prawdą jest też, że zgodnie z naszą strategią badamy i analizujemy wiele rozwiązań mogących przynieść firmie korzyści w trudniejszych czasach” – skomentował nasze doniesienia na swoim blogu Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange. Zdementował też spekulacje, że Orange szykuje się do sprzedaży sieci stacjonarnej.

Z naszych ustaleń wynika, że koncepcję dla infrastruktury stacjonarnej opracowuje znana firma doradcza. Wewnątrz Orange Polska projekt nosi roboczy kod: „Skyfall”.

Rynek odebrał wczorajsze wystąpienia regulatora i przedstawiciela Orange jako przygotowanie do nowego przedsięwzięcia. – Regulator będzie zachęcał podmioty do wspólnego budowania infrastruktury – stwierdziła wczoraj Magdalena Gaj. Występujący tuż po niej Mariusz Gaca, prezes PTK Centertel i dyrektor wykonawczy Orange Polska, przyznał, że sytuacja na rynku jest trudna. – Mamy słabą infrastrukturę i trzeba ją zbudować, ale warunki temu nie sprzyjają. Mamy zastój i dobrze by było, gdyby regulator pomógł zrobić wszystko, co w jego mocy, by wspierać inwestycje. Musimy stworzyć wspólny model, który pozwoli na efektywny podział kosztów i efektywne inwestycje, które nie będą się dublowały – podkreślił.

Maciej Witucki, prezes Orange, podczas ogłoszenia wyników spółki w lutym podał kilka hipotetycznych scenariuszy dla sieci stacjonarnej. Jednym z nich było wspólne zarządzanie np. z Hawe, Netią czy UPC Polska.

– TP najchętniej utworzyłaby hurtownika z udziałem innych partnerów, ale jednocześnie zachowując kontrolę nad ostatnią milą do klienta i optymalnie alokując do nowej spółki maksymalnie dużo długu netto. Taka transakcja pozwoliłaby jej zmniejszyć bieżący dług i przyszłe nakłady na sieć, co byłoby bardzo korzystne z punktu widzenia wskaźnika dług netto do EBITDA i erozji przychodów i rentowności. Czy ktoś kupi taki pomysł i za ile, to już zupełnie inna sprawa – skomentował DGP Paweł Puchalski, szef analityków domu maklerskiego BZ WBK.